Jak robić nic? – recenzja filmu „Psiapsi” – Nowe Horyzonty 2025

Znudzenie abstrakcją przepływa swobodnie w tej popapranej sytuacji. Nie ma nic, czego Młoda Dziewczyna nie mogłaby wnieść w zamknięty horyzont błahej codzienności; poezja jako etnologia, marksizm jako metafizyka.
—Tiqqun, Raw Materials for a Theory of the Young-Girl
„Sprekaryzowany umysł żywi się i napędza strachem”1, jak pisał Guy Standing – prekariusz żyje w ciągłej teraźniejszości, w chronicznym poczuciu braku stałości i niemożności przewidzenia tego, co przyniosą najbliższe dni. To balansowanie na krawędzi świetne wychwytuje Sophie Somerville w doomersko-zillenialskiej udręce roztrząsania. Nie ma nic szczególnie imponującego w pierwszych scenach filmu Psiapsi: dwie przyjaciółki, których na co dzień dzielą setki kilometrów, z telefonami w rękach spotykają się na zatłoczonym dworcu. Nie snują żadnych konkretnych planów, chcą nadrobić zaległości i na chwilę odpocząć od ruminowania i rozliczania się z każdej minuty. W oderwaniu się od presji produktywności pojawia się szansa, że wyzwolenie czasu od przymusu ciągłego wytwarzania wartości dodatkowej może popchnąć je ku „wspólnemu zażywaniu przyjemności”2.

Rozmowa irl cechuje się inną dynamiką, stąd też konieczne będzie rozsupłanie worka tak zwanych dorosłych tematów: pustka po nieudanym związku, nieoptymalne warunki pracy, nadzieja w obliczu globalnego ocieplenia, rodzenie dzieci itd. Przydałoby się odezwać, na hot tejki rozmówczyni reagować inaczej niż zdawkowym potakiwaniem w rodzaju sprawdzającego się w DM-ach zwrotu „rel”. Bohaterki swobodnie przemieszczają się uliczkami Melbourne, znajdując jeszcze czas, by wbić na kwadrat czy posmakować klubowego życia z napotkanym typem w przebraniu klauna (na którego ekipa zdjęciowa faktycznie natknęła się losowo). Rozmowa klei się sama, nie trzeba wypełniać niezręcznej ciszy pogawędką o pogodzie czy wygłaszaniem mętnych frazesów pokroju „niepojęte jak ten czas leci”. Zdaje się jakby dwie dziewczyny dobrze czuły się w swoim towarzystwie, co same zresztą nazywają pieszczotliwie wajbowaniem. W duchu twórczości braci Duplass czy Lynn Shelton, nieskrępowane rygorem scenariusza, improwizowane dialogi i sytuacje rozwijały się swobodnie w dowolnych kierunkach, zgodnie z właściwym filmowi wajbem bezcelowego krzątania się.

Reżyserka delikatnie przygotowuje grunt pod to, co ma nastąpić nieco później. W przyjaznych polemikach tyle samo czasu poświęca obu partnerkom dialogu, rejestrując różnice w tonie, odmienne wrażliwości czy podejścia do wyznaczania granic. Gdzieś w tle, między kolejnymi organicznie wpasowującymi się scenami – które ujawniają, że przyjaciółki niekoniecznie nadają na tych samych falach – dźwięczy pytanie o to, czy „wygadanie się” może w czymkolwiek pomóc, czy jest raczej częścią staczania się w otchłań niewinnego solipsyzmu i podtrzymania przekonania o własnej wyjątkowości. Przekonania, że jesteśmy samotni wśród tłumu, ale nie rozwodzimy się nad tym, co ów tłum zgromadziło3.

Psiapsi

Tytuł oryginalny:
Fwends 

Rok: 2025 

Kraj produkcji: Australia 🇦🇺

Reżyseria: Sophie Somerville

Występują: Emmanuelle Mattana, Melissa Gan

Ocena: 4/5

4/5
[1] G. Standing, Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, przeł. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2014, s. 67.
[2] C. Rudnicki, O przyjemności, Fundacja MAMMAL, Warszawa 2022, s. 47.
[3] Parafraza fragmentu ze zbioru opowiadań Davida Fostera Wallace’a Girl With Curious Hair.