Ciepły kocyk – recenzja filmu „Suk Suk” – Pięć Smaków

Ciepły kocyk – recenzja filmu „Suk Suk” – Pięć Smaków

Dwa fakty dotyczące społeczeństw krajów rozwiniętych są bezdyskusyjne. Po pierwsze starzeją się one, żyje się coraz dłużej i coraz zdrowiej, co pozwala (w mniejszym lub większym komforcie ekonomicznym) dłużej i pełniej przeżywać jesień życia. Po drugie na przestrzeni dekad zaszły głębokie zmiany społeczne i możliwe staje się życie w zgodzie z samym sobą, które w młodości dzisiejszych emerytów dla większości byłoby nie do wyobrażenia. To właśnie na homoseksualnych seniorach skupia się „Suk suk”, jeden z najlepszych filmów tegorocznej edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków.

Rok 2020 obfituje w premiery tytułów poruszających temat homoseksualizmu wśród osób w dojrzałym wieku. O Oscarowe nominacje walczyć będzie Supernova z Colinem Firthem i Stanleyem Tuccim (polska dystrybucja M2), a francuskim kandydatem do tej nagrody zostały My dwie (NASZA RECENZJA) z popisowymi rolami Barbary Sukowej i Martine Chevallier (dystrybucja Tongariro). Te dwa tytuły na pierwszym planie stawiają jednak chorobę, która zmusza bohaterów do podejmowania drastycznych kroków oraz zwiększa emocjonalny ciężar scenariusza (odpowiednio demencję Tucciego i udar Chevallier), natomiast Hongkończyk Ray Yeung postanowił podążyć inną ścieżką. W Suk suk, które jest niewątpliwie najważniejszym dziełem w jego, stosunkowo krótkiej, filmografii, skutecznie ucieka od klisz kojarzących się z tego typu kinem. Na pierwszy plan nie wysuwa żadnych dramatów, chorób, ubóstwa etc. Zamiast tego postanowił zaserwować widzom prostą i osobistą historię, urzekającą szczerością i pozbawioną szantażu emocjonalnego (nie licząc wzruszającego użycia piosenek popowych, często w kantońskojęzycznych aranżacjach, niczym u Wonga Kar-Waia). Całość tonalnie kojarzyć się może z wyciszonym kinem Nawapola Thamrongrattanarita, zwłaszcza jego ostatnim Happy Old Year, dostępnym na Netflixie.

Tutejszymi kochankami są siedemdziesięcioletni taksówkarz Pak (Tai Bo, który debiutował epizodem w Wejściu smoka, a następnie wystąpił m.in. w licznych filmach Jackiego Chana takich jak: Młody mistrz, Legenda pijanego mistrza i Projekt A) oraz sześćdziesięciopięcioletni emeryt Hui (Ben Yuen). Pierwszy z nich ma żonę, drugi ze swoją już się rozstał, obaj są jednak bardzo dumni ze swoich dzieci i nie są sobie w stanie wyobrazić wyjścia przed nimi z szafy. Nawet jeśli różnica pokoleniowa utrudnia im komunikację lub wręcz codzienną koegzystencję z potomkami.

Hui już dawno pogodził się ze swoją orientacją, zaczął spotykać się z mężczyznami, należy nawet do nieformalnego stowarzyszenia, które zamierza wypowiedzieć się przed radą miejską z petycją o uruchomienie specjalnego domu spokojnej starości tylko dla homoseksualistów, by mogli oni spędzić jesień życia w przyjaznych i otwartych warunkach. Skupiony w pierwszej kolejności na utrzymaniu materialnej stabilności rodziny Pak dopiero zaczyna poszukiwać szczerości w swoim życiu i bliskości innych. Nieśmiało przychodzi do małego parku, który jest miejscem spotkań homoseksualistów z okolicy. Tam właśnie mężczyźni się poznają. Chociaż początkowo są wobec siebie nieufni, szybko zaczynają pojawiać się uczucia i wzajemne zrozumienie.

Paka i Huia dzieli wiele, na czele z podejściem do religii i pochodzeniem, jednak podczas kolejnych spotkań, rozmów, chwil bliskości, wspomnień z młodości, lat ciężkiej pracy i budowy aktualnego dobrobytu Hongkongu zatracają się w sobie, a widz w ich uczuciu. W efekcie otrzymujemy jedną z najwspanialszych queerowych historii miłosnych. Jest taka dzięki swej zwykłości, brakowi poetyckich cytatów i natchnionych monologów z Tamtych dni, tamtych nocy (NASZA RECENZJA) czy charakterystycznej dla wielu filmów o tej tematyce nawałnicy tragedii.

Suk suk to film o zwykłych ludziach, pełnych obaw, wątpliwości, ale i ciepła. O mężczyznach kochających swoje dzieci, dumnych ze swojej pracy, pełnych nadziei na lepszą przyszłość, może nie tyle dla samych siebie, co dla kolejnych pokoleń, by nie musiały się znaleźć w ich sytuacji. I taki właśnie jest ten film. Jak włoska grappa: słodki i, chociaż pozostawiający cierpki posmak, to otulający widza i dający mu nadzieję na to, że po prostu będzie lepiej. 

Marcin Prymas
Marcin Prymas

Suk Suk

Rok: 2019

Gatunek: romans, obyczajowy, LGBT

Kraj produkcji: Hongkong

Reżyseria: Ray Yeung

Występują: Tai-Bo, Ben Yuen, Patra Au i inni

Ocena: 4/5