Pokaż im! – recenzja filmu „Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza”

Pokaż im! – recenzja filmu „Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza”

Podczas XXII Letnich Igrzysk Olimpijskich odbywających się w stolicy Związku Radzieckiego na najwyższym stopniu podium stawało trzech Polaków: Jan Kowalczyk, Bronisław Malinowski i Władysław Kozakiewicz. Chociaż miejsca w annałach naszego sportu nie można odmówić żadnemu z tej trójki, bez wątpienia tylko ostatni z nich do dziś ma miejsce w zbiorowej świadomości mieszkańców kraju nad Wisłą, a wszystko za sprawą słynnego gestu wykonanego w stronę moskiewskiej publiczności. Po 40 latach od pamiętnego skoku postać słynnego tyczkarza postanowił sportretować Ksawery Szczepanik w swoim dokumencie Po złoto. Historia Władysława Kozakiewicza, który trafia do kin w idealnym momencie, bo w dniu ceremonii otwarcia Igrzysk w Tokio.

Jak wiele w sporcie może znaczyć jeden gest, mieliśmy okazję przekonać się w ostatnich latach. Słynne uklęknięcie rozgrywającego 49ers Colina Kaepernicka na jedno kolano, podczas granego przed meczem amerykańskiego hymnu było jak jedna fala rozpoczynająca tsunami. Wsparcie dla ruchu Black Lives Matter zaczęli okazywać kolejni zawodnicy NFL, koszykarze NBA czy w końcu zawodnicy najważniejszych europejskich lig piłkarskich. Akcja ta wywołała reakcję również wśród przeciwników ruchu i klękający zawodnicy stali się ofiarami gwizdów czy internetowego hejtu, często wychodzącego z założenia, że sport, to nie miejsce dla polityki. Warto jednak pamiętać, że każdy sportowiec jest przede wszystkim człowiekiem i kiedy ta polityka wchodzi w jego życie z butami, ma takie samo prawo do protestu i wyładowania złości, jak przedstawiciele innych grup zawodowych, o czym bez wątpienia wiedział Władysław Kozakiewicz.

Po złoto. Historia Władysława Kozakiewicza to klasycznie zrealizowany dokument. Reżyser pokazuje chronologicznie najważniejsze wydarzenia z życia sportowca, przerywając archiwalne zdjęcia krótkimi ujęciami wywiadów. Wśród zaproszonych gości prym wiodą sam Kozakiewicz, jego brat Edward oraz Jacek Wszoła – multimedalista olimpijski w skoku wzwyż, a prywatnie przyjaciel bohatera. Narracja prowadzi nas przez początki kariery juniorskiej „Kozaka”, świetne rezultaty osiągane na Mistrzostwach Polski, zwycięstwa w mitingach i kontynentalnych czempionatach, aż do pierwszego punktu zwrotnego, jakim były Igrzyska w Montrealu. Tam Kozakiewicz mimo bycia absolutnym faworytem zawiódł i wrócił do kraju bez medalu. Zadziwiać może to, jak wielkie emocje budzi u lekkoatlety przypomnienie tych sytuacji po ponad czterech dekadach. A sama świadomość tego, że start w Moskwie był swojego rodzaju szansą na odegranie się i rehabilitację przed kibicami, nadaje wydarzeniom z 1980 jeszcze większej wagi. 

Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza

Sam okres między igrzyskami pokazany jest w filmie dość zwięźle, ale twórcy wciąż dbają o to, żeby widz miał świadomość pozycji, jaką bohater zajmował wówczas w światowej tyczce. Kolejnym punktem kulminacyjnym są oczywiście wspomniane zawody w Związku Radzieckim, opowiedziane z najdrobniejszymi szczegółami, ale paradoksalnie najmniej odkrywcze, bo stanowiące część historii doskonale znanej większości polskich kibiców. Domknięciem obrazu są natomiast konsekwencje gestu skierowanego ku moskiewskiej publiczności. Z jednej strony te pozytywne, jak absolutne uwielbienie rodaków, jakim mógł cieszyć się Kozakiewicz, czy zostanie jedną z twarzy antyradzieckiej rewolucji, która zaczynała nabierać coraz większej dynamiki, z drugiej znaczne pogorszenie relacji, z podległym PZPR Polskim Związkiem Lekkoatletycznym, na które, niezwykle bolesną dla samego Kozakiewicza, odpowiedzią było przyjęcie niemieckiego obywatelstwa i starty pod czarno-czerwono-żółtą flagą w ostatnich latach sportowej kariery.

Po złoto. Historia Władysława Kozakiewicza to dokument rzetelny i uczciwy. Portretujący zarówno wszystkie okoliczności poprzedzające pamiętne zawody w Moskwie, jak i ich następstwa. Jednocześnie wszystko jest tu zupełnie schematyczne, a twórcy nie mają nawet aspiracji, by sięgać po jakieś niekonwencjonalne rozwiązania. Swoją formą idealnie pasuje do telewizji, zwłaszcza że z racji trwania jedynie 60 minut powinien łatwo wpisywać się w ramówkę. Do kina powinien przyciągnąć jednak jedynie tych, których sama historia tyczkarza żywo interesuje.

 
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Po Złoto. Historia Władysława Kozakiewicza

Po złoto. Historia Władysława Kozakiewicza

Rok: 2020

Gatunek: Sporotowy, Dokumentalny

Kraj produkcji: Polska

Reżyseria: Ksawery Szczepaniak

Występują: Władysław Kozakiewicz, Edward Kozakiewicz, Jacek Wszoła i inni

Dystrybucja: Biuro Pomysłów

Ocena: 3/5