European Arthouse Movie: The Movie – recenzja filmu „Zimowi bracia”

European Arthouse Movie: The Movie – recenzja filmu „Zimowi bracia”

Nurtów w filmie jest bez liku. Różne kultury, różne charaktery, różne sposoby artystycznego widzenia świata. Te wszystkie dyferencje między twórcami owocują różnorodnością tego, co możemy oglądać w kinach. Mamy kontemplacyjne slow cinema, przeintelektualizowaną nowojorską neurozę, magnetyczny mumblecore, nieudolną polską komedię romantyczną z białym plakatem. Mamy również europejski arthouse, a słownikowym wręcz przykładem tego ostatniego może być nasz film ubiegłego tygodnia – „Zimowi bracia”.

Islandzkie kino, stosunkowo ostatnimi czasy, chętnie porusza tematykę upadku mitu męskości, walki o własną tożsamość płciową i klasową, czy negowania przyjmowanych przez lata zwyczajów. To wszystko często jest pokazywane poprzez stosunki rodzeństwa. W „Baranach” Grímur Hákonarson zadawał pytanie co zrobimy, kiedy ktoś będzie nam chciał odebrać wszystko co mamy i czym są osobiste niesnaski i różnice wobec ostateczności. W „Sercu z kamienia” kluczową rolę odgrywała schowana na drugim planie relacja głównego bohatera z siostrą. Także Hlynur Pálmason tworząc na duńskiej ziemi swój debiut odnosi się do tego schematu.

Tytułowi bracia mieszkają w ogarniętej zimowym puchem wiosce pośrodku lasu. Kilka metalowych baraków, między nimi wydeptane ścieżki i codzienne oczekiwanie na samochód, wiozący wszystkich do pobliskiej kopalni. Oto ich codzienność. Emil (Elliott Hove) i Johan (Simon Sears) są właścicielami kilku z baraków. Podczas odbierania czynszu od starszego mężczyzny, Emil w ramach rozliczenia zabiera mu karabin półautomatyczny. W chłopaku odnawiają się uśpione męskie pragnienia i zaczyna się uczyć obsługi broni ze starych kaset instruktażowych. Jednocześnie obserwujemy pierwsze oznaki jego niestabilności psychicznej, kiedy w roli instruktora widzi swojego szefa Carla (bardzo udana rola Larsa Mikkelsena). Bohater Hove’a kocha się również w mieszkającej w okolicy Annie, o czym informuje ją, dość niesubtelnie, rzucaniem kamieniami w okno, czy podkradaniem bielizny.

W „Zimowych braciach” mamy wszystko, co w każdym filmie aspirującym do wygrania konkursu podczas awangardowego festiwalu znaleźć się musi. Dużo niepotrzebnej i naturalistycznie pokazanej męskiej nagości z gatunku “moszny starszych panów”, sporo milczenia i mądrego patrzenia przed siebie autystycznych bohaterów, rozmów złożonych z banalnych metafor a także drętwych prób śmieszkowania. Całość sprawia wrażenie jakby, w zamyśle twórcy, miała być połączeniem twórczości Petra Zelenki i Roya Andersona z islandzką mentalnością. Niestety na etapie produkcji coś mocno nie wyszło. Produkcja zamiast bawić i zmuszać do myślenia powoduje raczej znużenie i irytację. Nachalna symbolika przeplatana jest z humorem opartym na niedostosowaniu społecznym bohatera w kolejnych, często wydawałoby się że przypadkowych, scenach. To nie przypadek, że podczas mojego seansu na 12 zgromadzonych na sali osób, aż cztery zakończyły swoją wizytę na Jutlandii przedwcześnie.

Nie wszystko w tym filmie się nie udało. Chwilami zdarza mu się wyglądać obłędnie, nie tylko za sprawą świetnych zdjęć, ale także ciekawych, choć często wtórnych, pomysłów wizualnych. Na przykład gdy Emil z Anną leżą w embrionalnych pozycjach patrząc sobie w oczy, a w bohaterze jednocześnie zaczyna narastać naiwna i oparta na złudzeniach wiara w siebie. W połowie film łapie także znaczną zwyżkę formy, kiedy protagonista pod wpływem traumatycznych wydarzeń całkowicie odrywa się od rzeczywistości. Na pochwałę zasługuje, na przykład, podszyta wielką dawką homoerotyzmu bójka braci. Jest ona zresztą jednym z wielu cytatów z klasyki kina, jakie możemy tu znaleźć, w tym przypadku z “Zakochanych kobiet” Kena Russella. Niestety, scenariusz do najlepszych nie należy. Trzeba przy tym pamiętać, że to produkcja skierowana raczej do wąskiego grona odbiorców, bardziej czekających na festiwale w Rotterdamie i Locarno, niż te w Cannes, Berlinie czy nawet Karlowych Warach.

Marcin Prymas
Marcin Prymas

"Zimowi bracia"


Tytuł oryginalny: "Vinterbrødre "

Rok: 2017

Gatunek: dramat

Reżyser: Hlynur Pálmason

Występują: Elliott Todd Crosset Hove, Victoria Carmen Sonne, Lars Mikkelsen i inni

Dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Ocena: 2/5