„Co jest prawdą?” – recenzja filmu „Kryptonim Curveball” – Tydzień Filmu Niemieckiego

„Co jest prawdą?” – recenzja filmu „Kryptonim Curveball” – Tydzień Filmu Niemieckiego

Najnowszy film Johannesa Nabera w przyjemny i rozrywkowy sposób przedstawia absurdalność wydarzeń związanych z irańskim informatorem Curveballem. Reżyser krytycznym okiem spogląda na osoby, które doprowadziły do interwencji zbrojnej w Iraku. Produkcję można obejrzeć podczas Tygodnia Filmu Niemieckiego.

Głównym bohaterem Kryptonimu Curveball jest współpracujący z Federalną Agencją Wywiadowczą biolog Arndt Wolf. Z jego perspektywy będziemy poznawać  historię o tym, jak naszkicowanie planu mobilnego zakładu wytwarzającego broń biologiczną w Iraku na serwetce stało się niekwestionowanym dowodem świadczącym przeciwko Saddamowi Husajnowi.

W dominującym dyskursie związanym z Curveballem media i politycy oskarżają Rafida Alwada o przekazanie fałszywych informacji, które doprowadziły do tragicznych w skutkach wydarzeń. Reżyser staje w obronie informatora i stara się udowodnić sieć manipulacji politycznych, w które został wplątany uchodźca. Jest to akcentowane lejtmotywem, gdy agenci służb specjalnych wykrzykują szyderczo – „Paszport?!”, co rozchodzi się po ścianach całego budynku wywiadu niemieckiego. Sytuacja wygląda podobnie, gdy Alwad w zamian za przekazanie danych o broni biologicznej Husajna, prosi o możliwość osiedlenia się w Niemczech, co kończy się prześmiewczym – „A może jeszcze szampana?”. 

Film opowiada również o wyzysku ludzi będących w gorszej sytuacji ekonomicznej przez jednostki u władzy, których uprzywilejowana pozycja społeczna, niezależnie od biegu wydarzeń, pozostaje niezagrożona. W tym kontekście Alwad jest skazany na porażkę, bo niezależnie od efektów może stać się kozłem ofiarnym dla mediów i polityków. Świeże podejście do tego problemu jest chyba największą siłą omawianej produkcji. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę domykającą całość informację o tym, że Frank-Walter Steinmeier, ówczesny szef Urzędu Kanclerza Federalnego, zasiada teraz na fotelu prezydenckim.

Kryptonim Curveball oszczędnie korzysta z debordowskiego Cine-Sabotage, polegającego na przechwytywaniu materiałów prasowych, nagrań i dokumentacji, by później podczas montażu nadać im nowe znaczenie w kontekście filmu. Ten zabieg przywodzi na myśl produkcje Adama McKaya, tylko w bardziej stonowanej wersji, gdyż materiały dokumentalne pojawiają się jedynie parę razy w filmie, przez co nie przytłaczają tak jak u amerykańskiego reżysera. Muszę przyznać, że jestem sceptyczny odnośnie wykorzystania tej praktyki twórczej w Kryptonimie Curveballu, gdyż twórcy za pomocą kilku nagrań, chcą podsumować  kompleksowe zagadnienie międzynarodowej interwencji zbrojnej w Iraku. Nawet jeśli prześmiewczy charakter produkcji wypada korzystnie w niektórych scenach, to podczas materiału wideo przedstawiającego wydarzenia z 9/11 z towarzyszącym cynicznym motywem muzycznym odczuwałem pewien niesmak.  

O ile krytyka amerykańskiego imperializmu jest przeważnie całkiem sprawnie poprowadzona, to znajdują się tutaj także klisze w portretowaniu CIA działającego pod przykrywką. Przykład stanowi sytuacja, w której agenci przywdziewają najbardziej nacechowane etnicznością stroje, jakie można sobie wyobrazić, przez co wyglądają jakby wybierali się na Oktoberfest. Reżyser miejscami niepotrzebnie popada w stereotypizacje obcych mu rejonów geograficznych, chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to wpisane w farsowy charakter tej historii. 

Zarzuciłbym tutaj twórcom również pewną niespójność. Z jednej strony krytykują oni wcześniej wspomniany amerykański imperializm, z drugiej natomiast metodologicznie przechwytują niektóre zabiegi stylistyczne zakorzenione w amerykańskim kinie, które usilnie wprowadzają do produkcji z innego kręgu kulturowego. Przez fakt, że obrazy, którymi raczy nas film, są zdominowane przez modernistyczne budynki, pokoje do przesłuchań i bezdroża, mam wrażenie, że obcuję z utworem, który nie posiada własnej tożsamości wizualnej i pomimo wydarzeń, których tłem są Niemcy, niepotrzebnie stara się przypominać filmy o zbliżonej tematyce, zrealizowane za oceanem. 

Podsumowując, momentami film faktycznie był w stanie mnie rozbawić, przez przedstawienie wydarzeń historycznych w sposób groteskowy, jednocześnie podejmując się próby obnażenia zawiłości systemów politycznych. Nie jestem jednak przekonany, czy grupy etniczne, które są związane z użytymi na potrzeby filmu materiałami wideo przedstawiającymi ataki zbrojne, zostały potraktowane z odpowiednim szacunkiem. Co prawda nie są to w żadnym wypadku graficzne obrazy, ale w zestawieniu z dobraną przez twórców muzyką zyskują niepotrzebnie cyniczny charakter. 

Mateusz Małecki
Mateusz Małecki
Curveball plakat

Kryptonim Curveball

Tytuł oryginalny: Curveball

Rok: 2020

Gatunek: satyra, kryminał

Kraj produkcji: Niemcy

Reżyseria: Johannes Naber

Występują: Sebastian Blomberg, Dar Salim, Franziska Brandmeier i inni

Ocena: 3/5