Na co do kina? Cotygodniowy przegląd premier #11

Na co do kina? Cotygodniowy przegląd premier #11

Nie pamiętamy, aby któryś line-up weekendowego repertuaru kin wzbudzał w nas mniej ochoty na wizytę w ciemnej sali niż ten. Dobrze, że można włączyć coś na DVD lub na cyfrowej platformie, bo intrygującego kina mało jak na lekarstwo. Na 8 premier aż cztery to komedie, które w dodatku nie zyskują pochlebnych recenzji.

Jak to mówią na bezrybiu i rak ryba. Z odmętów komercyjnych propozycji wyłania się „Królewicz Olch”. Jakub Czekaj (sorry ale nie godzimy się na tych wszystkich Wojtków i Małgośki, a więc i Kubę) po wielce udanym debiucie jakim było „Baby Bump” kontynuuje zgłębianie procesu dojrzewania. Czy sam robi krok ku dorosłości filmowej? Na razie dwóch naszych redaktorów widziało jego najnowsze dziecko. Adrian Burz orzekł, że „Jest to chwilami bełkot. Musze jednak docenić wierność Czekaja względem własnego stylu i zgrabną stronę formalną. Daję kredyt zaufania”. Na naszym portalu możecie też zapoznać się z recenzją Marcina Kempistego, który ocenia dzieło młodego reżysera dużo surowiej (RECENZJA). Niemniej reszta redakcji już nie może doczekać się seansu i zmierzenia z wizją autora „Twist & Blood”. Liczymy przede wszystkim na udany aktorski pojedynek między młodziutkim Stanisławem Cywką i Agnieszką Podsiadlik oraz szaloną stronę audio-wizualną, która przezierała już ze zwiastuna. Też chcecie się przekonać czy Kryształowy Niedźwiedź w Berlinie został słusznie przyznany?

Całkiem obiecująco dla widzów lubiących produkcje familijne zapowiadają się „Obdarowani”. Chris Evans znany bardziej jako Kapitan Ameryka staje przed najtrudniejszą misją w życiu mężczyzny czyli wychowywaniem dziecka. Jego siostrzenica grana przez Mckennę Grace (czyżby nowa Dakota Fanning?) została przez naturę obdarzona wybitną inteligencją. Wujek za wszelką cenę będzie starał się, aby przybrana córka nie trafiła do katalogu dziwolągów i miała po prostu zwykłe dzieciństwo. Podchodzimy do tego filmu bez specjalnego entuzjazmu, ale nazwisko reżysera może sugerować, że kluczowe będą relacje między postaciami. Marc Webb zarówno w dylogii o Spidermanie, jak i „500 dni miłości” na ekranowej chemii swoich aktorów opierał fundamenty kinowego spektaklu.

Obdarowani - scena - Octavia Spencer - Chris Evans
"Obdarowani"

W najbliższym tygodniu czeka nas prawdziwy wysyp komedii, rolę tokenowej „niepoprawnej politycznie” komedii tym razem pełni najnowsza produkcja Dany’ego Boona – „Agentka specjalnej troski”. Koncepcja filmu, według której kobieta dołącza po znajomościach do elitarnej jednostki policji i nie radzi sobie, bo ha. ha.ha. jest kobietą, trzyma poziom braku dobrego smaku i potencjału większości ostatnich „trójkolorowych” komedii. Jednakże nazwisko Dany’ego Boona zapowiada że w tej produkcji może być więcej niż to co obiecują zwiastun i opis. Francuski aktor i komik do tej pory nie zawiódł na stołku reżyserskim, za każdym razem dostarczając nam przynajmniej bardzo solidne produkcje. Tym razem na planie znów spotyka się ze swoimi znajomymi aktorami, a najważniejszą rolę będzie grała znana z „Przychodzi facet do lekarza” urocza Alice Pol. Średnia ocena francuskich krytyków to 56 co zwiastuje film który powinien przynajmniej nie zniesmaczyć, ale też mało prawdopodobne, by był specjalnie porywający.

