Demakijaż – recenzja filmu „Ślady” – WFF

Ślady, prezentowane na Warszawskim Festiwalu Filmowym w sekcji „Konkurs 1-2”, są drugim filmem Dubravki Turić, zdobywczyni nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji w sekcji Orizzonti za krótki metraż Belladonna (2015). Stanowią subtelną podróż po różnych wymiarach życia, mierzącą się z definicją kulturowej tożsamości i dziedzictwa, przemijalności oraz ograniczeń ludzkiego ciała, które – każąc zakładać nam maski – nie pozwalają żyć w pełni.

Ana (Marija Škaričić) jest antropolożką mieszkającą w pięknym, zabytkowym, dużym mieszkaniu ze starym, schorowanym ojcem. Jego stan każe spodziewać się w każdej chwili najgorszego. Wisząca w powietrzu śmierć nie jest jedyną, z którą konfrontuje się kobieta. Tematem jej badań naukowych są ludowe symbole pochówku oraz niepraktykowana już, pradawna metoda grzebania zmarłych w rodzimych stronach. Pozostawione przez tragicznie zmarłego partnera pamiątki również przypominają, że jesteśmy tu tylko na chwilę. Przeżywany podskórnie stres, będący cielesnym powidokiem traumatycznych wydarzeń, manifestuje się w autoimmunologicznej chorobie – bielactwie, które rozlewa się na kolejne obszary ciała. Miejscowe leczenie nie przynosi znaczącej poprawy, zatem jedyne, co pozostaje Anie, to maskujące korektory i podkłady. Maska, która pozwala przetrwać powierzchowne, społeczne interakcje, gwarant tymczasowego, psychicznego bezpieczeństwa, jest jednocześnie nałożoną na siebie klatką, tyleż samo oswobadzającą, co ograniczającą.

Chorwacka twórczyni, zajmująca się do tej pory głównie montażem, tutaj również odpowiedzialna jest za postprodukcję, a także za scenariusz. Z tego oldschoolowego, rzemieślniczego podejścia wynika spójność jej dzieła oraz świadomość materii, z którą się mierzy. Tematyczne płaszczyzny przeplata równomiernie z niezwykłą lekkością, mimo ich ciężaru znaczeniowego. Po śmierci ojca Ana zostaje ostatnią żyjącą członkinią wielkiego rodu. Ta podwójna samotność – wynikająca ze świeżej straty oraz końca pewnego mikro-dziejowego etapu, pogłębia poczucie braku przynależności do czegokolwiek oraz osadzenia w miejscu i czasie. Dryfowanie po pojęciach, nieniosących za sobą konkretnych znaczeń, przerywa wyjazd w rodzinne strony związany ze sprzedażą ziemi odziedziczonej po śmierci rodzica. Spotkanie z przeszłością – dosłowne i w przenośni, okazuje się być okazją do zabliźnienia ran i spojrzenia z nadzieją w przyszłość.

Nie jest to kino operujące własnym, unikatowym językiem czy świeżymi metaforami, z którymi nie mieliśmy już wcześniej styczności. Tematyczna łopatologia może zatem nieco uwierać. Podobnie jak niespodziewane katharsis głównej bohaterki, namalowane dość bladymi barwami, z których nie wybrzmiewa jej końcowa przemiana i nowa siła. Z drugiej strony bliżej temu do tkanki życia, gdzie leczące punkty zwrotne mają czasem miękkość bawełny i transparentne nasycenie. Przydałoby się jednak temu „ułożeniu” nieco bałaganu i niepokoju, które doprowadziłyby do tych samych konkluzji mniej utartymi ścieżkami.   

Turić skupia się przede wszystkim na portrecie psychologicznym swojej bohaterki. Przypomina, że traumy niewyciągane na światło dzienne rozrastają się swoimi korzeniami coraz mocniej i głębiej z każdym dniem. „Rany muszą oddychać, żeby się zagoić” – jak twierdził jeden z bohaterów serialu Watchmen (2019). A życie, wraz z upływającym czasem, będzie bombardować sukcesywnie kolejnymi stratami. Przemijanie, również w kontekście kulturowym i społecznym, jest tu traktowane jako materiał badawczy – jedynie jego akceptacja może przynieść spokój i pomóc odnaleźć swoje miejsce. Droga do niej jest trudna i niejednoznaczna, inna dla każdego z nas. Podobnie jak droga do pogodzenia się z niemocą własnego ciała wobec czynników, na które nie mamy wpływu. Danie sobie kredytu na słabość to w dalszym ciągu coś, na co stać nielicznych, ale moment demakijażu, zdjęcia maski i stanięcia oko w oko z samym sobą, w pełnym spektrum mieszanki piękna i niedoskonałości, jest jedynym sposobem pójścia naprzód.



Agnieszka Pilacińska
Agnieszka Pilacińska

Ślady
Tytuł oryginalny:
Tragovi

Rok: 2022

Kraj produkcji: Chorwacja, Serbia, Litwa 

Reżyseria: Dubravka Turić

Występują: Marija Škaričić, Nikša Butijer, Mate Gulin, Lana Barić

Ocena: 3,5/5

3,5/5