Od początku historii świata dramy, konflikty międzyludzkie czy plotki napędzają ludzką egzystencję. W piramidzie Maslowa zdecydowanie umieściłbym je gdzieś między potrzebami fizjologicznymi a bezpieczeństwa, głównie za mocny wpływ, który wywierają na psychikę oraz otoczenie, przyciągając przyjaciół i odrzucając zgniłe ziarno. W końcu można rzucić bon motem, że nasze życia to jedna wielka komedia pomyłek, gdzie próbujemy zrozumieć pojawiające się kolejne zagmatwane wątki. I w te tony zdaje się bić Michael Angelo Covino, autor Skomplikowanych i zarazem jeden z głównych bohaterów kwartetu otwierającego się na nowe doznania w relacji.
Kino w ostatnich latach dostarcza coraz częściej portrety zagubionych milenialsów, którzy pod wpływem chwili dopuszczają się gwałtownych zmian, zaburzających chandrę codziennego życia. Warto przywołać popularną ostatnio twórczość Celine Song i jej Materialistów oraz Poprzednie życie, orbitujące wokół nostalgii za miejscem, gdzie problemy przestają mieć znaczenie i objęciami, które akceptowały słabości. Z tego typu produkcji można nawet wyciągnąć pewien wzór. Jak często w życiu całość zaczyna się od identyfikacji problemu, często kompletnie niezwiązanego z rzeczywistością. Potem przechodzimy do fazy realizacji pragnień, pełnej eskapistycznych uniesień i doświadczania życia na nowo. Na koniec postacie przeżywają moralnego kaca na kształt „mądrego milenialsa po szkodzie”, prowadzącego do refleksji, że może rozwiązanie leży bliżej, przez co nie warto rzucać wszystkiego i wyjeżdżać w Bieszczady, jak mówił niegdyś slogan popularny w polskim internecie.
Wyżej wymieniony wzór znajdziemy w najnowszej produkcji Michaela Angelo Covino, gdzie życie czwórki przyjaciół, a jednocześnie dwóch związków skomplikuje się na skutek serii niefortunnych zdarzeń. W drodze do domku letniskowego, gdzie czekają już Julia (Dakota Johnson) oraz Paul (w tej roli sam reżyser), Ashley (Adria Arjona) przyznaje się swojemu mężowi Carey’owi (Kyle Marvin) do zdrad za jego plecami. Druga para wydaje się wyjęta z klisz większości polskich komedii romantycznych – on uznany biznesmen, ona zajmująca się domem początkująca artystka. Jednak co ich wyróżnia to recepta na szczęśliwy związek – otwarte małżeństwo zaproponowane przez mężczyznę, w którym zgadzają się na głównie seksualne relacje z innymi osobami. Co może jednak pójść nie tak, gdy połączy się zdradzonego samca z pary numer jeden oraz nie do końca docenioną samicę z duetu numer dwa?
W tym całym chaosie spowodowanym kolejnymi bójkami, parowaniami, zmianami partnerów, Skomplikowani znajdują złoty środek na uwspółcześnienie nurtu screwball comedy, popularnego blisko sto lat temu w Stanach Zjednoczonych. Wówczas elementy takie jak: odwrócenie ról płciowych, dominacja kobiety w relacji nad zdezorientowanym mężczyzną, mnóstwo sprośnego humoru czy seksualny symbolizm, były nie tylko przeciwwagą dla konserwatywnego kodeksu Haysa, ale również odzwierciedlały niepokoje panujące w tamtej epoce, związane z wielkim kryzysem lub od bardziej pozytywnej strony – stale zwiększającą się rolę kobiet w społeczeństwie.
