Dlaczego ja? – recenzja filmu „Bohater” – Nowe Horyzonty

Dlaczego ja? – recenzja filmu „Bohater” – Nowe Horyzonty

Jednym z najgłośniejszych tytułów, jakie pojawiły się w programie tegorocznych Nowych Horyzontów, był „Bohater”, najnowszy film Asghara Farhadiego. Oczekiwania wobec tej produkcji są uzasadnione, nie tylko przez reputację, jaką cieszy się zdobywca dwóch Oscarów za najlepszy film nieanglojęzyczny, ale również z uwagi na nagrodę Grand Prix, którą jego najnowszy obraz otrzymał na festiwalu w Cannes.

Najsłynniejszy tworzący obecnie irański reżyser, po niewypale, jakim bez wątpienia był hiszpańskojęzyczny Wszyscy wiedzą (NASZA RECENZJA), znów postanowił nakręcić film w swojej ojczyźnie. Co z pewnością jest dobrą decyzją, gdyż zarówno wspomniana już produkcja z Javierem Bardemem i Penélope Cruz, jak i stworzona we Francji Przeszłość zdaniem wielu nie należą do najbardziej wartościowych produkcji w jego dorobku. Farhadi niejednokrotnie pokazał, że jego siłą jest portretowanie irańskiego społeczeństwa, jego mentalności, problemów cywilizacyjnych i dylematów wynikających ze zderzenia tradycji i nowoczesności. Charakterystycznego stylu reżysera, popartego wieloletnią obserwacją życia na Bliskim Wschodzie, nie da się po prostu przenieść na grunt europejski.

Głównym bohaterem filmu jest Rahim (Amir Jadidi), mężczyzna osadzony w więzieniu ze względu na niespłacone długi, który właśnie został wypuszczony z zakładu na dwudniową przepustkę. Wkrótce potem wchodzi on w posiadanie znalezionej przez jego partnerkę na ulicy, damskiej torebki z siedemnastoma złotymi monetami. Ten zbieg okoliczności sprawia, że protagonista odzyskuje nadzieję na odzyskanie wolności, co może być umożliwione w przypadku spłaty części zadłużenia i zawarcia ugody z wierzycielem. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, Rahim decyduje się na oddanie torebki prawowitej właścicielce, co za sprawą zarówno mediów tradycyjnych, jak i internetowych portali społecznościowych staje się sensacją, którą zdaje się żyć cały kraj. Historia uczciwego więźnia porywa setki osób, wskutek czego, za pośrednictwem fundacji, prowadzona jest zbiórka charytatywna, mająca pomóc mu opuścić mury zakładu karnego. Niestety okazuje się, że szybko zdobyta popularność staje się przekleństwem głównego bohatera, a jego uczciwość zostaje coraz głośniej poddawana pod wątpliwość przez zwolenników teorii, jakoby cała ta opowieść była jedynie ustawką zaplanowaną na zmiękczenie serc darczyńców. Protagonista z każdą swoją decyzją coraz bardziej czuje, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia i niezależnie od tego, na co się zdecyduje, czekają go przykre konsekwencje.

Główny wątek Bohatera sam z siebie jest niezwykle interesujący, jednak największymi atutami filmu autora Rozstania są niuanse przewijające się w tle samej opowieści. Jednym z nich są nierówności irańskiego systemu więziennictwa, do tego stopnia polegającego na różnego rodzaju wpłatach i kaucjach, że zebranie odpowiedniej kwoty może być w nim dosłownie sprawą życia lub śmierci. Wszak Iran należy do krajów, w którym wciąż stosowana jest kara śmierci, o czym zresztą przypominał w zeszłym roku inny irański twórca Mohammad Rasoulof w swoim nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem Zło nie istnieje. Innym ciekawym tematem, chociaż maglowanym obecnie przez twórców filmowych na wszystkie strony, jest wpływ social mediów na ludzkie nastroje. Na przykładzie Rahima widać, że żyjemy w czasach, w których każdy z dnia na dzień może stać się osobą publiczną, a wówczas będzie musiał umiejętnie zadbać o swój wizerunek, aby popularność nie przyniosła mu więcej szkód, niż pożytku.

Farhadi niczym nie zaskakuje w stylistyce Bohatera. Bez wątpienia reżyser nie ma najmniejszej ochoty na eksperymenty z pracą kamery, czy jakiekolwiek formalne zabiegi odciągające widza od skupienia się na samej opowieści. Fundamentem pracy autora Co wiesz o Elly? pozostają scenariusz i prowadzenie aktorów. Z pewnością ucieszy to odbiorców, którzy tak jak ja w kinie Irańczyka się zakochali i chcą po prostu, żeby robił to, w czym czuje się najlepiej. Każdemu chętnemu na pełną niejednoznaczności, wielowymiarową opowieść podaną z dużą elegancją, ale też bez formalnych fajerwerków, zdecydowanie można polecić Bohatera, niebędącego co prawda szczytowym osiągnięciem twórcy, ale zdecydowanie zwiastującym jego powrót do formy.

Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

Bohater

Tytuł oryginalny: Ghahreman

Rok: 2021

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Iran, Francja

Reżyseria: Asghar Farhadi

Występują: Amir Jadidi, Sahar Goldust, Sarina Farhadi i inni

Dystrybucja: Gutek Film

Ocena: 3,5/5