Piekło kobiet – recenzja filmu „Zdarzyło się” – Nowe Horyzonty

Wydawać by się mogło, że w kwestii aborcji kino powiedziało już niemal wszystko, szczególnie w ubiegłych dekadach. Jednak ostatnimi czasy, głównie ze względu na wzmożoną aktywność ruchów konserwatywnych, temat ten wraca jak bumerang. Nie sposób zatem nowych tytułów podbijających najbardziej prestiżowe festiwale filmowe, rozpatrywać inaczej, niż przez pryzmat produkcji, które mają swoje uzasadnione miejsce w historii kina. Czy laureat ubiegłorocznego Złotego Lwa w Wenecji, Zdarzyło się w reżyserii Audrey Diwan, jest pozycją w jakikolwiek sposób uzupełniającą kanon?

Obraz Francuzki libańskiego pochodzenia zrealizowany został na podstawie autobiograficznej powieści Annie Ernaux. Opowiada historię studentki literatury, Anne (Anamaria Vartolomei), która zaszła w nieplanowaną ciążę. Urodzenie dziecka na tym etapie życia zmusiłoby ją do odejścia z uczelni, a tym samym przekreśliło dobrze zapowiadającą się karierę pisarską. Aborcja zdaje się być zatem jedynym wyjściem. Jednak we Francji lat 60-tych, dławionej tradycjonalizmem i religijną służalczością, nie jest to takie proste, szczególnie, że za zabieg przerywania życia poczętego grozi więzienie. Na domiar złego nasza bohaterka pochodzi z niezamożnej rodziny i nie może sobie pozwolić na szybki i bezpieczny zabieg. Towarzyszymy jej zatem w drodze do znalezienia sposobu na terminację płodu, podobnie jak ona ciągle czując na karku oddech goniącego czasu.

Podróż ta ma iście dantejski wymiar: z każdym krokiem schodzimy w głąb piekła, żeby w końcu poczuć w pełni jego spektrum. Kolejne sceny zawężają możliwości dziewczyny – jest coraz duszniej i bardziej klaustrofobicznie, niczym w Ajce Siergieja Dworcewoja [NASZA RECENZJA]. Choć bohaterka kazachskiego reżysera przygnieciona zostaje innym ciężarem, bo poporodowym szokiem, trudno nie zauważyć wspólnej płaszczyzny tych dwóch opowieści. Obie kobiety zdane są tylko na siebie w sytuacji granicznej, przerastającej siły zarówno fizyczne, jak i psychiczne człowieka. Ten rodzaj narracji, przywodzący na myśl obserwację uczestniczącą, obnażający mechanizmy zachowania w sytuacji walki w zasadzie o swoje życie, nie angażuje jednak tak, jak powinien, bądź jakbyśmy tego chcieli. Może to być spowodowane chłodną, odklejoną emocjonalnie konwencją albo też nudnym i nijakim konstruktem samej bohaterki – naprawdę nietrudno się z nim minąć, nawet jeśli walka o prawa kobiet jest stałą częścią naszego życia.

 

Diwan z jednej strony uzurpuje kino artystyczne oszczędnością środków i naturalizmem zamkniętymi w formacie 4×4, z drugiej niebezpiecznie flirtuje z pułapkami kina społecznego – niestety i ta mieszanka fabularno-estetyczna się tutaj nie sprawdza. Największym problemem całości jest jednak brak jakiegokolwiek pierwiastka świeżości. Tematyka filmu i jego waga wpisują się mocno w obecny czas. Polaryzacja sił politycznych i dojście do władzy obozów konserwatywnych, spowodowało aborcyjne piekło, nie tylko w Polsce. Jednak nie oceniamy filmów ze względu na wagę ich tematyki, ale na jej uchwycenie, wielowymiarowość, własny język czy walory artystyczne. Samo przypomnienie o aktualności tematu, nie wystarcza do nadania obrazowi pożądanej jakości. O niemal identycznych okolicznościach, dotyczących akurat nie Europy, a Ameryki, mówiła przecież pierwsza z nowel, składających się na tryptyk Gdyby ściany mogły mówić autorstwa Nancy Savoci i Cher. Tam też mamy równie podbramkową sytuację, popychającą bohaterkę graną przez Demi Moore do czynności ostatecznych i niewyobrażalnych z punktu widzenia wygodnego, kinowego fotela. W Zdarzyło się brakuje też kontekstu społeczno-klasowego, który nota bene jest meritum tematyki aborcyjnej. W tym aspekcie dalej „króluje” Vera Drake Mike’a Leigha dobitnie pokazująca, że niechciana ciąża jest problemem tylko i wyłącznie kobiet ubogich. Ta jednowymiarowość uwiera – Diwan nie maluje tła, skupia się tylko na jednostce tu i teraz – i powiedzmy, że to jest do przyjęcia ze względu na literacki pierwowzór. Ale przecież dużo ciekawszy jest chociażby systemowy konstrukt podziemia aborcyjnego, przekupność lekarzy, szczególnie tych o konserwatywnych poglądach, kontekst społeczny, siła przywileju.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że sam temat miał tu zrobić więcej niż praca nad strukturą opowieści. Oczywiście nie można nie docenić namacalnego i ciągle aktualnego wymiaru tematyki czy samego obdarcia narracji w ładunku moralnego, dzięki czemu dostajemy czyste doświadczenie sytuacji ekstremalnej. Niemniej jednak wspomniane wcześniej filmy oraz pozycje takie, jak rumuńsko-belgijskie, uhonorowane Złotą Palmą w Cannes 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni Cristiana Mungiu’a (2007) czy Nigdy, rzadko, czasami, zawsze (NASZA RECENZJA) Elizy Hittman (2020), nagrodzone Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale, ustawiły pewną poprzeczkę. Nawet 24 tygodnie Anne Zohry Berrached (2016), dotknęły zupełnie innego aspektu przerywania ciąży, ubogacając tę tematykę o kwestię ponowoczesnej jakości życia. Na ich tle obraz Diwan ani tematycznie nie wyważa żadnych drzwi, ani koncepcyjnie czy formalnie nie oferuje nam niczego, co kino dawać powinno.

 
Agnieszka Pilacińska
Agnieszka Pilacińska

Zdarzyło się

Tytuł oryginalny:
 L’Événement

Rok: 2021

Kraj produkcji: Francja

Reżyseria: Audrey Diwan

Występują: Anamaria Vartolomei, Anna Mouglalis, Luàna Bajrami i inni

Dystrybucja: Aurora Films

Ocena: 2/5

2/5