W programie tegorocznych Nowych Horyzontów roi się od opowieści o ludziach dryfujących – emocjonalnie, geograficznie, tożsamościowo. Jedni dążą nieświadomie ku zagładzie na pustynnym rave’ie (Sirât Olivera Laxe’a), inni szukają ukojenia w amazońskiej głuszy (Błękitny szlak Gabriela Mascaro), zaś bohater Yunan Ameera Fakhera Eldina wyprawia się na rubieże germańskiej cywilizacji, aby podjąć ostateczną decyzję.
Inny niemiecki film z nowohoryzontowego programu, Miroirs III. Barka na oceanie, także traktuje o przygarnięciu zbłąkanego wędrowca. Tam co prawda Obcy ma rumiane lico Pauli Beer, grającej studentkę konserwatorium tuż po stracie chłopaka w wypadku samochodowym. Christian Petzold w swym najnowszym dziele zderza jej traumę z żałobą starszej kobiety, do której domu trafia w wyniku zrządzenia losu.
Yunan zaczyna się jak opowieść o końcu. Munir, syryjski pisarz mieszkający na emigracji w Niemczech, przyjeżdża na Langeneß – jedną z nielicznych Halligen, zalewowych wysp na Morzu Północnym, gdzie wiatr i przypływ regularnie zacierają granice między lądem a wodą. To zatem też namiastka Czyśćca, gdzie zabłąkane dusze stają się pionkami w grze życia i śmierci. Nasz wędrowiec ucieka od cywilizacji, aby przemyśleć swoją przytłaczającą egzystencję; przynosi ze sobą tylko torbę, broń i milczenie. Zanim jednak zdąży się odizolować na dobre, zostaje wciągnięty – nie do końca z własnej woli – w krwiobieg wysepki. Niczym spłoszone zwierzę zostaje przygarnięty przez Valeskę, właścicielkę tutejszej agroturystyki (Hanna Schygulla – w roli troskliwego anioła śmierci), zakwaterowany w opuszczonym gospodarstwie oraz powoli włączany w kulturalne życie nielicznej społeczności (pijatyki i bijatyki w lokalnym barze). W międzyczasie Munir nasiąka nie tylko wilgocią wyspy, ale i snami za ojczyzną i matką.
Utracony dom i odległa rodzina stają się tak silnymi bodźcami dla skołatanych nerwów Syryjczyka, że jawa zostaje zdominowana przez poetyckie wizje. Powracająca matczyna historia o niewidomym i głuchoniemym pasterzu jest więc swoistym refrenem tęsknot bohatera. Eldin operuje estetyką mgły, kamienia i melancholii – w duchu Ceylana i Tarkowskiego – ale mówi własnym głosem. Sięga po wspólny zestaw tematów i środków: samotność jako egzystencjalne doświadczenie, postać artysty jako medium duchowego znużenia, pamięć rodziny jako kotwica i udręka, natura jako przedłużenie psychiki protagonisty. Kamera czołowego operatora z Quebecu Ronalda Plante’a (Pan Lazhar, serial Ostre przedmioty) snuje się za Munirem jak za kimś, kto już dawno skończył zdjęcia, ale wciąż tkwi w ujęciu.
Nowy film syryjskiego reżysera, urodzonego w postsowieckim Kijowie i wychowanego w Hamburgu, to druga część planowanej Trylogii domu – po Tym obcym, pokazywanym w Wenecji w 2021 roku. Tam głównym bohaterem był lekarz bez uprawnień, mieszkający na okupowanych Wzgórzach Golan, który – pogrążony w depresji i bezsilności – odzyskiwał poczucie sensu po spotkaniu z rannym żołnierzem powracającym z syryjskiej wojny. Tutaj – Munir, pisarz w stanie duchowego bankructwa. Zawieszony między przeszłością (rodziną w Syrii) a teraźniejszością (niemiecką nicością), wybiera metaforyczny koniec świata – i paradoksalnie znajduje tam coś, co przypomina początek. Wszystko w Yunan jest na swoim miejscu: surowe, majestatyczne zdjęcia, minimalistyczna ścieżka dźwiękowa, aktorstwo oparte bardziej na spojrzeniach niż słowach. To film dla cierpliwych, gotowych przyjąć długie milczenia zamiast zwrotów akcji. Jego rytm nie tyle opowiada historię, ile pozwala jej wybrzmieć – jak echo w pustym domu. Tytułowy Yunan – w językach Bliskiego Wschodu oznaczający Grecję, w Chinach zaś „południe od chmur”, nazwę prowincji słynącej z herbaty – łączy w sobie tragedię, przypowieść i ucieczkę: ku ciszy, ku baśni, ku końcowi świata, który smakuje jak coś znajomego, lekko gorzkiego, parzonego od lat.
Yunan
Rok: 2025
Kraj produkcji: Niemcy, Kanada, Włochy, Palestyna, Katar, Jordania, Arabia Saudyjska
Reżyseria: Ameer Fakher Eldin
Występują: Georges Khabbaz, Hanna Schygulla, Tom Wlaschiha i inni
Dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Ocena: 3,5/5