12. edycja Spektrum wydarzy się między 20 a 25 października w Świdnicy. Po raz kolejny objęliśmy dolnośląskie święto kina swoim patronatem medialnym. Widzowie zobaczą ponad sześćdziesiąt filmów, wezmą udział w spotkaniach z twórcami, koncertach, DJ setach i tradycyjnym turnieju bingo.
Festiwal otworzy pokaz filmu Cudze rzeczy, drugiej fabuły Grzegorza Dębowskiego i jedynego polskiego reprezentanta w oficjalnej selekcji tegorocznego festiwalu w Wenecji. Twórca Tyle, co nic tym razem pokazuje tkankę miejską, portretując drobną złodziejkę Kasię, która niespodziewanie dla siebie zostaje zaangażowana w życie pewnej rodziny. Po seansie spotkanie z aktorkami: Moniką Kwiatkowską i Martyną Rozwadowską, które wedle opinii krytyków stanowią największy atut produkcji.
Na zakończenie festiwalu widzów czeka spotkanie z jednym z najlepszych polskich dokumentów tego roku, niespodziewanym kinowym przebojem, Kumatrami Emilii Śniegockiej. Film pokazuje rzeczywistość dwóch starych kobiet – jednych z ostatnich mieszkanek polskiej wsi w rumuńskich Karpatach.
Wielką okazją festiwalu będzie niewątpliwie przedpremierowy pokaz La Gradivy, absolutnego przeboju każdego festiwalu. Uwodząca naturalnością opowieść o wycieczce francuskich licealistów do Neapolu i Pompejów miesza w sobie nostalgię, pamięć, seksualność i polityczne dysputy. Tamte dni, tamte noce spotykają się ze Stowarzyszeniem umarłych poetów, ale każdy widz znajduje tu swoje skojarzenia, albo wspomnienia.
Ekscytujących przedpremier festiwalowych hitów w Świdnicy zresztą nie zabraknie. Znakomite uzupełnienie do La Gradivy stanowić niewątpliwie będzie Niespodziewane, najnowsza fabuła Ryûsuke Hamaguchiego. Film na naszych łamach recenzował z Cannes Szymon Pazera: „Najnowszy projekt japońskiego reżysera to trwająca ponad trzy godziny głęboka medytacja nad istotą ludzkiej bliskości, śmiertelnością oraz kruchymi więzami. Choć długi metraż mógłby zapowiadać widowisko o epickim rozmachu, największa siła tego dzieła tkwi w jego ujmującym minimalizmie, prostocie środków wyrazu oraz przepełnionym miłością spojrzeniu na losy bohaterek, starszych pacjentów i personelu ośrodka. Każdy z nas, bez wyjątku, zasługuje na swoje własne, intymne doświadczenie humanitude: na łagodne odejście w otoczeniu bliskości, bez piętna samotności i smutku”.
Z niedawnej Wenecji przybywa Look back, drugi i zdecydowanie lepszy tegoroczny film Hirokazu Koreedy. Twórca Naszej młodszej siostry tym razem zamiast oryginalnego pomysłu na tapet wziął jednozeszytową mangę Tatsukiego Fujimoto. Utwór z nurtu slice of life. Opowieść o znajomości i rywalizacji dwóch zafascynowanych tworzeniem mangi uczennic podstawówki po internetowej premierze w 2021 od razu zafascynowała filmowców. Adaptacja anime ujrzała światło dzienne dwa lata temu, zbierając świetne recenzje i nominację do Złotych Koników. Film Koreedy po premierze w Wenecji zebrał pochwały za swoją emocjonalną wrażliwość.
Wśród innych festiwalowych przebojów w Świdnicy warto wspomnieć także o Daleko od brzegu Lance’a Hammera, które zdobyło aż dwa Srebrne Lwy – łączony za drugoplanowe kreacje Anny Calder-Marshall, Toma Courtenay’a oraz Nagrodę Jury, czyli trzecie miejsce. Film z Juliett Binoche w roli głównej opowiada o rozpadzie rodziny i konfliktach wynikłych wraz z pogarszaniem się zdrowia babci.
Sercem Spektrum są pokazy specjalne. Festiwal kontynuuje tradycje współpracy z miejscowym Aresztem Śledczym w ramach sekcji Areszt otwarty. Tym razem w murach placówki penitencjarnej ponownie zaprezentowana zostanie osobista historia, w postaci Arek. Mama. Panorama. (reż. Mikołaj Janik), opowieści o ekscentrycznym artyście Arku Pasożycie. Po projekcji odbędzie się spotkanie bohaterem filmu.
W ostatni dzień festiwalu zobaczymy także jeden z najbardziej przeoczonych polskich filmów zeszłego roku – Człowiek do wszystkiego Anki i Wilhelma Sasnali. Adaptacja powieści Roberta Walsera z 1908 roku z festiwalu w Rotterdamie recenzowana była przez Julię Palmowską: „Człowiek do wszystkiego bez wątpienia stanowi jeden z ciekawszych projektów polskiego kina ostatnich miesięcy, choć estetyczna sprawność Sasnali zostaje ostatecznie zduszona przez proste teledyskowe chwyty. Pierwsza połowa ich najnowszego filmu hipnotyzuje i metafizycznie wręcz niepokoi. Druga, mimo zachowania absurdalnego charakteru, w klipowym dygocie i jedynie pozornym symbolizmie zatraca część tego niezwykłego ducha. Jedno wiem jednak na pewno: na tym seansie moja historia z filmową twórczością Sasnali się nie kończy”.
Spektrum to także święto krótkich metraży, za sprawą konkursu Okiem Młodych, który w czterech sekcjach (fabuła, animacja, dokument, film amatorski) zgromadził w tym roku aż 44 filmy. W programie polecamy szczególnie przezabawny dokument Sanyi the Rooster, zwycięzca nagrody publiczności m.in. na Warszawskim Festiwalu Filmowym oraz prestiżowym kanadyjski HotDocs. To opowieść o dziedzictwie, które w małym węgierskim miasteczku pozostawił po sobie tytułowy dzielny kogut – uciekinier z fermy. W Świdnicy zobaczymy także wybitny Kontrwers, jeden z najciekawszych formalnie polskich szortów ostatnich lat oraz komediowo-konetemplacyjną animację Już mnie nie ma Nawojki Wierzbowskiej.
Filmowe serce Spektrum „od zawsze” bije w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury, a obecnie jej wnętrze jest remontowane. W związku z tym w 2026 festiwal ponownie odbędzie się w auli widowiskowej I Liceum Ogólnokształcącego w Świdnicy (ul. Pionierów Ziemi Świdnickiej 30). To właśnie tam zaplanowano świdnickie festiwalowe projekcje, a także spotkania z twórcami i twórczyniami filmów. Choć zmieni się miejsce, to atmosfera i jakość wydarzenia pozostanie co najmniej taka sama. Z kolei wieczorami wciąż będziemy spotykać się w klubie Bolko.
Pełny program jest dostępny na stronie festiwalu www.spektrumfestiwal.pl.
Zakup karnetów i biletów możliwy jest od piątku w kasach Świdnickiego Ośrodka Kultury oraz na stronach: www.sok.com.pl.