Skok w pamięć – recenzja filmu „Mouse” – Berlinale 2026

Amerykańskie kino niezależne często bywa pułapką. Mumblecore z powiewu świeżości stał się odorem lenistwa, sundance’owe, samoświadome „indyki” zazwyczaj żenują, a tamtejsze pojmowanie społecznego zaangażowania nierzadko woła o pomstę do nieba. Nigdzie jednak nie znajdziemy tylu domorosłych filmowców co w USA, dlatego w programie każdego wielkiego festiwalu od lat lśni jakaś perła zza oceanu. Na Berlinale – po Reality, Strachach Sześćdziesiątej Pierwszej, A Different Man czy W blasku ekranu – do tego panteonu dołącza Mouse, najnowsze dzieło duetu Kelly O'Sullivan i Alex Thompson.

Film rozpoczyna się w jednym z ostatnich dni roku szkolnego. Po zajęciach nastolatki biegną na pobliski klif, by poopalać się, a potem ochłodzić, skacząc z kilkudziesięciu metrów do zapraszającej tafli wody. Podobny skok w przeszłość serwuje samo Mouse. Latem 2002 roku Arkansas tonęło w upale. Podczas gdy większość Ameryki wciąż zmagała się z traumą 11 września, dla miejscowych licealistek najważniejsze były emocje ostatnich wspólnych wakacji — lęk i ekscytacja. Los miał jednak inne plany. Drogi nieśmiałej i niespecjalnie utalentowanej artystycznie Minnie (Katherine Mallen Kupferer) oraz jej najlepszej przyjaciółki – lokalnej gwiazdy Callie (Chloe Coleman) – rozejdą się znacznie wcześniej niż sądziły: jeszcze przed wyjazdem tej drugiej do Juilliard. Szok i żałoba za pierwszej kadencji Busha nie oszczędzały nikogo i atakowały tam, gdzie boli najbardziej. 

Mouse narodziło się ze reminiscencji i emocji Kelly O’Sullivan, która pragnęła unieśmiertelnić na ekranie „swój” czas i miejsce – moment oraz świat, który ją ukształtował. Nie uświadczymy tu jednak taniego epatowania nostalgią, tabloidowej fetyszyzacji przeszłości czy łopatologicznych paralel komentujących współczesność. Dobry punkt odniesienia stanowi W blasku ekranu Jane Schoenbrun z właściwym sobie połączeniem czystości emocji z aberracją pamięci, kształtującą zdeformowany późniejszymi myślami obraz wspomnień.

Pierwszy draft scenariusza powstał jeszcze przed pandemią, gdy sukces Świętej Frances uświadomił O’Sullivan, że filmowa kariera nie jest tylko mrzonką. Autorka nie chciała jednak iść na kompromisy: zdjęcia w jej rodzinnym North Little Rock, autentyczne licealne lokacje, studniówka rodem z domowego albumu – to były warunki sine qua non. By przekonać producentów do sfinansowania tej wizji – obejmującej także pracę na taśmie 16 mm i zatrudnienie dwóch operatorów – twórcy zrealizowali Światełko w tunelu (Ghostlight). Film dotykający podobnych tematów – żałoby, rodzinnych relacji i roli sztuki – nakręcony za zaledwie pół miliona dolarów, tuż po premierze na Sundance odniósł wielki sukces krytyczny i błyskawicznie znalazł dystrybutora.

To portfolio umożliwiło duetowi nie tylko zebranie funduszy, ale także wyjście poza amerykański obieg festiwalowy, czego efektem była światowa premiera Mouse na Berlinale – zamiast niezbyt przez nich cenionego Sundance. To także na planie Światełka ekipa dokonała swojego największego wzmocnienia, odkrywając talent osiemnastoletniej Katherine Mallen Kupferer, córki Keitha Kupferera i Tary Mallen – całe trio zagrało w tamtym filmie rodzinę głównych bohaterów. Nastoletnia aktorka tworzy tu wielką kreację: gra dziewczynę nieśmiałą i zakompleksioną, a przy tym bezkompromisową i stanowczą. Fundamentem opowieści jest jej relacja z Helen, matką Callie, w którą wciela się nominowana dwie dekady temu do Oscara Sophie Okonedo. Brytyjska aktorka  daje prawdziwy koncert jako emerytowana pianistka klasyczna, która zamiast rywalizacji w świecie muzyki wybrała kiedyś życie rodzinne w Alabamie, a teraz musi zmierzyć się z samotnością i rozpadem dotychczasowego celu egzystencji.

Wchodzenie w dorosłość tytułowej szarej myszki odbywa się w dyktacie konieczności zdefiniowania samej siebie. Już nie w cieniu i kontekście Callie, a naznaczonej cieniem śmierci własnej suwerenności. Odbywa się to poprzez jej relacje z kobietami, wzorcami. Poza wspomnianą Helen, Minnie uczy się rozumieć i na nowo patrzeć na swoją matkę Barbarę (Tary Mallen), niezbyt zaradną weterynarkę z wielkim sercem i niewielkim przywiązaniem do estetyki czy porządku – wizualne przeciwieństwo zamożnej artystki. Trzecią z nich jest z kolei pracująca w wypożyczalni DVD Kat (Iman Vellani), niewiele starsza i bardzo wygadana dziewczyna, która rok wcześniej straciła swoją rodzicielkę w dość absurdalnym wypadku. Doświadczenie w żałobie, które zapewnia pierwotną nić porozumienia stopniowo przekształca się we wzajemną fascynację, tak romantyczną, jak i seksualną.

Pytany o inspiracje reżyserski duet wymienia Nić widmo Paula Thomasa Andersona i Cienką czerwoną linię Terrence’a Malicka. Ich celem nie było stworzenie skromnego, osobistego filmu niezależnego, lecz w pełni dojrzałej produkcji – dopiętej na ostatni guzik i głęboko zakorzenionej w przestrzeni, a przy tym zachowującej ducha autentyczności. Mouse z gracją wprawnego linoskoczka balansuje na cienkiej granicy między precyzyjnym zaplanowaniem a przestrzenią na aktorską inwencję – obsada była zachęcana m.in. do występowania w prywatnych ubraniach i z własnym makijażem, by w ten sposób samodzielnie kształtować swoje postaci.

Gdy Święta Frances wygrywała American Film Festival, uwodziła błyskotliwością i zwiewną lekkością. Kiedy przyjemnym zaskoczeniem na tym samym festiwalu okazało się Światełko w tunelu, docenialiśmy tchnięcie nowego ducha w motyw wystawiania Romea i Julii oraz imponujące prowadzenie aktorów. Wraz z Mouse – jedną z nielicznych naprawdę zachwycających premier tegorocznego Berlinale – duet O’Sullivan i Thompson urasta do miana jednego z najciekawszych głosów jankeskiego kina. To już nie są obiecujący debiutanci, lecz dojrzali artyści zdolni do podążania ścieżką największych, by za dwie dekady być wymienianymi jednym tchem obok nazwisk takich jak Kelly Reichardt, Jim Jarmusch czy nieodżałowana Lynn Shelton.

Mouse


Rok: 2026

Kraj produkcji: USA

Reżyseria: Kelly O’Sullivan, Alex Thompson

Występują: Sophie Okonedo, Katherine Mallen Kupferer, Chloe Coleman, Tara Mallen, Iman Vellani i inni

Ocena: 4/5

4/5