Z racji tego, że czasy się zmieniły, a caprowskie czy hawkowskie marzenia o międzyklasowych małżeństwach i aktywnej roli kobiet w społeczeństwie ziściły się, Covino uwspółcześnia swoją narrację konceptem poligamii, coraz częściej stosowanego narzędzia do budowania trwałości związku wśród milenialsów z wyższej klasy średniej. Same badania w Stanach Zjednoczonych pokazują, że z roku na rok coraz więcej osób, głównie między 35., a 45. rokiem życia, decyduje się na otwarcie się na inne doznania, argumentując to przede wszystkim nudą w związku, potrzebą eksperymentowania i poznawania nowych osób oraz niechęcią do rozwodu, który mógłby kosztować ich i dzieci wiele nerwów. Te same analizy również wskazują, że blisko 90% takich relacji kończy się fiaskiem.
W Skomplikowanych wyżej wymienione motywacje często są sygnalizowane przez bohaterów w ramach swoich potrzeb, choć paradoksalnie nie do końca interesują reżysera. Dla Covino otwarty związek to tylko narzędzie do pokazania pewnego paradoksu wolności, która kończy się, gdy żona bohatera prześpi się z jego najlepszym przyjacielem. Nawet gdy bohaterowie wdychają duże dawki copium, że ze zdrady można łatwo przejść do codzienności, to wszelkie światłe hasła o niewchodzeniu sobie wzajemnie do alkowy w poligamicznych związkach ulegają nagle zatarciu, gdy w grę wchodzą zazdrość, samcze pojedynki na ego, oszustwa podatkowe czy zniszczone akwarium. I to oparcie się przez twórców scenariusza (i jednocześnie odtwórców głównych ról męskich) na trzonie w postaci przerysowanych przeciwieństw, stale zwiększającej się sieci pajęczej najgorszych decyzji oraz powrót do związkowego stanu natury, gdzie paczka przyjaciół poznaje się na nowo, napędza farsę przez cały czas trwania filmu. Bowiem jak w kinie, tak w rzeczywistości – nie ma nic bardziej rozczulającego niż pary, które wykorzystają tysiąc różnych nieudanych recept, a często omijają najbardziej rzucający się w oczy lek na nieopuszczenie partnera aż do śmierci.
To nie pierwszy raz, gdy duet Covino-Marvin ukazuje rzeczywistość w komediowym stylu poprzez obnażenie paradoksów relacji międzyludzkich. W podobne tony do Skomplikowanych bił już Pod górkę, poprzedni wspólny projekt amerykańskich twórców. Tam dosyć stromy rowerowy podjazd stał się alegorią trudów w przyjaźni, krytyką toksycznej męskości, ale również próbą radzenia sobie ze stratą. Jednak to nie opis kolejnego dramatu od studia A24, tylko komedii pomyłek zapewniającej śmiech przez łzy, dyskomfort czy żenadę, ponieważ siłą duetu jest przedstawienie najbardziej irracjonalnych chwil w życiu w przyziemny i możliwie ludzki sposób.
Skomplikowani w porównaniu do swojej poprzedniczki są produkcją o zdecydowanie większym rozmachu, zapewniając przede wszystkim więcej perspektyw, gdyż wina całej sytuacji zostaje rozbita na cztery jednostki. Sam duet amerykańskich twórców nie spoczywa na laurach, nie powtarza się, ale próbuje być bardziej zabawny, szczery, uniwersalny, pełen nowych, interesujących obserwacji czy wniosków. I co najważniejsze, udaje mu się to w każdym aspekcie. Podczas Cannes czy Nowych Horyzontów pojawiły się głosy, że na podobne produkcje może nie ma miejsca na takich festiwalach, co trochę dziwi, patrząc na coroczne programy różnych europejskich wydarzeń. Czasem jednak lepiej uciec od rzeczywistości w czerń kina, śmiejąc się przez blisko dwie godziny do rozpuku niż oglądać przestrzelony arthouse łechtającego ego reżysera czy nieszczere produkcje polityczne bez jakiejkolwiek świadomości społecznej.
Skomplikowani
Tytuł oryginalny: Splitsville
Rok: 2025
Kraj produkcji: USA
Reżyseria: Michael Angelo Covino
Występują: Dakota Johnson, Adria Adrjona, Michael Angelo Covino, Kyle Marvin
Dystrybucja: Monolith Films
Ocena: 4/5