Nigdy nie będzie takiego lata – recenzja filmu „Lato ’85”

Nigdy nie będzie takiego lata – recenzja filmu „Lato ’85”

François Ozon już od lat ma status ikony francuskiego kina i trzeba przyznać, że swoją renomę stara się wykorzystać jak tylko może, z niebywałą regularnością dostarczając kolejne filmy na najważniejsze europejskie festiwale. W zeszłym roku co prawda impreza w Cannes się nie odbyła, ale dyrekcja postanowiła mimo wszystko ogłosić oficjalną selekcję, w której prezentowany był między innymi najnowszy projekt reżysera Ośmiu kobiet - Lato ‘85.

Lato ‘85 łączy w sobie znane motywy kina coming of age z romansem LGBT, którego głównymi bohaterami są dwaj młodzieńcy zamieszkujący nadmorskie miasteczko w Normandii. Skojarzenia z doskonałym zresztą, Tamte dni, tamte noce, Luki Guadagnino narzucają się więc już na bazie telegraficznego skrótu fabuły i nie są one błędne. Ozon w sposób ewidentny inspirował się dziełem Włocha, próbując wypełnić swoją opowieść podobnym wakacyjnym klimatem, czy zestawiając ze sobą starszego i znacznie bardziej cynicznego uwodziciela z młodszym, dopiero odkrywającym swoją seksualność, manipulowanym kochankiem. Nie można natomiast zarzucić francuzowi zupełnej odtwórczości, zdecydowanie stara się wprowadzić do swojej historii elementy odróżniające od hitu z 2017 roku, a najbardziej widocznym z nich jest wątek tragicznej śmierci jednego z bohaterów, który pojawia się na samym początku filmu, a wokół niego zbudowana jest retrospektywna narracja.

 

Głównym bohaterem filmu jest Alexis (Félix Lefebvre), szesnastolatek z dość biednej i konserwatywnej rodziny, którego życie zmieniło się pewnego dnia, gdy podczas żeglowania wpadł do wody i został wyłowiony przez Davida (Benjamin Voisin), starszego od niego chłopaka, który wraz z matką prowadzi w miasteczku sklep dla żeglarzy. Wybawca, niemalże jak w słowach piosenki „Mój Przyjacielu” Krawczyka, służy protagoniście nie tylko suchym ubraniem i ciepłym posiłkiem, ale również postanawia dać mu pracę w swoim sklepie. Wkrótce to, co z początku miało być tylko przyjaźnią, przeradza się w romans, niezwykle intensywny, ale również burzliwy i pełen nieporozumień. Ot, szalona wakacyjna miłość dwóch niepotrafiących jeszcze do końca panować nad swoimi żądzami i emocjami młodzieńców.

 

Ozon stara się rozpalić w tej historii namiętność, stworzyć z silnego niezależnego Davida postać przyciągającą i tajemniczą, a przede wszystkim, za pomocą zdjęć skąpanego w letnim słońcu wybrzeża i hitami lat 80-tych obudzić w widzach sentyment, ale niestety nie do końca to działa. Przede wszystkim dlatego, że cały związek rozpoczyna się w sposób co najmniej dziwny i obserwując Alexisa ciężko uwierzyć w to, że nie starał się jak najszybciej uciec od swojego nowego znajomego i jego jeszcze bardziej nieobliczalnej matki. Nawet przymykając oko na początkowe okoliczności, związek głównych bohaterów jest dość mało przekonujący, chociażby dlatego, że twórcy zbyt mało uwagi poświęcili zobrazowaniu tworzących się między nimi emocji, dysponując czasem, chociażby na quasi-kryminalny wątek sprawy sądowej, czy pokazaniu relacji Alexisa ze swoim nauczycielem, co w obydwu przypadkach wydaje się dla całej historii niemal zbędne.

 

Podobnie jak wspominany już przeze mnie film Guadagnino Lato ‘85 przepełnione jest estetycznymi zdjęciami, które w tym przypadku mają pewien dodatkowy urok, za sprawą taśmy 16mm, ale wobec sparowania zdjęć ze sztampowymi piosenkami rodem ze składanek typu „Best of 80’s” całość ociera się audiowizualnie o reklamę biura podróży, czy kolonii pod żaglami. Oczywiście Ozon jest wysokiej klasy rzemieślnikiem, otoczonym przez profesjonalistów, więc nawet w tak nieudanym filmie nie trudno doszukać się technicznych zalet, co zaowocowało 12-toma nominacjami do Cezarów, z których żadna nie zmieniła się w nagrodę. Montaż, dźwięk, zdjęcia czy scenografia mogą się podobać, podobnie jak sprawnie poprowadzone kreacje młodych aktorów, których nazwiska warto zapamiętać, bo mogą jeszcze sporo w europejskim kinie namieszać. Jednak końcowy produkt jest chaotyczny, pozbawiony odwagi i nieszczególnie oryginalny.

 

Ostatnie dokonania Françoisa Ozona niestety coraz bardziej pozwalają myśleć, że francuz zaczyna przypominać Woody’ego Allena. I zmienia się w reżysera, który owszem ma nazwisko, ale widzowie tracą cierpliwość do corocznych premier nakręconych bez dobrego pomysłu, czy czegokolwiek co tak naprawdę twórca chciałby swoim widzom przekazać, i podobnie jak najnowsze dzieła Allena Lato ‘85 można obejrzeć bez bólu i zażenowania, ale z pewnością może zostawić spory niedosyt każdemu, kto liczył tu na wielkie kino.

 
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Lato 85

Lato ’85

Tytuł oryginalny:Été 85

Rok: 2020

Gatunek: komediodramat, romas, LGBT

Kraj produkcji: Francja

Reżyseria: François Ozon

Występują: Félix Lefebvre, Benjamin Voisin  i inni

Dystrybucja: Against Gravity

Ocena: 2/5