Unikałem powrotów, choć niebo jest pełne gwiazd – recenzja filmu „Nad rzeką Takatsu” – Pięć Smaków

Unikałem powrotów, choć niebo jest pełne gwiazd – recenzja filmu „Nad rzeką Takatsu” – Pięć Smaków

W filmie Nad rzeką Takatsu japoński reżyser Nishikori Yoshinari rysuje kameralny i prowokujący do namysłu portret zżytej wewnętrznie społeczności zamieszkującej niewielką górską miejscowość w zielonej prefekturze Shimane. Konstruowane z dramaturgiczną precyzją, w atmosferze zadumy budującej pomost z dziełami dawnych mistrzów shomin-geki obrazy codziennego trwania w zgodzie z rytmem natury stają się dla twórcy pretekstem do kreślenia uniwersalnej opowieści o światach, które odchodzą, oraz o tym, co ostatecznie w życiu okazuje się naprawdę ważne.

Ukrytą pośród gór krainę nawiedził jednego roku straszliwy Król Demon Szóstego Nieba. Przybysz z obcego kraju od razu zaczął siać popłoch wśród żyjącej dotąd niespiesznie społeczności, dręcząc i pozbawiając życia kolejnych jej członków. Gdy dowiedział się o tym Yahatamaro, sprawiedliwe i niezłomne Bóstwo Odwagi, natychmiast chwycił święty łuk i wyruszył krzywdzonym na pomoc. Mimo potęgi demona rozgrywana w gęstym od cięć i precyzyjnych wymierzeń tempie konfrontacja w krótkim czasie znowu sprowadziła harmonię do doliny, przynosząc wesele jej prostodusznym mieszkańcom.

Przywołana opowieść, unosząca się w wypełnionej mgłą przestrzeni pomiędzy japońską mitologią i dziejowymi wypadkami, należy do najbardziej znaczących historii z repertuaru kagur dawnej prowincji Iwami, znanej choćby z krwawych bitew okresu Sengoku, a ostatecznie włączonej w granice prefektury Shimane. Kagura, tzw. taniec dla bóstw (kami), uchodzi za jedną z najstarszych rytualnych form taneczno-teatralnych o shintoistycznych inklinacjach oraz, w swym ludycznym wydaniu, za jedną z najważniejszych minzoku geinō (tj. lokalnych sztuk widowiskowych). Wykonywane w bogactwie opowieści, form, barw i rekwizytów, widowisko w każdym regionie Japonii ma na celu zaproszenie i zabawienie kami na matsuri, święcie określającym tożsamość mieszkańców Kraju Wschodzącego Słońca. Angażując uwagę i aktywność całej społeczności, zawsze też nawiązuje do pewnego początku – służy odnowieniu głębokiej relacji między wspólnotą a bóstwem, które przyczyniło się do jego ustanowienia.

Kagura w jej ludycznym wydaniu zajmuje szczególne miejsce również w życiu społeczności portretowanej w filmie Nad rzeką Takatsu. Ta kreślona w ciepłym kluczu barwnym opowieść budowana jest wokół nieco szorstkiej relacji łączącej samotnego ojca z synem, którą Nishikori ujmuje w ramę prób do lokalnego widowiska. Te popołudniowe spotkania, upływające na ćwiczeniu tych samych, precyzyjnie określonych w przestrzeni sztuki i wymagających współpracy kata – póz, kroków, gestów, ruchów rekwizytu – gromadzą nie tylko wykonawców przygotowujących się do kolejnego rytuału. W kręgu uczestniczących w próbach mistrzów i uczniów nie brakuje pozostałych członków społeczności. Rejestrowane w niespiesznym, płynącym niczym tytułowa rzeka rytmie twarze reprezentują różne płcie, zawody, pokolenia… Skupione na przedstawieniu, przez które manifestują regionalną tożsamość i dokonują swoistego przywrócenia stanu harmonii ze światem, postacie nie ograniczają się jednak wyłącznie do obserwacji wykonywanych ćwiczeń. Biorą w nich aktywny udział – dzielą się doświadczeniem, dają sobie wskazówki, wreszcie, dobrze się razem bawią. 

