Cannes 2026 – prognozy i oczekiwania

Zbliża się połowa maja, a zatem już po raz 79. oczy całego filmowego świata zwrócą się ku francuskiemu Lazurowemu Wybrzeżu. Tegoroczny konkurs główny zapowiada się jako fascynujące spotkanie uznanych mistrzów i twórców nowej generacji — od intymnych opowieści rodzinnych, przez liczne portrety artystów, aż po przeróżne historyczno-wojenne rozrachunki. W programie znalazły się zarówno nowe dzieła festiwalowych weteranów, takich jak Cristian Mungiu, Paweł Pawlikowski, Hirokazu Kore-eda, Pedro Almodóvar czy Andriej Zwiagincew, jak i filmy twórców młodszego pokolenia, którzy coraz śmielej zaznaczają swoją obecność na najważniejszych światowych imprezach.

Z tej okazji przygotowaliśmy naszą tradycyjną zapowiedź filmów, które wezmą w tym roku udział w walce o Złotą Palmę. Zachęcamy również do obserwowania naszych mediów społecznościowych — znajdziecie tam relacje i recenzje naszego korespondenta Szymona Pazery oraz grid, dzięki któremu na bieżąco będziecie mogli śledzić recepcję wszystkich konkursowych tytułów.

MINOTAUR 🇫🇷🇱🇻

reżyseria: Andriej Zwiagincew

obsada: Anatolij Biełyj, Juris Žagars, Warwara Szmykowa, Rudgy Pajany, Iris Lebiediewa i inni

Po niemal dekadzie przerwy, wymuszonej m.in. trudnościami z finansowaniem kolejnych projektów i problemami zdrowotnymi powiązanymi ze szczepionką na COVID-19 krajowej produkcji, rosyjski reżyser Andriej Zwiagincew powraca z nowym dziełem. Już od debiutanckiego Powrotu (2003), nagrodzonego Złotym Lwem w Wenecji, twórca był zestawiany z wielkimi poetami kina, na czele z innym badaczem rosyjskiej duszy, swoim imiennikiem. Idąc śladami starych mistrzów – zamiłowanie do długich ujęć, malarskich kompozycji oraz warstw symbolicznych i intertekstualnych z kręgów przypowieści biblijnych czy antycznych tragedii – Zwiagincew konsekwentnie wytyczał własną ścieżkę.

U progu drugiej dekady XXI wieku, wraz z Eleną (2011), coraz chętniej zaczął sięgać po konkret, realizm społeczny i psychologiczny – mimo utrzymania stylistycznej osobności od tego momentu w dziennikarstwie filmowym rzadziej będzie określany jako kontynuator Tarkowskiego, a częściej jako portrecista życia w putinowskim reżimie. Nagrodzony za scenariusz w Cannes i nominowany do Oscara Lewiatan (2014) piętnował korupcję władz, wychodząc od małomiasteczkowego studium przypadku ujętego w tonie opowieści o fatum. Film był na potęgę piracony w Rosji (do czego zachęcał sam reżyser) ze względu na opóźnienie krajowej premiery pod pretekstem wulgarnych treści. Kolejny obraz Zwiagincewa, rozdzierająca Niemiłość (2017), był już produkowany bez państwowych pieniędzy i tym razem brał na warsztat tematy rozpadu instytucji rodziny i przegniłych struktur, które nie zapewniają obywatelom oczekiwanego wsparcia. Dzieło to również doceniono na Lazurowym Wybrzeżu za scenariusz.

Po wieloletnich próbach zrealizowania filmu stawiającego w centrum postać rosyjskiego oligarchy, twórca przybywa do Cannes z Minotaurem, koprodukcją francusko-łotewsko-niemiecką. Film będzie opowiadał o dyrektorze w korporacji, mieszkającym z żoną i synem w willi na nabrzeżu, który mierzy się ze stresem zawodowym w obliczu niestabilnej sytuacji politycznej, a także z podejrzeniami zdrady małżeńskiej. Kumulacja problemów skłoni go do zastosowania radykalnych środków. Jak sugeruje tytuł i jak to zwykle bywa u Zwiagincewa, mała historia niewątpliwie zyska tu wymiar mitologiczny. Zdjęcia do filmu wykonał stały współpracownik reżysera, Michaił Kriczman, a ścieżkę muzyczną, podobnie jak w przypadku Niemiłości, skomponowało rodzeństwo Galperinów, godnie kontynuujące tradycję minimalizmu w duchu Philipa Glassa oraz Arvo Pärta, po których utwory wielokrotnie sięgał już autor Lewiatana.

