Czas leczy rany – recenzja filmu „Revoir Paris” – Cannes

Wydarzenia listopada 2015 roku, kiedy w Paryżu doszło do zamachu terrorystycznego, mają szczególne znaczenie dla Alice Winocour. Jej brat przeżył atak na teatr Bataclan i to jemu dedykowane jest najnowsze dzieło Francuzki.

Pokazywany w canneńskiej sekcji Quinzaine des réalisateurs Revoir Paris to czwarty pełnometrażowy film reżyserki. Do tej pory, ciężko było znaleźć wspólny mianownik jej dokonań, nie wykształciła jednego, konkretnego stylu czy nie przywiązała się do danego gatunku. Augustine, jej debiut fabularny to dramat kostiumowy o kobiecie chorującej na histerię, Maryland opowiadał o żołnierzu z PTSD, a w Proximie (NASZA RECENZJA) bohaterka grana przez Evę Green leciała w kosmos. Revoir Paris wydaje się być powrotem do tematu traumy z Maryland. Sama Alice Winocour doświadczyła szoku pourazowego po porodzie, więc czyżby za część wspólną jej twórczości można przyjąć motyw radzenia sobie z wstrząsającym wydarzeniem?

Mia, znakomicie grana przez Virginie Efirę, jest tłumaczką rosyjskiego. Ma partnera, z którym po wielu latach wciąż chodzi na randki. Często jednak przegrywa walkę o atencję na rzecz jego zawodowych zobowiązań. Pewnego wieczoru, kiedy mężczyzna zostawia ją samotną w kawiarni, Mia wsiada na swój motocykl i jedzie do innej restauracji. Tam, obserwuje mężczyznę, który obchodzi urodziny i turystów zachwycających się francuską kuchnią. Po chwili ten idylliczny świat ulegnie zniszczeniu, kiedy do lokalu wtargnie kilku uzbrojonych mężczyzn. Przedstawiony atak nie jest fikcyjnym odtworzeniem zbrodni w teatrze Bataclan, ale nie ulega wątpliwości, że to do niej odwołuje się Winocour.

Sześć miesięcy później Mia wraca do Paryża. Swój okres rekonwalescencji spędziła u matki, do dziś boryka się z problemami zdrowotnymi. Jej pamięć o zdarzeniach tamtego wieczoru jest poszatkowana. Odzyskać ją pomogą spotkania organizowane przez ofiary ataku na miejscu zbrodni. To tam Mia pozna mężczyznę obchodzącego urodziny w dniu zamachu, zostanie też oskarżona o zrobienie czegoś, czego nie pamięta. Przypomni sobie, że w momencie ataku trzymała dłoń jakiegoś mężczyzny. Kim był? Jak doszło do ich spotkania?

Odkrywanie kolejnych fragmentów wieczoru i prawdy o faktycznej kolejności wydarzeń jest intrygującym zabiegiem narracyjnym, jednak Winocour za bardzo polega na łatwych sygnałach, które wyzwalają wspomnienia Mii (np. głośne dźwięki ulicy). Podobnie jest tu z historią ocaleńców, muszących żyć po ataku. Ich losy, mimo potraktowania z dużą dozą empatii, są przewidywalne. Sylwetka partnera bohaterki służy jako narzędzie narracyjne pokazujące losy osób, które po traumatycznym wydarzeniu nie potrafią odnaleźć się w swoim dotychczasowym życiu. Szkoda, że poza tą funkcją ta postać nie ma żadnej osobowości, jest tylko pionkiem posuwającym fabułę do przodu.

Trzeba przyznać, że Winocour unika zbytniej sentymentalizacji i nie stosuje szantażu emocjonalnego, przy okazji przemycając wrażliwie przedstawiony i ważny społecznie wątek osób pracujących we Francji nielegalnie, a które też były uczestnikami zamachu. Z należytą godnością odtworzona została psychika bohaterów dotkniętych przez traumatyczne wydarzenie. Revoir Paris oddaje hołd ich wytrzymałości i już sam tytuł (Paryż widziany na nowo) sugeruje główną tezę filmu – że życie przed i po traumie nie jest takie samo, wygląda zupełnie inaczej.  Wszystko to nie ratuje jednak filmu przed poczuciem powtarzalności.

Kuba Wanat
Kuba Wanat
cannes

Revoir Paris
Rok:
2022

Kraj produkcji: Franja

Reżyseria: Alice Winocour

Występują: Virginie Efira, Benoît Magimel, Grégoire Colin i inni

Ocena: 3/5