Nie obchodzi mnie, że przejdziemy do historii jako hipokryci – recenzja filmu „Kolano Ahed” – Cannes 2021

Nie obchodzi mnie, że przejdziemy do historii jako hipokryci – recenzja filmu „Kolano Ahed” – Cannes 2021

Czy ktokolwiek bardziej gardzi swoją ojczyzną niż prawdziwy patriota? Pytanie to towarzyszy wielu współczesnym filmowcom, uwięzionym pomiędzy miłością do miejsca, w którym się wychowali, a nienawiścią do rządowych narracji, narodowych przywar i codziennych absurdów. Wielu wielkich, jak Radu Jude, czy Elia Suleiman, zrobiło sobie z tego tematu swój znak rozpoznawczy. Po ambiwalentnych w stosunku do Izraela Synonimach laureat Złotego Niedźwiedzia Nadav Lapid przybywa do Cannes z frontalnym atakiem na Republikę p.t. Kolano Ahed. Jak znany z miłości do metaforyzowania reżyser wypada w bardziej bezpośredniej formie?

Film otwiera się sceną castingu do głównej roli w biografii palestyńskiej aktywistki anty-izraelskiej Ahed Tamimi. Kobieta ta zasłynęła w 2018 roku uderzając podczas manifestacji otwartą ręką w twarz żołnierza. Zdarzenie zostało uwiecznione na licznych nagraniach i szybko zaowocowało procesem nastolatki, lecz prawdziwą burzę wywołał ówczesny wicemarszałek Knessetu (izraelskiego parlamentu) ultrakonserwatywny prawnik Bezalel Smotrich, który na Twitterze napisał „Według mnie, ona powinna dostać kulkę, przynajmniej w kolano. To by ją zmusiło do dożywotniego aresztu domowego”. Słowa te nie przeszkodziły Smotrichowi w karierze, gdyż kilka miesięcy później został ministrem transportu, lecz wzburzyły wielu komentatorów i to właśnie temu tweetowi najnowszy film Lapida zawdzięcza swój tytuł. Tytułowe kolano jest symbolem, czegoś bardzo osobistego, słabego punktu w każdym człowieku, który chociaż nie jest widowiskowy, to może bardzo łatwo zostać zaatakowany i zniszczyć resztę życia.

Jak sam Lapid mówi w wywiadzie dla Daily Mail jego najnowszy film jest najbardziej ekspresowym i stworzonym pod wpływem impulsu projektem jego życia. W 2018 roku pogrążony w żałobie po stracie matki Lapid w niecałe dwa tygodnie napisał scenariusz za punkt wyjścia biorąc aktualną głośną aferę okołopolityczną. To całkowita zmiana względem dotychczasowego bardzo czasochłonnego perfekcjonizmu Izraelczyka – tekst Synonimów powstawał ponad półtora roku, a Przedszkolanka niewiele krócej. Pomimo swojego prestiżowego statusu, był w 2018 roku świeżo upieczonym laureatem Złotego Niedźwiedzia. Po części przez obawy że film wprost atakujący ówczesną minister kultury nie zyska państwowego wsparcia, Lapid zdecydował się nakręcić Kolano Ahed w coraz popularniejszej formie mikrobudżetu. W większości ról wystąpili jego znajomi, jak na przykład producent i jeden z szefów Jerusalem Film Fund Yoram Honig, który stworzył tu małą, acz zapadającą w pamięć kreację. Zdjęcia realizowane były przez zaledwie 18 dni, co w połączeniu z błyskawicznie napisanym scenariuszem sprawia, że konwencja filmu zahacza chwilami o kino improwizowane, brakowało czasu na dopracowywanie scen i robienie dubli.

Fabuła opowiada o uznanym na zachodzie reżyserze w średnim wieku (w tej roli Avshalom Polak znany z Góry Yaelle Kayama), który przybywa do małego pustynnego miasteczka na zaproszenie ministerstwa kultury by tam zaprezentować swój najnowszy film i wziąć udział w sesji Q&A. Jego przewodniczką jest znacznie młodsza szalenie ambitna i zapatrzona w rozwój własnej urzędniczej kariery pracownica Ministerstwa Kultury Yahalom (debiutująca na wielkim ekranie Nur Fibak). Przez następne dziewięćdziesiąt minut jesteśmy świadkami dokonywanej głównie w niedopowiedzeniach i drobnych manipulacjach szermierki słownej między człowiekiem, który swój znak rozpoznawczy uczynił z poczucia wyższości i negowania wszystkiego a osobą, której główną cechą jest giętki kręgosłup moralny.

Ostatecznie Kolano Ahed stanowi odpowiedź na pytanie, którego nikt nie zadał – co by było, gdyby Radu Jude nie miał poczucia humoru i nie poruszał tematów historycznych. Paradoksalna miłość Lapida do Izraela, połączona z pogardą doń oraz olbrzymią mieszanką smaczków i nawiązań do współczesnej polityki tego kraju składa się na seans, który dla wielu może być trudny i szybko ulatujący z pamięci, ale na pewno godny spróbowania.

Marcin Prymas
Marcin Prymas
kolano ahed plakat

Kolano Ahed

Tytuł oryginalny: „Ha’berech”

Rok: 2021

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Francja, Izrael

Reżyseria: Nadav Lapid

Występują: Avshalom Polak, Nur Fibak, Judith Jakob i inni

Ocena: 3/5