Reinkarnacja kobiety w wodzie – recenzja filmu „Wściekły błysk” – Nowe Horyzonty

Reinkarnacja kobiety w wodzie – recenzja filmu „Wściekły błysk” – Nowe Horyzonty

Rustykalne przestrzenie umierających wsi, których zabobony i rytuały sprzyjają społecznej alienacji względem postępującego kosmopolityzmu są nierzadko enklawą porządku opartego na wierze w patriarchalny fundament – toteż wielu filmowców, także polskich, obierało je sobie za tło dla egzystencjalnych dramatów o filozoficznym podłożu, okrytych szatą magicznego realizmu. Nie inaczej czyni Ainhoa Rodríguez w imponującym fabularnym debiucie reżyserskim. Sprawnie operując dualizmem tak formy, jak i treści, oddaje złożony charakter relacji damsko-męskich oraz wyraża potrzebę duchowej i fizycznej transgresji, unikając przy tym dydaktycznego tonu.

Bohaterką Wściekłego błysku jest plejada kobiet o różnym statusie majątkowym, stosunku do religii, a także preferencjach seksualnych. Łączy je margines, na który zostały zepchnięte przez panujący dyktat szczekających na siebie mężczyzn. Tylko w ukryciu, niczym czarownice na szczycie góry, zdają się puszczać wodze fantazji i zrzucać z siebie kajdany tradycji. Okraszona barwnym oświetleniem i zagadkowymi dźwiękami scena wieczerzy lokalnych dewotek, przygotowujących posąg Matki Boskiej na zbliżającą się procesję i nagle wpadających w ekstazę, jest kulminacyjnym momentem portretowania tych skrywanych głęboko żądzy – przypomina surrealistyczne sceny przesłuchań z Palermo czy Wolfsburg Wernera Schroetera. Z tej grupy wyłamuje się główna protagonistka Isa, której otwarta postawa wobec intymnych relacji zarówno z mężczyznami, jak i kobietami – wobec własnego ciała przede wszystkim, stawia ją w roli wyrzutka i obiektu pogardliwych spojrzeń innych mieszkanek hiszpańskiej prowincji.

Wspomniany kontrast i odkrywanie dychotomii, jakie reżyserka zaobserwowała w trakcie wielomiesięcznego pobytu we wsi, w której film był kręcony, objawia się już na poziomie castingu. O ile precyzyjnie skomponowane kadry, ich frontalny charakter i bogata scenografia wnętrz sugerują podobieństwo do filmów Manoela de Oliveiry, o tyle naturalizm nieprofesjonalnych aktorów daleko odbiega od teatralnej maniery Portugalczyka — osobisty stosunek twórczyni do kobiet, które zgodziły się wystąpić przed kamerą, w zestawieniu z niebywałym formalizmem i statycznością ujęć przypomina raczej Sicilię! Jean-Marie Strauba i Danièle Huillet. Nocne ujęcia z kolei, a w szczególności komputerowo upiększony nieboskłon o dwóch księżycach, przywodzą na myśl obrazy z Sanktuarium Joshua Gila, innego hiszpańskojęzycznego dzieła i zeszłorocznego uczestnika Konkursu Głównego Nowych Horyzontów.

Sposób, w jaki debiutantka opowiada historię za pomocą rekwizytów, wieloplanowych kompozycji i immanentnych atrybutów zastanej architektury, jest godzien podziwu. Wtłaczając bohaterów pomiędzy liczne przejścia, drzwi, framugi i okiennice, lub tłamsząc ich sylwetki z pomocą murów kamienic i górującej nad miasteczkiem kościelnej wieży, Rodríguez sugeruje niezwłoczną potrzebę odkrycia tego, co znajduje się po drugiej stronie lustra i ucieczkę przed opresją społeczeństwa. Wertykalne linie, dzielące kadry i diegetyczną przestrzeń na pół, mają wymiar narracyjny – odmawiają pełni kontroli widza, jak pozbawia się jej przedstawianych kobiet, oraz formalnie wyrażają opozycyjne motywy filmu. Umieszczenie akcji poza kadrem i rezygnacja z przeciwujęcia w kluczowych momentach wydają się być także komentarzem na temat obyczajowego zacofania i jasnym sygnałem, że poza wsią także istnieje życie.

Nie bez znaczenia dla transcendentalnej aury zakończenia i budowy mistycznej atmosfery filmu jest ścieżka dźwiękowa, w którą wplatane są na przemian religijne pieśni i odgłosy natury oraz elektroniczne brzmienia i hałasy, sugerujące obecność sił nadprzyrodzonych. Ich charakter jest niejednoznaczny aż do finalnego – tragicznego lub nie, w zależności od interpretacji – rozstrzygnięcia dramatu Isy. Aczkolwiek on także nie wyjaśnia wszystkich pytań o metafizyczną część opowieści, pozostawiając w sferze domysłów klasowy i feministyczny wymiar objawionej reinkarnacji.

Wściekły błysk jest pięknym manifestem autorki, która zwraca uwagę na kobiece problemy w skrajnie patriarchalnym środowisku, posiłkując się konceptualną maestrią kompozycji obrazu i operowania dźwiękiem. Synteza dokumentalnej pracy u podstaw z estetyką magicznego realizmu (czego byliśmy świadkami niedawno przy okazji innego debiutu – Gorączki Mayi Da-Rin) pozwala na feministyczny komentarz, który nie zniża się do krzykliwego epatowania sloganami, lecz w poetycki i symboliczny sposób daje wyraz aktualnym dylematom. Nie dlatego, że inaczej nie można, a na karku czuć oddech cenzury, ale właśnie dlatego, że można i należy poszukiwać kreatywnego, inteligentnego, artystycznego kina nowoczesnych kobiet.

Tomasz Poborca
Tomasz Poborca

Wściekły błysk

Tytuł oryginalny: Destello bravío

Rok: 2021

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Hiszpania

Reżyseria: Ainhoa Rodríguez

Występują: Isabel María Mendoza i inni

Ocena: 4/5