Złamana ketmia – recenzja filmu “Ostatni rok” – Pięć Smaków

Złamana ketmia – recenzja filmu “Ostatni rok” – Pięć Smaków

Koreańczycy nie od dziś znani są ze swojego zamiłowania do rodzimych rzewnych melodramatów i seriali, zwanych dramami. Azjatyccy twórcy bazując na sprawdzonych amerykańskich schematach filmów o miłości, wprowadzonych do kina już w czasach słynnej „Złamanej lilii” Davida Warka Griffitha, wypracowali swój rozpoznawalny i uwielbiany przez rzesze kinomanów na całym świecie styl. Hong Deok-pyo, twórca animacji „Ostatni rok” wykorzystał elementy kojarzone z tym silnie skodyfikowanym gatunkiem filmowym, aby zabrać głos w palącej sprawie sytuacji kobiet w Korei Południowej.

Jung-woo przygotowuje pracę zaliczeniową na zakończenie studiów na uczelni artystycznej. Jest miłym, nieśmiałym chłopakiem, w odróżnieniu od swojego najlepszego kolegi Dong-hwa, stereotypowego samca, zapatrzonego tylko w siebie, którego największą życiową ambicją zdaje się być przygodny seks z jak największą liczbą partnerek. Jung-woo zakochuje się w koleżance z zajęć, ambitnej i pracowitej, ale też obdarzonej niezwykłą urodą Ju-hee. Na skutek zbiegu okoliczności młodzieniec pozna pewną tajemnicę dziewczyny, w wyniku czego zawiąże się między nimi osobliwy pakt milczenia.

Koreański twórca stosując męski punkt widzenia pokazał trudności, z jakimi musi mierzyć się młoda kobieta w Korei, aby osiągnąć to, co o wiele łatwiej w patriarchalnym państwie przychodzi mężczyznom. Ju-hee marzy o wyrwaniu się ze swojego miasta i wyjeździe do Francji, aby tam spełnić swoje artystyczne marzenia. Wie, iż pomimo tego, że zewsząd dochodzą ją sygnały o jej wielkim talencie, bohaterce będzie trudno realizować się w ojczyźnie. Niewielki rynek pracy popchnie młodą dziewczynę, chcącą zarobić na studia w Paryżu, do wykonywania zawodu objętego tematem tabu.

Gdy w 2017 roku opiniotwórczy tygodnik brytyjski „The Economist” wykonał badania środowiska pracy kobiet w poszczególnych państwach, okazało się, że z 29 przebadanych nacji Korea Południowa zajmuje w tym rankingu niechlubne ostatnie miejsce. Dane pokazały, że płeć piękna zarabia średnio aż prawie 37% mniej od mężczyzn i zajmuje jedynie 2% wszystkich stanowisk kierowniczych w korporacjach. Z opowieści Polek, które wyszły za Koreańczyków i przeprowadziły się do ojczyzny męża wynika, że pomimo niewielkiej poprawy w ostatnich latach, żony nadal przymuszane są do porzucania pracy zarobkowej i zajęcia się dziećmi, stając się de facto własnością rodziny małżonka. Statystyczna Koreanka ma silną presję, aby być piękną i bardzo często poddaje się operacjom plastycznym, a jej sposoby na zachowanie i poprawę urody rozpowszechniają się ostatnimi czasy w świecie. Dramy i melodramaty również dokładają swoją cegiełkę do utrwalania stereotypów płciowych, pokazując taki a nie inny model życia i rodziny.

Jung-woo, mimo, że stara się być dobry dla Ju-hee, traktuję ją jako obiekt swojej miłości a nie realną osobę. Jego egocentryczny punkt widzenia możemy zaobserwować choćby w pracy zaliczeniowej, gdzie namalował samego siebie. Mimo iż wzbudza dużo większą sympatię od Dong-hwa, który wykorzystuje kobiety w sposób jawny i nie stroniąc nawet od gwałtów, to jedyną postacią wywołującą autentyczną empatię widza jest młoda artystka.

Hong Deok-pyo celowo nasyca animację śmiałymi scenami seksu z wyraźną dominacją mężczyzny, aby wybijając nagle widownię ze schematów melodramatu i klasycznej kreski ilustracji, tym dobitniej wywołać konsternację a jednocześnie zakłopotanie męskiego odbiorcy zapatrzonego w obfite kształty wykorzystywanych bohaterek. Pozostaje mieć nadzieję, że w życiu Ju-hee (a zatem i każdej kobiety) przypominającym labirynt z pracy bohaterki, cel okaże się możliwy do osiągnięcia. A my, mężczyźni może kiedyś przestaniemy jedynie zostawiać czarne plamy (by nie rzecz Minotaury) w ślepych zaułkach egzystencji niewiast.

Krystian Prusak

Ostatni rok

Tytuł oryginalny: „Joleobban”

Rok: 2016

Gatunek: animacja

Kraj produkcji: Korea Południowa

Reżyser: Hong Deok-pyo

Występują: Lee Joo-seung, Kang Jin-ah, Jeong Yeong-gi i inni

Ocena: 4/5