Szukając Lindgren – recenzja filmu „Młodość Astrid”

Szukając Lindgren – recenzja filmu „Młodość Astrid”

Astrid Lindgren była autorką, która w latach 40. szturmem zdobyła tytuł „szwedzkiej królowej literatury dziecięcej”. Nie dziwota, bohaterowie jej powieści to charakterne stworzenia, stanowiące materiał na idoli każdego w wieku 5-12 lat. Sam zaczytywałem się w „Dzieciach z Bullerbyn”, odnajdując w książkowej osadzie podobieństwa do mej rodzinnej wsi. Lecz jeszcze więcej osób pamięta przygody Pippi Långstrump, rudej buntowniczki na białym koniu i z małpką na ramieniu. Postać dziewczynki radzącej sobie bez pomocy dorosłych była tak wywrotowa, że pierwsze wydanie książki Francuzi ocenzurowali. Nie dziwota, „rebelia” zawsze płynęła w gorącej krwi bohaterów Lindgren, gdyż sama autorka wychowała się w małym miasteczku, a jak to małe miasteczka, tradycyjne reguły krępowały wszelkie objawy nieszablonowości. Może więc przejdźmy do następnego akapitu i posłuchajcie historii filmu „Młodość Astrid”.

A było to tak… Starsza dama przegląda laurki otrzymane od swych młodych czytelników. Wśród nich jest taśma magnetofonowa, na której jedna z klas szkoły podstawowej nagrała „podcast”, gdzie dzieciaki od serca opowiadają, jak wpłynęła na nie literatura Astrid Lindgren. Jeżeli ktoś w porę nie domyślił się, kim jest odbiorczyni sterty listów pochwalnych, słysząc nazwisko, zrazu zaświeci się wam żarówka nad głową. Audycja odsłuchiwana przez nią staje się zaś katalizatorem do podróży w przeszłość, wprost do gospodarstwa państwa Ericsson. Ta bogobojna rodzina na co dzień musi radzić sobie z prowadzeniem farmy, a także zgrają dzieciątek tak liczną, że twórca niniejszej recenzji nie był jej w stanie policzyć. Wśród rodzeństwa wyróżniała się jednak dziewczynka o miedzianych włosach, niewybrednie żartująca z usłyszanego wcześniej kazania. Astrid, bo tak jej na imię, zawsze wypadała przebojowo na tle rówieśniczek, dzięki żywiołowości i poczuciu humoru. Niestety, nigdy nie przysporzyło jej to adoratorów, lecz zwróciło uwagę Blomberga, redaktora lokalnej gazety. W ten sposób Astrid dostała pierwszy angaż. Przełożony odkrył w niej talent, lecz ta relacja po jakimś czasie wychodzi poza krąg mistrz-uczennica. Wtedy zaczynają się poważne kłopoty…

Dunka Pernille Fischer Christensen, przekładając historię wczesnych lat życia Lindgren na język filmowy, marginalnie interesuje się literackim talentem autorki „Braci Lwie Serce”. Rama fabularna złożona z dziecięcych wyznań nie koresponduje zresztą niemal zupełnie z wydarzeniami ekranowymi. Tak jakby doklejono ją dopiero po nakręceniu dzieła. Okazjonalne są także nawiązania do literatury, ograniczające się do krótkich improwizacji bohaterki. Reżyserkę zajęło raczej pytanie, dlaczego młoda Astrid wybrała taką, a nie inną grupę odbiorczą. Wśród hipotez pojawia się wcześnie utracone dzieciństwo, a wśród wniosków – olbrzymia ambicja macierzyńska.

Niestety forma, jaką obrano celem nakreślenia drogi rozwoju postaci, okazuje się zaledwie storytellingiem z nadzieniem emocjonalnym. Próżno szukać w filmie paraboli, zabawy narracją, swobody właściwej stylowi Lindgren. Jednym jedynym wybiegiem imponującym formalnie jest dziki taniec młodej Astrid, pojawiający się dwukrotnie i znamionujący chwile, gdy czuje się ona samotnie. Poza tym dzieło Christensen jawi się jako zbiór wzruszających epizodów z życia pisarki, prowadzących stopniowo widza do torebki chusteczek, którymi otrze łzy w oczyszczającym z trosk finale. To konsekwentna, lecz również bezpieczna ścieżka. Szkoda, że obierając ją, reżyserka odkłada na bok potencjał tkwiący choćby w panoramie społecznej miejsca wydarzeń czy postaciach drugoplanowych. Przepiękni (świetny casting twarzy) Maria Bonnevie i Magnus Krepper zostali tutaj ukształtowani jak figury woskowe – ona surowa, wyniosła matka, on życzliwy, kochający ojciec – oboje za każdym razem prezentują ten sam wyraz twarzy. Całe szczęście dla zastępu grających mechanicznie aktorów przeciwwagą jest główna rola powierzona Albie August. Eteryczna uroda predysponowała ją do grania postaci młodszej od samej aktorki, zaś żywiołowość przywodziła na myśl Pippi Långstrump. Tym bardziej szkoda, że poligonem dla jej umiejętności został tak zachowawczy film.

 

Adrian Burz
Adrian Burz

Młodość Astrid

Tytuł oryginalny: „Unga Astrid”

Rok: 2018

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Dania, Szwecja

Reżyser: Pernille Fischer Christensen

Występują: Alba August, Henrik Rafaelsen, Maria Bonnevie, Magnus Krepper i inni

Dystrybucja: Aurora Films

Ocena: 2,5/5