8 mm okropnych lat – recenzja filmu „Góry” – 21. Millennium Docs Against Gravity

W sekcji historii intymnych tegorocznego festiwalu Millennium Docs Against Gravity pojawił się pełnometrażowy debiut Christiana Einshøja, montażysty urodzonego w Danii, a dorastającego w Norwegii. Zabiera nas on w iście prywatną wędrówkę po latach dzieciństwa, zderzając je z wyrosłą na nich teraźniejszością. Poprzez nagrania wideo zagląda w otchłań nieprzepracowanej traumy, próbując zredefiniować moment, który wpłynął na życie całej jego rodziny.

Filmowa materia stanowi możliwie najbardziej obiektywny pamiętnik minionego czasu. Tam, gdzie zawodzi podatna na zniekształcenia i generowanie artefaktów ludzka pamięć, z pomocą przychodzą zatrzymane na kliszy spojrzenia, miny czy gesty. Z ziarnistego pomnika przeszłości nierzadko wyłania się narzędzie autoterapeutyczne, mogące przynieść odpowiedzi na pytania dręczące nawet dekady później. W 8 mm cudownych lat [NASZA RECENZJA] francuska pisarka Annie Ernaux wraz z synem Davidem w kolażu starych nagrań dekonstruowała tak życie rodzinne, pozycję społeczną i osobistą, jak i tło epoki. W Uli [NASZA RECENZJA] Agnieszka Iwańska, operując archiwalnymi nagraniami Urszuli Dudziak z jej pobytu w Stanach Zjednoczonych w latach 70., tkała uniwersalny portret rodzącej się kobiecej siły i niezależności. Klára Tasovská w Jeszcze nie jestem tym, kim bym chciała [NASZA RECENZJA] nadając rytm fotografiom Libuše Jarcovjákovej, przyglądała się nierozerwalności jej życia prywatnego i artystycznego, zadając pytania o tożsamość twórczyni. Christian nie jest kultowym pisarzem, muzykiem czy fotografem, przez co przeszukiwanie kuferka ze wspomnieniami traci wymiar biograficznego lepiszcza, a zaczyna wybrzmiewać łatwą do przyłożenia do własnej skóry bliskością.

Søren, ojciec Christiana, pracoholik z misją, kupił kamerę wideo, kiedy on i jego brat Frederik snuli żywot pociesznych berbeci, wychowując się na tle norweskich gór. Jednak to nie malownicze szczyty ani nawet dwójka dorastających pociech stanowiła motywację do tego zakupu, a zderzenie z nieustępliwością czasu. Kiedy u najmłodszego syna jego i Evy, malutkiego Kristoffera, zdiagnozowano nowotwór, wszystko stanęło w miejscu. Kamera wideo zaczęła pełnić rolę zaklinacza rzeczywistości, mechanizmu obronnego odganiającego to, co nieuchronne, zatrzymującego to, co jeszcze obecne, dające radość, będące częścią własnego istnienia. Kristoffer stał się bohaterem niemającego tytułu filmu, wyznacznikiem symetrii kadru, pozostawiającym w tle wszystko inne.

Dziś Christian z pomocą przeglądanych fotografii i nagrań próbuje odczarować rodzinną tragedię i zbadać ślad, który pozostawiła. Wyrusza na spotkanie z dawno niewidzianymi młodszymi braćmi, Frederikiem oraz Alexanderem, który przyszedł na świat niedługo po śmierci Kristoffera. Zderzenie z intymnymi wyznaniami ilustrującymi ciężar dźwiganej traumy okazuje się nie mniej bolesne niż oglądanie starych VHS-ów. Niezaopiekowane w dzieciństwie emocje pełzają pod skórą, wyznaczając nieświadomie kierunek działań oraz stanowiąc idealną pożywkę do zaburzeń nastroju czy problemów z poczuciem własnej wartości. Szczęście, harmonia i umiejętność budowania relacji wydają się leżeć poza zasięgiem możliwości. Śmierć Kristoffera na każdym odcisnęła inne piętno, nawet na Alexandrze, wychowanym w cieniu straty i przeniesionych na niego lękach. I jest ona być może najbardziej żywą częścią ich życia – niedającym o sobie zapomnieć mianownikiem, łączącym oddalonych krewnych.

Einshøj, podobnie jak Richard Gadd w Reniferku [NASZA RECENZJA], dokonuje obnażenia totalnego, nie zamiatając pod dywan żadnych brudów, konfrontując się z niewygodą także na temat własnego ja. Jednocześnie narrację prowadzi w niskim kluczu emocjonalnym, nie szukając u widza współczucia czy taniego wzruszenia, a co najwyżej zrozumienia. Przetartą czasem audiowizualną materię traktuje jako narzędzie terapeutyczne, nawigację po teraźniejszości mającą przynieść choć chwilowe ukojenie. Trudno oszacować czas potrzebny na zabliźnienie ran, obrany kierunek i wspólne chęci rodzą jednak nadzieję na lepsze jutro, na 8 milimetrów cudownych lat.   

Agnieszka Pilacińska
Agnieszka Pilacińska

Góry
Tytuł oryginalny:
Bjergene

Rok: 2023

Kraj produkcji: Dania

Reżyseria: Christian Einshøj

Występują: Christian Einshøj, Alexander Einshøj, Frederik Einshøj

Ocena: 3,5/5

3,5/5