Do Nieba, do Piekła – recenzja filmu „Pacifiction” – Nowe Horyzonty

W swoim najnowszym filmie Albert Serra zamienił libertyńską Francję, która do tej pory pozostawała głównym obiektem jego fabularnych fascynacji, na rajsko-industrialny krajobraz Tahiti. Reżyser, od lat pozostający jednym z niewielu twórców odnajdujących świeże narracje polityczne w kinie, tym razem swój wzrok skierował na byłą kolonię Republiki, Polinezję Francuską, a przede wszystkim zachowane w pamięci jej mieszkańców testy broni jądrowej dokonywane przez kolonizatorów na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego stulecia.

Pierwsze sceny Pacifiction podkreślają charakter przestrzeni, kluczowej bohaterki filmu. Ukazane na początku przymorskie kontenery w mgnieniu oka zostają zastąpione przez niemalże arkadyjskie, pocztówkowe ujęcia wyspy. Dychotomia krajobrazu powraca tu zresztą wielokrotnie, a wtóruje jej społeczna panorama o takim samym charakterze. W otoczeniu frywolnych i bezpruderyjnych autochtonów Serra przedstawia De Rollera (znakomity Benoît Magimel), francuskiego urzędnika, który zdaje się w równym stopniu kontrolować sytuację na wyspie, co każdą swoją mikroekspresję. Przechodzi on cały film w białym garniturze przywodzącym na myśl Herzogowego Fitzcarralda Niczym capo di tutti capi przyjmuje w swojej jadalni miejscowych, odnosząc się do ich próśb i sugestii, jak gdyby jego słowa zawsze miały charakter ostateczny, a każda odpowiedź nasączona wtłoczoną pruderią stanowiła jedynie zasłonę dymną dla jego niecnych zamiarów, bezpośrednio związanych ze wspomnianymi wcześniej testami broni nuklearnej.

Choć Serra odchodzi tu od twórczej strategii, do której przyzwyczaił widzów przez lata twórczości, pewne założenia pozostają niezmienne. Pacifition, podobnie jak Liberte, Śmierć Ludwika XIV czy Historia mojej śmierci, wydaje się filmem zawieszonym między antynomiami: rajem a piekłem, życiem a śmiercią, prawdą a fałszem, racjonalnością a szaleństwem czy przeszłością a teraźniejszością. Ocean Spokojny bezruch ma jedynie w nazwie, zgoda panująca na pierwszym spotkaniu De Rollera z miejscowymi, jakie widzimy, okazuje się tylko pozorem, a klub o wdzięcznej nazwie Paradise siedliskiem przysłowiowej sodomy i gomory. W końcu główny bohater popada w szaleńczą wątpliwość co do statusu rzeczywistości, w którą Serra wprowadza widza za pomocą onirycznych zdjęć w bajkowych barwach autorstwa Artura Torta, pracującego z reżyserem przy poprzednich dziełach. Równie hipnotyzującą grę reżyser prowadzi z dźwiękiem, którego wyrazistość i moc zmienia się w zależności od stanu, w którym znajduje się już urzędnik.

Absurdalność przedstawionego spektaklu uderza na wielu poziomach. Nienaturalnie estetyzowana diegeza pełna paradoksów i groteskowości punktuje niedorzeczności, a także pewne ograniczenia postkolonialnych dyskursów. Serra wchodzi silnym i zdecydowanym, acz wciąż dystyngowanym krokiem w relację widza z obrazem oraz fundamentalnym dla jego natury tematem. Blisko mu w tym do Fassbindera, którego teatralną metodą portretowania czasoprzestrzeni bez wątpienia się inspiruje. Najbardziej dosłownie widoczne jest to w końcowej zabawie w klubie, zainscenizowanej na wzór słynnej tawerny w Breście ukazanej w Querelle.

Tytularna gra słów najlepiej podsumowuje opowieść Serry, w której twórca niby to zasiadł wreszcie przy stole portrecistów współczesności, ale wciąż nie przywiązując uwagi do realizmu zasad jej funkcjonowania zarówno w wymiarze estetycznym, jak i mechanicznym. Ani prawa fizyki, ani bon mot na chłopski rozum nie mają tu racji bytu. Bohaterowie nie zauważają się, stojąc obok siebie, a z drugiej strony potrafią dosłyszeć ciche knucie dobiegające ze znacznej odległości. Z setek godzin materiału powstał film o luźnej, jakby zaimprowizowanej strukturze, opowieść nawiązująca do rzeczywistych wydarzeń z przeszłości, które zdają się bez przerwy unosić w polinezyjskim powietrzu dosłownie i w przenośni. To kino polityczne pozostawiające miejsce intelektualnej kompetencji widza — dziś rzadko spotykane, a przecież nader potrzebne.

Julia Palmowska
Julia Palmowska

Pacifiction

Tytuł oryginalny:
Tourment sur les îles

Rok: 2022

Kraj produkcji: Francja, Hiszpania

Reżyseria: Albert Serra

Występują: Benoît Magimel, Sergi López, Pahoa Mahagafanau i inni

Dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Ocena: 4/5

4/5