Dawid Smyk
Dawid Smyk

EL SER QUERIDO / THE BELOVED 🇪🇸

reżyseria: Rodrigo Sorogoyen

obsada: Javier Bardem, Victoria Luengo, Raúl Arévalo, Marina Foïs i inni

dystrybucja: Gutek Film

Jeszcze przed rozpoczęciem francuskiego święta kina można znaleźć przewidywania, w których Rodrigo Sorogoyen stoi na czele wyścigu po Złotą Palmę. Pozycja Hiszpania w światowym kinie w istocie rośnie od lat, a niedawne Bestie tylko udowodniły jego popularność. Urodzony w Madrycie 44-letni dziś reżyser otarł się o wielki świat, gdy w 2019 roku jego Madre zdobyła nominację do Oscara za najlepszy aktorski film krótkometrażowy. W ojczyźnie na znaczenie pracował już od kilku dobrych lat, od ciepło przyjętego debiutu (Sztokholm) przez doceniony w San Sebastian i na Goyach kryminał Niech Bóg nam wybaczy po doskonały polityczny dreszczowiec Królestwo. Mniej udaną próba było co prawda rozszerzenie jego shorta z Oscarów, czyli Matka, zignorowana w weneckim Orizzonti. Sorogoyen rozwinął swój talent we wspomnianych Bestiach. Film udowodnił, że hiszpańskie kino nie jest jednak całkiem zmanierowane, a kreacje Mariny Foïs, Denisa Ménocheta i Luisa Zahery stały się żelaznymi dowodami na doskonałą pracę z aktorami. Na Goyach aż 9 z 17 nominacji zamieniło się w statuetki. Taki sukces nie mógł przejść niezauważony wśród selekcjonerów festiwali, więc w programach chętnie umieszczali ten współczesny western o narastającej przemocy i napięciu kulturowym.

Sorogoyen przybywa do Cannes z The Beloved (El ser querido) i po raz pierwszy będzie miał szansę zawalczyć o najwyższe trofeum. Film ma skupić się na skomplikowanej relacji między uznanym reżyserem Estebanem Martínezem a jego córką Emilią. Kiedy Esteban obsadza ją w swoim nowym filmie pod pretekstem ratowania jej gasnącej kariery aktorskiej, wspólna praca na planie staje się okazją do odbudowania bliskości, ale także do bolesnej konfrontacji z przemocą, uzależnieniami i ranami z przeszłości, które nigdy naprawdę się nie zagoiły. W rolach głównych wystąpią Javier Bardem i Victoria Luengo, w kuluarach szepcze się już, że lubiany aktor z Wysp Kanaryjskich to mocny kandydat do nagrody. Wróżenie z fusów rzadko się sprawdza, więc trzeba po prostu poczekać, jak poradzi sobie zarówno film Sorogoyena, jak i jego największa gwiazda. 

Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk

THE MAN I LOVE 🇺🇸

reżyseria: Ira Sachs

obsada: Rami Malek, Tom Sturridge, Rebecca Hall, Ebon Moss-Bachrach i inni

THE MAN I LOVE (Ira Sachs)

Iry Sachsa nie trzeba przedstawiać fanom współczesnego kina queerowego. Amerykanin artystycznie dorastał wśród nowojorskich filmowców niezależnych, asystując na tych samych planach co np. Kelly Reichardt. W latach 90. w nurcie New Queer Cinema zrealizował kilka shortów, a także nakręconą na 16 mm Deltę, inspirowaną wspomnieniami i przemyśleniami z młodości. Drugi pełny metraż – Forty Shades of Blue ukończył dopiero dekadę później w 2005 roku. Była to inspirowana twórczością Kena Loacha i osadzona w upadającym Memphis opowieść o młodej Rosjance, trophy wife starego producenta muzycznego, która zaczyna podawać swoje życie w wątpliwość. Film triumfował w silnie obsadzonym konkursie Sundance, pokonując m.in. Kto ją zabił? Riana Johnsona, Walkę żywiołów Noah Baumbacha oraz Ty i ja i wszyscy, których znamy Mirandy July.

