Społeczny upadek – recenzja filmu „7 powodów do ucieczki (od społeczeństwa)”

Społeczny upadek – recenzja filmu „7 powodów do ucieczki (od społeczeństwa)”

W czasach wszechobecnego marazmu, społecznych podziałów i rosnących w siłę chorób cywilizacyjnych Esteve Soler zamiast stworzyć film ku pokrzepieniu serc napisał scenariusz 7 powodów do ucieczki (od społeczeństwa). Hiszpan będący dramatopisarzem, choć ostatnimi laty szukający swojego miejsca w kinie (np. za sprawą krótkometrażówki „Interior. Familia.”), wraz z Gerardem Quinto wyreżyserował tę czarną komedię.

7 powodów do ucieczki zrealizowane zostało w formie 7 etiud, około 10 minut każda, których wspólnym mianownikiem jest oderwanie od rzeczywistości i czarny humor. Jedna etiuda ilustruje jeden powód do ucieczki. Przedstawiają one zgoła różnych bohaterów w całkowicie odmiennych sytuacjach. I tak spotykamy na przykład pannę młodą, która nie jest pewna swojej decyzji, agenta nieruchomości specjalizującego się w sprzedaży mieszkań po samobójcach – z ciałami wkomponowanymi  w aranżacje, czy rodziców zdecydowanych, by zabić swojego syna studenta, ponieważ nie przyniesie im zysku.

Trudno oceniać kunszt aktorski, gdyż aktorów oglądamy na ekranie dosłownie po kilka minut, segmenty filmu są krótkie, a do tego w większość z nich zaangażowane jest wiele osób. Dlatego lepiej skupić się na formie 7 powodów…. Ta nie jest niczym nowym w kinematografii, bowiem z filmem składającym się z pozornie „luźnych” opowieści mieliśmy do czynienia chociażby przy docenianych na festiwalach Dzikich historiach (notabene też hiszpańskojęzycznych) czy zeszłorocznej oscarowej Balladzie o Busterze Scruggsie braci Coen. Innym przykładem z rodzimego podwórka może być Atak paniki Pawła Maślony. Mimo braku innowacyjności, to posunięcie w kwestii formalnej dobrze wpisuje się w klimat 7 powodów… – podkreśla jego fragmentaryczność i surrealizm. 

Kolejną wybijającą się cechą jest oniryczność związana z marzeniami sennymi, przedstawione sytuacje wydają się tak nierealne, że zaczynamy się zastanawiać, czy nie są przypadkiem czyimś snem. Ten motyw zresztą pojawia się w conajmniej dwóch historiach: wcześniej wspomniani rodzice studenta, budzą chłopaka o 4.30 nad ranem, aby przeprowadzić z nim arcyważną rozmowę oraz zagubiony mężczyzna nie daje spać mieszkańcom szóstego piętra, ponieważ nie wie, jaka cyfra jest następna w numeracji. 

Myślę, że ta niekoherentność poszczególnych historii, w pewien sposób wymusza na nas skupienie się na kwestiach, jakie zostały w nich ukazane, zamiast na postaciach czy wydarzeniach. Historie mają być punktem zapalnym dla naszych przemyśleń o problemach, z jakimi mierzy się współczesne społeczeństwo. Nie można mieć pretensji, że dylematy te przedstawiono zbyt płytko, a wątki nie były dostatecznie rozwinięte, gdy sam tytuł zwiastuje, że film będzie pewnego rodzaju wyliczanką. Kolejnym zestawieniem, tym razem nie 10 najlepszych prezentów dla faceta, ani nie 5 sposobów na kaca, a właśnie 7 powodów żeby uciec od społeczeństwa. Zaczynamy zauważać problem powszechnych samobójstw i depresji, aborcji i niechcianego dziecka, świadomej zgody na kinkowy seks, presji małżeństwa albo biedy w krajach rozwijających się. Pod warstewką czarnego humoru kryją się realne bolączki naszej cywilizacji, na które nie ma w tym momencie gotowych rozwiązań. 

„7 powodów do ucieczki” zostało moim zdaniem błędnie przypisane do kategorii komedii, gdyż humor tej produkcji jest naprawdę ciężkostrawny, co może niemiło rozczarować widzów szukających lekkiej hiszpańskiej komedii na wieczór. Wisielczemu humorowi Solera bliżej do mrocznych „Delicatessen” niż pogodnego, ale i tak szufladkowanego jako czarna komedia „W cieniu drzewa”. Etiudy utrzymane są w estetyce groteski, a niektóre nawet makabreski. Mimo mojej wysokiej tolerancji na ten typ żartów, niektóre ze scen odebrałam jako niesmaczne, a żart kolokwialnie “nie siadł”. Jako że etiudy wywodzą się od sztuk teatralnych scenarzysty, możliwe, że na scenie wypadały lepiej, dochodził też aspekt reakcji widowni. 

Nie znajdziemy w „7 powodach do ucieczki” pocieszenia, ani ukojenia. Ten film nie powstał po to, żeby bawić i wzruszać. Powiedzieć, że jest portretem problemów współczesnego społeczeństwa, to niestety za duże słowa – nie jest wystarczająco pełny i kompletny, aby pełnić tak wymagającą rolę. Najlepiej będzie trzymać się konwencji wyliczanki narzuconej nam przez autorów. Hiszpanie wypunktowują, na co powinniśmy zwrócić uwagę albo czym się martwić, ale nie podejmują się kontynuowania tychże wątków.

Ania Wieczorek

7 powodów do ucieczki

Tytuł oryginalny: „7 raons per fugir (de la societat)”

 

Rok: 2019

Gatunek: komedia

Kraj produkcji: Hiszpania

Reżyseria: Gerard Quinto / Esteve Soler

Dystrybucja: Kino Świat

Ocena: 3/5