Niemiec Niemcowi Niemcem – recenzja filmu „Strzał z bliska” – Tydzień Filmu Niemieckiego

Akcja drugiej w karierze pełnometrażowej fabuły Franziski Stünkel odbywa się pod koniec lat 70. we wschodnich Niemczech. Reżyserka, do opowiedzenia o konflikcie jednostki z systemem posłużyła się biografią Wernera Teske, funkcjonariusza Stasi oskarżonego o szpiegostwo przeciwko NRD. Stünkel na kanwie życia ostatniego straceńca w historii niemieckiego systemu karnego stworzyła własnego bohatera – Franza Waltera, który z Teske dzieli funkcję, problemy i dylematy moralne. Autorski projekt Niemki, przy którym odpowiada za scenariusz i reżyserię, znalazł się w programie tegorocznego Tygodnia Filmu Niemieckiego.

Strzał z bliska nie jest projektem przewrotnym w sposobie opowiadania historii. Choć twórczyni zadbała o zachowanie odpowiedniego dystansu i część wskazówek co do motywacji głównego bohatera ukryła między wierszami, to efekt końcowy jest dosyć wyrachowany i bezpieczny. Nie doświadczymy tu ani nowego sposobu opowiadania o znanym kinematografii problemie, ani eksperymentów z formą.

Docenić należy operatora kamery, Nikolaia von Graevenitza, który przemyślanymi ujęciami zobrazował aurę zagadkowości unoszącą się nad protagonistą. W 2021 roku film brał zresztą udział w konkursie głównym toruńskiego festiwalu Camerimage. Solidną pracę wykonała też reszta osób odpowiedzialnych za oprawę techniczną Strzału… – wszystkie części składowe od gradacji kolorów po projektowanie dźwięku nadają projektowi spójności.

Sprawnie uchwycono realia wschodnich Niemiec przełomu lat 70. i 80. Być może w zrozumieniu problematyki tych czasów scenarzystce pomogło pochodzenie z obszaru bliskiego tzw. granicy wewnątrzniemieckiej. Zimnowojenną rzeczywistość oddano dopracowaną scenografią i kostiumami; nie pominięto także podskórnej zazdrości wobec sąsiadów z zachodu wśród mieszkańców NRD. Stünkel nie zajęła się natomiast antropologiczną analizą niemieckiego społeczeństwa; lęki, fobie i skrywane pragnienia ulokowała w charakterze głównego bohatera.

Strzał z bliska

We Franza Waltera wcielił się znany współczesnemu kinu europejskiemu Lars Eidinger (Code Blue, High Life, ale też m.in. serial Babylon Berlin). Postawienie na doświadczonego aktora zaowocowało, bo portret psychologiczny zarysowany w scenariuszu wymaga nieraz przekraczania granic zarówno psychicznych, jak i fizycznych. Eidinger spójnie wykreował swoją postać oraz, co najważniejsze, nie uciekł się w nieuzasadnione szarże. Koncentracja ciężaru opowiadanej historii na głównym bohaterze spowodowała jednak, że role drugoplanowe i epizodyczne pozostają w jego cieniu. 

Nie sposób pominąć obrazu korupcji i politycznej degeneracji, jaki w swoim dziele zaprezentowała reżyserka. Aparat państwowego przymusu, zgodnie zresztą z historycznymi realiami, pozwala sobie na wiele, bo obywatele nie mają nad nim żadnej funkcji kontrolnej. Przestroga przed powrotem do społeczeństwa pozbawionego praw politycznych, ograniczonego do ślepego posłuszeństwa wobec władzy, naturalnie wybrzmiewa z fabuły filmu, ale nie pełni funkcji dydaktycznej.

Ostatecznie Strzał z bliska wyszedł obronną ręką z kolejnej opowieści o kanonicznym problemie relacji jednostki z autokratycznym państwem. Twórczyni poddała pod wątpliwość szereg ludzkich postaw takich jak lojalność (nie tylko wobec administracji rządowej), potrzeba samodoskonalenia i prawdomówność. Jednocześnie nie posunęła się do grania na prostych skojarzeniach – Franz Walter posiada rozbudowany szereg problemów, lecz nie wszystkie wynikają bezpośrednio z sytuacji geopolitycznej, w której przyszło mu się urodzić.

Michał Konarski
Michał Konarski
Strzał z bliska plakat

Strzał z bliska

Tytuł oryginalny:
Nachschuss

Rok: 2021

Kraj produkcji: Niemcy

Reżyseria: Franziska Stünkel

Występują: Lars Eidinger, Devid Striesow, Luise Heyer i inni

Ocena: 3/5