Prawdziwym przełomem w karierze Sachsa było jednak autobiograficzne Zostań ze mną z 2012 roku, inspirowane rozpadem związku reżysera z pisarzem Billem Cleggiem. Po raz pierwszy Amerykanin trafił wtedy do oficjalnej selekcji wielkiego europejskiego festiwalu (Berlinale, skąd wrócił z Teddym), ale także rozpoczął współpracę z dwoma artystami kluczowymi dla jego późniejszej twórczości, współscenarzystą Mauricio Zachariasem oraz montażystą Affonso Gonçalvesem (późniejszy laureat Złotego Konika za The Velvet Underground). Przez kolejne lata trio będzie nierozłączone, tworząc m.in. dwa kameralne nowojorskie komediodramaty o rodzinie – Miłość jest zagadką i Mali mężczyźni.

The Man I Love będzie drugim podejściem Sachsa do walki o Złotą Palmę, po bardzo chłodno przyjętej Frankie z 2019 roku. Tym razem zamiast klasy wyższej na wakacjach w Portugalii twórca powraca do bliższych sobie tematów i okoliczności. Akcja filmu dziać się będzie w artystycznym i queerowym światku Nowego Jorku lat 80., który reżyser pamięta z młodości. Fabuła toczyć ma się wokół chorego na AIDS aktora, który przygotowuje się do swojej ostatniej roli (Rami Malek). Spodziewamy się emocjonalnej bliskości, mnogich dialogów oraz stylizowanych na epokę zdjęć, czyli cech charakterystycznych dla Sachsa i (aż za mocno) obecnych w jego poprzednim Dniu Petera Hujara.

Marcin Prymas
Marcin Prymas

FATHERLAND 🇫🇷🇩🇪

reżyseria: Paweł Pawlikowski

obsada: Hans Zischler, Sandra Hüller, August Diehl, Anna Madeley i inni

dystrybucja: Kino Świat

Fatherland / Ojczyzna

Paweł Pawlikowski nie kręci często, ale zdążył już przyzwyczaić polską widownię, że wśród rodzimych twórców ma dość spore szanse na otrzymanie najbardziej prestiżowych nagród. Za Idę (2013), swój pierwszy film zrealizowany nad Wisłą, dostał wszak Oscara, Zimna wojna (2018) z kolei zdobyła nagrodę za reżyserię w Cannes oraz trzy nominacje od Amerykańskiej Akademii – nie tylko w kategorii międzynarodowej, ale też reżyserskiej i operatorskiej – żadnej niestety nie zamieniając w statuetkę. Oczekiwania wobec nowego projektu Pawlikowskiego są zatem duże, nie tylko zresztą w Polsce, bowiem Fatherland pojawia się we wczesnych przewidywaniach na kolejny sezon oscarowy jako potencjalnie znaczący gracz w najważniejszych kategoriach.

Taki status polskiego reżysera może o tyle zaskakiwać, że jego wyciszone, czarno-białe dramaty niekoniecznie wpisują się w stereotypowe oczekiwania dzisiejszego odbiorcy. Najnowszy film, oparty na Czarodzieju Colma Tóibina, fikcyjnej biografii Thomasa Manna, wydaje się pod kątem poetyki i stylu podążać ścieżką wytyczoną przez Idę i Zimną wojnę. Opowieść o podróży Thomasa i Eriki Mannów przez powojenne Niemcy zapowiada się na skromny i precyzyjny w formie, a przy tym nieefekciarsko ambitny w problematyce obraz pokonanego, podzielonego państwa, oglądany oczami powracającego po długiej nieobecności emigranta. Finalny tytuł filmu (znanego początkowo, od czasu akcji, jako 1949) pozwala też sądzić, że równie istotny co panorama historyczna będzie w Fatherland wątek rodzinny – głównymi bohaterami są wszak ojciec i córka, a na ekranie pojawić ma się także Klaus Mann. Inne postaci historyczne reprezentowane w obsadzie to choćby Gustaf Gründgens, były mąż Eriki i kochanek Klausa, pierwowzór protagonisty powieści i filmu Mefisto, czy Wolfgang i Wieland Wagnerowie, wnukowie Richarda Wagnera.