W tej budowanej na narracyjnych paralelach pomiędzy inscenizowanymi mikrohistoriami opowieści sceny związane z kagurą pełnią rolę swoistego zwierciadła, w którym ujawniają się kluczowe tematy budzące zainteresowanie twórcy. Tym, co spaja portretowaną przez Nishikoriego społeczność, są wspólne działania organizowane rytmem wyznaczanym przez cichy szum płynącej nieopodal rzeki. Próby kagury, uprawa warzyw, łowienie ryb, doglądanie zwierząt, przygotowywanie posiłków i jedzenie – prowadzony w ciszy podejmowanych wspólnie rytuałów codzienności dialog buduje poczucie wspólnoty i troski o pozostałych członków grupy. Tezę tę reżyser konsekwentnie rozwija już od pierwszych sekwencji filmu, wskazując zarówno na poziomie dramaturgicznym, jak i w warstwie formalnej, że w tym świecie każdy element jest ważny i każdy ma swoje zadanie, którego wykonywanie przynosi dobro pozostałym. 

W tym kontekście nie dziwi brzmienie oryginalnego tytułu filmu Nishikoriego, którego pełne znaczenie zatracone zostało w jego polskiej wersji. Przeniesienie akcentu z perspektywy człowieka na perspektywę natury zdaje tu sprawę z kluczowej dla shintoistycznego pojmowania świata zasady wartościowania, wyrażającej się w braku hierarchii między funkcjonującymi w nim fenomenami. W tym rozumieniu każdy element świata – wygładzany działaniem wody kamień, dojrzewający w promieniach słońca melon, zwiastująca parny dzień cykada czy pasąca się leniwie krowa – ma równoważną pozycję z człowiekiem. Bo każdy z nich ma w sobie pierwiastek pierwotnej energii i każdy z nich może być kami. W obrazie Nishikoriego swoją historię opowiada więc również Takatsu – raz błyszcząca zachodzącym słońcem, to znów przykuwająca wzrok zielenią przeglądających się w niej drzew – zawsze jednak obecna w przestrzeni życia mieszkańców. „Co jest ważniejsze: ryby czy rybacy?” – pyta podczas klasowego spotkania Makoto-san. Nawet jeżeli bohater będzie potrzebował jeszcze czasu na refleksję, widz zdaje sobie sprawę, jakie znaczenie dla społeczności ma rzeka. 

Wypowiedź o wartości wspólnotowego działania reżyser w naturalny sposób łączy z prowadzoną w duchu dalekowschodnim refleksją o osiąganym z wiekiem mistrzostwie, stanowiącym miarę osobistego rozwoju i przyczynę szacunku ze strony otoczenia. System mistrzowski od wieków odgrywa kluczową rolę w wielu dziedzinach japońskiej aktywności: od tradycyjnie rozumianej na Zachodzie sztuki (np. teatru nō i kabuki) przez rzemiosło po praktyki dnia codziennego. W filmie Nishikoriego temat ten powraca nie tylko w scenach prób kagury, ale również w obrazach pieczołowicie przygotowywanego sushi, lepionych z uczuciem lokalnych słodyczy i obawie, czy uda się godnie kontynuować tradycje. Budowane w głębokim szacunku dla przekazywanych z pokolenia na pokolenie umiejętności dzieło odciąga wzrok widza od efektów aktywności, zwracając jego uwagę na wartość praktyki.

W tę harmonijną, organizowaną przez dążenie do mistrzostwa przestrzeń reżyser konsekwentnie wplata jednak refleksję o problemach, z jakimi mierzą się żyjące na uboczu lokalne wspólnoty. W stale pędzącym ku lepszemu życiu świecie wraz z wyjazdami członków społeczności cichną kolejne domostwa, znikają maleńkie biznesy, wymierają wielowiekowe tradycje. I choć japońskiemu twórcy niejednokrotnie braknie zaufania do odbiorcy i nie udaje mu się ustrzec dzieła przed nadmiernym sentymentalizmem, do ostatniego ujęcia pozostaje wierny rozwijanej wizji i wrażliwy na bolączki współczesności. 

Katarzyna Szpot-Prusak
Katarzyna Szpot-Prusak

Nad rzeką Takatsu

Tytuł oryginalny: „Takatsugawa”

Rok: 2019

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Japonia

Reżyseria: Yoshinari Nishikori

Występują: Masahiro Komoto, Naho Toda

Ocena: 3,5/5