Nasza muzyka – recenzja filmu „Kegelstatt Trio” – Berlinale 2022

Éric Rohmer posiadał rzadką umiejętność ujmowania liminalnych momentów, nie popadając w awangardową pretensję – z jednej strony zielony promień rzucany na pożegnanie przez słońce chowające się pod taflą Atlantyku, z drugiej niebieska godzina, nawiedzająca ciszą spotkanie dnia i nocy pośród wiejskich pól. Ostatni jest tematem jednej z nowel w Czterech przygodach Reinette i Mirabelle, które Francuz wzbogacił o teatralny epilog inspirowany utworem Mozarta. O trio em mi bemol, najnowszy film Rity Azevedo Gomes, stanowi wysublimowaną i pełną humoru adaptację tego dzieła; traktującą o granicy między emocją a jej reprezentacją oraz łączącą Rohmerowską lekkość z formalną dedramatyzacją właściwą najlepszym portugalskim reżyserom.

Portretując kulisy filmowej rekonstrukcji trójkąta miłosnego, którego wierzchołek skrywa się gdzieś poza kadrem – niewidoczny niczym szkice Albrechta Dürera w A Colecção Invisível – Gomes wzbogaca muzykalne refleksje o warstwę kinowego autotematyzmu. Wprowadza na scenę ekipę filmową i manifestacyjnie obnaża kulisy odradzającego się między bohaterami uczucia. Ekscentryczny hiszpański demiurg (Ado Arrieta) unika romantycznych mielizn i kieruje swych podopiecznych na głębokie wody, by dryfowały pomiędzy dźwiękiem upragnionej frazy a strachem przed fałszywą nutą. Na tle modernistycznej nadmorskiej willi odbywa się polowanie na tę nieuchwytną chwilę, kiedy intelektualna analiza pieczołowicie zbudowanej konstrukcji przeradza się w afektywną uległość – te peryferie emocjonalnej architektury, gdzie szkic ustępuje improwizacji.

Relacje żyjącego przeszłością Paula (Pierre Léon) i poszukującej nowych wyzwań Adèle odmalowane zostały w postaci wyrafinowanych tableaux, postawionych na ramie zaplecza produkcji filmowej. Chociaż ich forma jest pozornie statyczna, a niektóre wprost nawiązują do poprzednich dzieł reżyserki – jak kochankowie na trawie w Frágil como o Mundo – towarzyszy im nieustanna zmiana. Sentymentalne ekspresje gotują się w rozbudzonym wnętrzu mężczyzny, próbującym zachować przykładną postawę – niczym widownia w trakcie degustacji muzyki klasycznej w porównaniu do wijących się ciał na rockowym koncercie. Nad ciągłym burzeniem melodramatycznych fundamentów sprawuje pieczę diegetyczny reżyser; z premedytacją gubiący scenariusz, eksperymentujący z nowymi perspektywami i szuflujący między dziennym lub nocnym anturażem. To kolejny przykład Rohmerowskiej analogii, bo zniesienie dystansu między światłem a ciemnością można interpretować jako odwołanie do malarstwa młodej Reinette, nieświadomej podobieństwa jej twórczości do dzieł René Magritte’a.

Wszystko po to, by uchwycić gest prawdziwy, któremu nie towarzyszy antycypacja odpowiedzi, lecz pełna – często irracjonalna – wiara w spontaniczność. Gomes sugeruje reguły niebanalnej gry już w otwierającej scenie, wykorzystując lustrzaną powierzchnię domowego pianina do uplastycznienia pozornie odmiennych porządków. Czyni to z manierą godną Manoela de Oliveiry, skupiając uwagę odbicia na stopach bohaterów i akcentując umowny charakter dzieła. Stawką zakładu bohaterów, ale także Portugalki ze swoją widownią, jest transgresja i pokonanie początkowo niemożliwej bariery – przeobrażenie fikcyjnego dotyku i optycznej iluzji w faktyczny mariaż dwóch dłoni.

W magicznej chwili kontekstualnego zapomnienia, w baśniowej aurze samogrających instrumentów, rozpływa się kaganiec rozumu i wybrzmiewa nasza muzyka – dobiegająca uszu wszystkich biorących udział w kinowym przedstawieniu. To jednak chwila ulotna; możliwa do przeżycia, lecz trudna do opisania i wyłowienia z potoku mijającego czasu. Dlatego ów proces należy powtarzać bez końca, jeśli chce się ponownie doświadczyć niebieskiej godziny artystycznego realizmu. Skłonna do poświęceń w imię sztuki, afirmująca wieczną rekonstrukcję, Rita Durão godzi się na cyrkularny taniec hiszpańskiego reżysera i odchodzi z nim w kierunku kolejnych projektów z uśmiechem na ustach – jak od lat kroczy z sukcesem obok Rity Azevedo Gomes.

Tomasz Poborca
Tomasz Poborca

Kegelstatt Triotrio

Tytuł oryginalny:
O trio em mi bemol

Rok: 2022

Kraj produkcji:

Reżyseria: Rita Azevedo Gomes

Występują: Rita Durão, Pierre Léon, Ado Arrieta i inni

Ocena: 4,5/5