IMVU – I’m Me, Virtually Unclear – recenzja filmu „Zoom In, Zoom Out” – Wenecja 2026

Motywy gier wideo powracają w kinematografii od przynajmniej 40 lat, a ich reprezentacja ewoluuje wraz z rozwojem technologicznym. Jednak w żadnym jeszcze filmie nie widziałem tak dobrze zobrazowanego procesu mediatyzacji codzienności.

Pomimo tego, że żaden ze mnie gejmer, problematyzowanie technologii cyfrowych w filmie jest mi wyjątkowo bliskie. Być może przez wspomnienia dzieciństwa, kiedy interesowały mnie nie tylko giereczki, ale również oglądanie ich na wielkim ekranie w TRONIE lub Małych Agentach 3D. Być może przez rozwiniętą później sympatię wobec Michaela Manna i Davida Cronenberga – oraz ich Hakera i eXistenZ. W każdym razie, zachęcony opisem obiecującym wirtualne śledztwo, od razu zwróciłem uwagę na premierujący w weneckim Tygodniu Krytyki Zoom In, Zoom Out.

Ku mojej uciesze debiut Donga Jie przejawia autentyczne zainteresowanie mediami i ich wpływem na ludzkie funkcjonowanie. Nie traktuje wirtualnych światów jako miejsca, do którego się wskakuje i wyskakuje, jak gdyby nigdy nic. Tutaj akcent pada na przenikanie logiki i elementów gier do otoczenia.

Wszystko rozpoczyna się od Shi, game developera zmartwionego długą nieobecnością swojego współlokatora Gao. Gdy sprawdza jego pokój, zastaje włączony komputer – i aktywną sesję gry MMO Migrate World. Okazuje się, że wyciszony i nieco dziwny kolega prowadzi bogate życie towarzyskie: ma własny klan, a nawet e-dziewczynę – YY.

To od niej rozpoczyna się nieustanne przekraczanie porządków. Zlokalizowana na eBayu zostaje przywołana pod adres zaginionego i skonfrontowana z jego nieobecnością. W ten sposób Shi rozpoczyna relację z dziewczyną Gao… która szybko staje się bliższa, niż można by się spodziewać. Czy nawiązując kontakt poprzez avatara, również się nim stał? Czy tak łatwo już masce zlewać się z twarzą?

Wspólnie krocząc po cyfrowych śladach ich wspólnego znajomego, Shi i YY szukają poszlak. Wskazówki odnajdują w galeriach zdjęć, zeskanowanych notatnikach, TikTokach, historii zamówień, a nawet ulubionych lokacjach w grze. Zoom In, Zoom Out nie ma jednak konwencji thrillera, a para zamiast szukać Gao, raczej próbuje zrekonstruować z bitów jego ostatnie kroki – i tajemniczą osobowość.

Całe to śledztwo wprowadza w dyskomfort podobny do przeglądania konta zmarłego bliskiego. Dlaczego wciąż jesteś w sieci? Czemu „jesteś zainteresowany” wydarzeniem za dwa miesiące? Jak to możliwe, że da się wciąż wchodzić z „tobą” w interakcję? Ilu mam nieboszczyków na liście znajomych? Jaka część internetu w ogóle jeszcze „żyje”?

Reżyser wykorzystuje wszystkie możliwe środki, aby wzmocnić poczucie kroczenia wzdłuż zatartej granicy. Kamera porusza się w niezwykle dynamiczny i precyzyjny sposób, czemu towarzyszą migotliwe dźwięki niczym z platformówek Nintendo. Znaczną część obrazu zarejestrowano w środowisku gry, które momentami występuje wspólnie z ujęciami aktorskimi. Film jest pełen cyfrowych artefaktów, rozpikselowanych wyświetlaczy, green screenów i interfejsów. Co więcej: ekranów w ekranach, projekcji w projekcjach – współczesnych szkatułek. Przestaje być jasne, co jest reprodukcją czego – może dziś nie należy już pytać, czy pierwsza była kura, czy jajko, a raczej czy uległy już konwergencji.

Ale mediatyzacja przejawia się też w drobnych interakcjach. Rozrywka – escape room emulujący znane mechaniki z gier wideo. Tragedia – łatwiejsza do przekazania poprzez komunikator tekstowy; zdystansowany, asynchroniczny, z katalogiem gotowych, sformatowanych emocji. Takich przykładów w filmie Donga Jie jest na pęczki – nawet niechciany kot wabi się Bug.

Jako oczywisty punkt odniesienia jawi się premierujące ledwie parę miesięcy wcześniej Everytime [NASZA RECENZJA] Sandry Wollner. Tam z połączenia traumy, wspomnień, narkotyków i Minecrafta wyłonił się niezwykle wzruszający i wnikliwy traktat o żałobie i złożonej tkance rzeczywistości. To porównanie bardzo pochlebiające i mimo tego, że Zoom In, Zoom Out nie osiąga podobnych rejestrów emocjonalnych, z podobną ciekawością bada naturę coraz mniej uchwytnego świata.

Zoom In, Zoom Out


Tytuł oryginalny:
Fa Xian Zhi Lü

Rok: 2026 

Kraj produkcji: Chiny

Reżyseria: Dong Jie

Występują: Sunny Sun, Tian’ai Zhao

Ocena: 3,5/5

☆☆☆☆☆ 3.5/5