Syberyjski król – recenzja filmu „Car-ptak”

Syberyjski król – recenzja filmu „Car-ptak”

Filmów o przyjaźni człowieka ze zwierzętami było już bez liku. Chętnie z tej konwencji korzysta kino familijne. Ranny lisek (“Mój przyjaciel lis”), zaszczuty waleń (seria “Uwolnić orkę”), tudzież gromady psów i kotów to wszak idealni kompani dla niesfornego i pogubionego małolata. Za sprawą prostego przykładu można w ten sposób nauczyć najmłodszych podstawowych wartości: lojalności, empatii, sumienności. Eduard Nowikow w “Carze-ptaku” przygląda się sytuacji, w której zwierzakiem muszą zaopiekować się ludzie dojrzali. Czy również z tej sytuacji może płynąć edukacyjny przekaz?

“Car-ptak” jest adaptacją książki “Modrzew, który się zestarzał”, ale tak naprawdę przedstawiona w nim historia mogła wydarzyć się w rzeczywistości. Reżyser osadza akcję filmu w Jakucji w latach 30. ubiegłego wieku. Na syberyjskim pustkowiu nieopodal lasu w skromnej jurcie mieszka para staruszków, Nikifor i Oppuos. W tym samym domostwie mieści się także obora dla trzody: konia, byka i krów będących ich jedynym majątkiem i źródłem utrzymania. Śnieżny krajobraz okolicy urozmaica jedynie kilka pojedynczych brzózek i potężny modrzew. Na tym drzewie pojawia się pewnego dnia nieproszony gość, na jednym z konarów przysiada okazały orzeł.

Pojawienie się intruza zupełnie burzy porządek wypracowany przez lata. Prowadzenie bydła do przerębla, z którego mogło napić się lodowatej wody, łowienie z tegoż ryb czy polowanie na dziką zwierzynę odbywa się teraz pod czujną obserwacją tytułowego Cara-Ptaka. Ludzie na Syberii zwykli uznawać orły za najświętsze zwierzę, utożsamiane z dobrobytem i planem bogów względem śmiertelnych. Lokalna tradycja widać jest wierna temu do dzisiaj, bo nawet współczesny herb miasta Jakucka to srebrny orzeł niosący w szponach czerwonego sobola. Dla bohaterów wydaje się naturalne, że muszą zaakceptować pobyt nowego lokatora. W końcu “nikt nigdy nie staje im na drodze”. Jednak małżeństwo ma coraz więcej wątpliwości, czy niebiosa naprawdę są im przychylne. Oppuos stwierdza o ptaku, że ”chyba życzy nam choroby”, a Nikifora nocami męczą koszmary (“Usiadł tu, by obserwować moją ostatnią drogę”). Jednakże jako ludzie z mroźnej północy, nawykli do trudnych warunków i mający za sobą niejeden siarczysty policzek od losu, czekają cierpliwe, co ich spotka tym razem.

Eduard Nowikow przy okazji opowiadania historii mimochodem przemyca sporo szczegółów dotyczących wierzeń jakuckich. Pod strzechę jurty co prawda zawitało prawosławie, kobieta bardziej z przyzwyczajenia niż przekonania modli się do ikony, ale gdy przychodzi prawdziwa bieda, para nie omieszka przypomnieć sobie o pradawnym, sprawdzonym szamanizmie. W ramach prawideł jego tutejszej odmiany opiekę nad domostwem powierza się ogniowi. Dlatego Nikifor rozpala w kominku, karmi życzliwe bóstwo najlepszymi kąskami mięsa, zwraca się do niego jak do członka rodziny. Wzywają dobre duchy: Urula i Tuskula, które niczym rzymskie lary czy słowiańskie bożęta dbają o to, by nikomu z domowników nie stała się krzywda. Na wszelki wypadek składają też ofiarę przeznaczoną dla orła. Jak mówią: “Bóg nie ma nas za co karać”, ale nigdy nie zawadzi udobruchać też inne bóstwa i duchy.

“Car-ptak” opowiada o okresie przemiany, o odchodzeniu pewnej epoki, o spotkaniu natury z cywilizacją. I być może brzmi to jak chichot historii, ale kaganek oświaty i postępu zostaje przyniesiony w syberyjskie ostępy przez bolszewików. Gdy do jurty przybywają dwaj sowieccy żołnierze (jeden z nich to zresztą krewny pary), wspomniana ikona jest skrzętnie ukrywana w komodzie (wiara to przecież zabobon), zaś Nikifor i Oppuos zostają objęci nowymi rozporządzeniami Komitetu Rewolucyjnego. W ich myśl, w ramach walki z jaglicą i gruźlicą muszą oddzielić dom od obory, a żona nagle zyskuje status obywatela i równe prawa jak jej mąż, z czym nie może się oswoić (“mężczyzna to mężczyzna”).

Film Nowikowa nagrodzony w Moskwie Złotym Świętym Jerzym doskonale rekonstruuje codzienne życie w jakuckiej tajdze oraz system wierzeń miejscowych ludów, który łączy prawosławie, szamanizm, a nawet totemizm. Reżyserowi udaje się przekonująco oddać traumę związaną ze spotkaniem z siłami, których zwykłe jednostki nie mogą objąć rozumem. Do jurty bowiem zaglądają w podobnym okresie, z jednej strony podniesiony do sfery sacrum król ptaków, dziki i enigmatyczny, ale sublimowany przez bohaterów dzięki wziętym z tradycji zasadom, i należące do sfery profanum, choć niezrozumiałe dla prostego syberyjskiego ludu reformy i rewolucja przyniesione przez bolszewików. Wynik tej nierównej walki niestety znamy: w końcu to nie pierwszy raz, gdy obserwujemy piękny upadek, regres wartości, powolną degradację. Warto zanurzyć się w tym antropologicznym bajorze, by zanurkować na głębiny, gdzie kryją się ludowe obrzędy i praktyki, które być może zaraz odejdą w zupełne zapomnienie.

Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk
Car-ptak plakat

Car-ptak

Tytuł oryginalny:Toyon kyyl

Rok: 2018

Gatunek: Dramat

Kraj produkcji: Rosja

Reżyser: Eduard Nowikow

Występują: Stiepan Pietrow, Zoja Popowa i inni

Ocena: 3,5/5