Ja cię kocham, a ty znikasz – recenzja filmu „Znikasz”

Ja cię kocham, a ty znikasz – recenzja filmu „Znikasz”

Fredrik jest dyrektorem szkoły oskarżonym o defraudację. W tym samym czasie zostaje wykryty u niego guz mózgu w płacie czołowym. Czy szanowany kierownik placówki oświatowej może zachowywać się tak nieodpowiedzialnie z własnej woli, czy też choroba wpływa na jego zdolności umysłowe i osobowość? Jego żona Mia ma teorie, ale czy może ufać spostrzeżeniom?

Mia (Trine Dyrholm znana z nagrodzonego Oscarem w 2011 “W lepszym świecie”) stara się zrozumieć, kim naprawdę jest mężczyzna, którego poślubiła wiele lat temu. Zaczyna mieć obsesję na punkcie neurobiologii. Można uznać, że wie więcej o symptomach uszkodzeń mózgu, niż o własnym mężu. Interpretuje okoliczności i dowodzi swoich racji przez pryzmat zmian w ośrodkowym układzie nerwowym. Dywagacje protagonistki nadają komentarz do scen i pozwalają widzowi na emocjonalny dystans. Na uwagę zasługuje kreacja wieńcząca karierę zmarłego w zeszłym roku Michaela Nyqvista jako adwokata Bernarda Bermana, który pełni rolę łącznika scalającego wspólnym interesem poróżnioną parę.

Problemy małżeństwa zaczęły się na kilka lat przed diagnozą, ale przeszli oni nad tym do porządku dziennego nie szukając fachowej pomocy, np. w terapii małżeńskiej. Jedynie żona dzieli się w grupie wsparcia ze swoimi zmaganiami. Brak zaufania rodzi zaborczość. Żona poddaje w wątpliwość słuszności decyzji męża, nawet tych trywialnych. Fredrik poświęca się pracy wycofując się z życia rodzinnego wraz ze swą sponiewieraną męskością. Nie pomaga fakt, że nawet po diagnozie zaprzecza swojej chorobie. Zespół dolegliwości, z którymi mierzy się mężczyzna jest zbliżony z trudnościami przeżywanymi przez syna w okresie adolescencji (brak poczucia odpowiedzialności, nadpobudliwość, rozchwianie emocjonalne), więc nagle oboje zaczynają się dobrze czuć w swoim towarzystwie i lepiej dogadywać ze sobą. Podejrzenie w pierwszej kolejności pada na zmiany w mózgu przestrojonego przez nowotwór na umysł nastolatka. Pod natłokiem codziennych obowiązków i na skutek pogrążenia w sytuacji kryzysowej radość z wspólnie spędzanego czasu z bliskimi schodzi najczęściej na dalszy plan.

Mia w głębi duszy zastanawia się, czy mężczyźni decydując się na wierność wybierają najkorzystniejsze dla siebie racjonalne zachowanie w trosce o status społeczny. W drugiej połowie narasta siła wyrazu uczuć i sentymentów, które w efekcie chłodnej kalkulacji spychane są przez postaci na margines błędu. Bohaterka miała w założeniu prezentować silny charakter kobiecy, podczas w filmie jest wyraźnie zdominowana przez męskie postaci. Abstrahując od celowości rozwiązania, wypada ono korzystnie.

Duński kandydat do tegorocznego Oscara podzieli widzów. Część będzie doszukiwać się rozwiązań fabularnych w oparciu o zaskakujące naukowe wywody. W miejsce opinii specjalisty film dostarcza refleksji filtrowanych przez strumień świadomości kobiety targanej osobistymi przeżyciami. Czy istota ludzka tkwi w „iluzji kontroli” zależnej od chemii mózgu, nastroju i doświadczeń? W jakim stopniu wolna wola determinuje zachowania? W jakiej mierze jednostka funkcjonuje na zasadzie biologiczno-połecznego bytu? Adaptacja międzynarodowego bestsellera powieściopisarza, Christiana Jungersena zadaje dużo pytań a udziela mało odpowiedzi.

Ostatecznie otrzymujemy produkcję o niestandardowej konstrukcji, oferującą oryginalne podejście do tematyki uwarunkowań umysłu. Odkrywanie sekretów i wzajemnych animozji między małżonkami poprzez strzępy rozmów jest świetnym zabiegiem. Atrakcją dla widza będzie poskładanie klarownego obrazu relacji z elementów zdesynchronizowanej układanki. Reżyser rozwija swój pomysł i nie kończy bynajmniej na procesie sądowym. Do koncepcji dokłada intrygujący wątek podwójnej moralności osoby, którą najmniej można o to podejrzewać. Pretensję można mieć do monotonnego i lichego finału, któremu trudno zarzucić, posiadanie chociażby szczypty wigoru.

„Znikasz” posługuje się rozłącznymi fragmentami wspomnień i wyobrażeń. Nielinearna narracja daje efekt nieprzewidywalności i wzbudza ciekawość. Swobodne przechodzenie między salą sądową a retrospekcjami może przyprawić widza o konfuzję. Zaletą jest uniwersalna historia dająca pole do swobodnej interpretacji, prowadzona w zdecydowany sposób, bez przestojów. Dopiero zestawiając ze sobą skrawki z życia postaci można lepiej zorientować się kim właściwie są bohaterowie tej opowieści. Warto zabrać na seans znajomego, by podczas wspólnej dyskusji przekonać się o wyjątkowości tego obrazu.

Anna Strupiechowska
Anna Strupiechowska
znikasz

Znikasz


Rok: 2017

Gatunek: dramat

Reżyser: Peter Schønau Fog

Występują: Trine Dyrholm, Nikolaj Lie Kaas, Michael Nyqvist i inni

Ocena: 3/5