Francuska produkcja będzie jednak jedynie elementem wielkiej amerykańskiej ofensywy komediowej. Przeczucie, głos redakcji, oraz amerykańscy krytycy mówią, że liderem i najbardziej ewentualnie wartym uwagi jej członkiem będzie film „Bodyguard Zawodowiec”. Opis brzmi pretekstowo jak tytuł, ale wszystko wskazuje na to że będziemy się nabijać z klasyka z Costnerem i motywów kina akcji oglądając na ekranie Ryana Reynoldsa, Samuela L. Jacksona i Salmę Hayek, a to już brzmi interesująco. Niestety wygląda na to, że Patrick Hughes – reżyser takich hitów jak „Niezniszczalni 3” i niedoceniony nawet w ojczyźnie australijski neo-western „Red Hill” – nie do końca podołał postawionemu przed nim wyzwaniu. Krytycy po pokazach prasowych zgadzali się, że film jest dość nudny, a Metacritic daje mu notę ledwie 49, co jednak i tak plasuje go na pole position względem tegotygodniowych premier.

Ledwie 3 punkty mniej agregator ocen daje produkcji „Mamuśki mają wychodne”, czyli już chyba trzeciej, czy czwartej w tym roku komedii o tym, że mniej lub bardziej dojrzałe kobiety idą na imprezę i tam się upijają i robią dziwne rzeczy! Najwyraźniej nisza po trylogii Kac Vegas wymaga ciągłego zasypywania żwirem i plakatami. No, ale tu może być jakiś potencjał, jeśli lubicie takie kino to zapewne pozycja obowiązkowa, wszystko wskazuje na to, że dostaniecie więcej tego co znacie, lubicie i szanujecie, a Adam Levine w obsadzie to zawsze jakiś atut. 

Agentka specjalnej troski - scena - Dany Boon
"Agentka specjalnej troski"

Dużo mniej ciepłego i ciekawego możemy powiedzieć o ostatniej już amerykańskiej komedii tego tygodnia (uff). „Dom wygranych” to reżyserski debiut Andrew Jaya Cohena, autora scenariusza do obu części „Sąsiadów” i „Randki na weselu”. Możemy się spodziewać zatem dużo kloacznego humoru opartego na braku zrozumienia między postaciami, i „śmiesznych zbiegach okoliczności”, a także hektolitrów alkoholu. Tym razem źródłem nieporozumień i powodem skonfrontowania dojrzałego małżeństwa z hordą przypadkowych, wyluzowanych osób będzie nielegalne kasyno. Will Ferrell i Amy Poehler otwierają na swoją zgubę taki przybytek we własnym domu, aby móc opłacić swojej jedynej córce czesne na studia. Film miał podobno 40 mln $ budżetu, czyli prawie tyle ile „Arrival” (47 $). Próba odpowiedzi na co zostały one wydane, może być całkiem niezłym powodem by się na niego wybrać. Bo na pewno takiego powodu stanowić nie mogą recenzje, 30 na Metacriticu to wynik bardzo słaby i raczej nie dający nadziei na pozytywne zaskoczenie.

Dwie pozostałe premiery to sprofilowane na konkretnego odbiorcę skoki na pieniądze. „Gang Wiewióra 2” ma przyciągnąć do kin dzieciaki – dlatego animacja nie będzie zbyt wyszukana, akcja oparta na slapsticku, a polski dubbing (boli, że można wyciąć Willa „Bojacka” Arnetta i wkleić takiego creepera jak Cezary Pazura) czerstwy jak bułka poznańska z zeszłego tygodnia.

Natomiast „Fatima. Ostatnia tajemnica” będzie wabikiem dla stale rosnącej widowni, której repertuar zostaje objawiony z kościelnej ambony. Film powstał na setną rocznicę objawień w portugalskiej wiosce, ale jubileusz nie pomoże skoro podobno to niezbyt interesujący quasi-dokument jak głoszą nieliczne polskie recenzje.

 

PREMIERA TYGODNIA: Królewicz olch
WYBIERAMY SIĘ: Obdarowani, Agentka specjalnej troski, Bodyguard Zawodowiec
INNE PREMIERY: Mamuśki mają wychodne, Gang wiewióra 2, Dom wygranych, Fatima. Ostatnia tajemnica