Film powstał w koprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej. W Thomasa Manna wciela się Hanns Zischler, weteran niemieckiego i europejskiego kina, który grał m.in. u Wima Wendersa (Z biegiem czasu), Chantal Akerman (Spotkania Anny), Agnieszki Holland (Europa Europa), Istvána Szabó (Kropla słońca) czy Stevena Spielberga (Monachium). W roli Eriki Mann występuje Sandra Hüller, natomiast Klausa Manna gra August Diehl. Ekipa jest w większości polska – za zdjęcia odpowiada Łukasz Żal, a muzykę skomponował Marcin Masecki; wśród producentów znajdziemy zaś oczywiście Ewę Puszczyńską, lecz także choćby Edwarda Bergera. Pozostaje otwartym pytaniem, czy Pawlikowski dołączy do pokaźnej grupy polskich reżyserów, którzy zgarnęli nagrody najważniejszych festiwali za niepolskojęzyczne filmy (Polański za Matnię i Pianistę, Skolimowski za Start, Kieślowski za Niebieskiego). A nawet jeśli niekoniecznie warto robić sobie nadzieje na Złotą Palmę, to zupełne pominięcie Fatherland przez jury byłoby jednak pewnym rozczarowaniem.

Jędrzej Sławnikowski
Jędrzej Sławnikowski

MOULIN 🇫🇷

reżyseria: László Nemes

obsada: Lars Eidinger, Gilles Lelouche, Félix Lefebvre, Marcin Czarnik i inni

László Nemesa nie trzeba nikomu przedstawiać. Czterdziestodziewięcioletni Węgier jest już klasykiem, głównie za sprawą swojego debiutu – Syna Szawła (2015) – zdawało się wówczas „ostatniego” filmu o Zagładzie, monumentalnej wypowiedzi na temat granic obrazowania Holokaustu, doprowadzającej „konwencję” na skraj artystycznego radykalizmu (utwór został niejako zapowiedziany przez krótki metraż Cierpliwość z 2007). Opowiadające o losach fikcyjnego członka oświęcimskiego Sonderkommando dzieło nagrodzono m.in. Grand Prix na festiwalu w Cannes oraz Oscarem dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Trzy lata później w Wenecji zadebiutował równie ambitny, choć mniej doceniony Schyłek dnia (dla porządku – obydwa tytuły zyskały nagrody FIPRESCI), impresyjna, zagadkowa, utrzymana w nastroju (nomen omen) schyłkowości opowieść o gaśnięciu potęgi austro-węgierskiego imperium, a zarazem o upadku świata. Po dwóch modernistycznych triumfach Nemes zrobił sobie siedmioletnią twórczą przerwę, w trakcie której m.in. krytykował przemowę Jonathana Glazera, odbierającego Oscara za Strefę interesów. Finalnie Węgier powrócił na światową scenę festiwalową w 2025 na Lido, prezentując najchłodniej przyjęty film w swojej dotychczasowej karierze – Árva (ang. Orphan), historię poszukiwania tożsamości przez żydowskiego chłopca na tle stłumienia przez komunistów rewolucji węgierskiej z 1956. Nemes nie marnuje czasu – zapowiadany jest już jego piąty film, Outer Dark, na podstawie powieści Cormaca McCarthy’ego, a tymczasem na tegorocznym Cannes pokaże on swój francuskojęzyczny debiut – Moulin.

W swoim najnowszym obrazie Węgier nie opuszcza sfery historycznych zainteresowań, opowiadając historię Jeana Moulina (Gilles Lellouche, znany z tytułowej roli w filmie Quentina Dupieux Daaaaaalí!), francuskiego bohatera narodowego, bojownika ruchu oporu podczas drugiej wojny światowej dokonującego zjednoczenia antynazistowskiej partyzantki, zdradzonego, aresztowanego i zgładzonego w 1943. Aresztowaniem i torturami Moulina zarządzał niesławny „kat Lyonu” Klaus Barbie (Lars Eidinger), o którego krwawych rządach opowiadał swego czasu Marcel Ophuls w nagrodzonym Oscarem Hotelu Terminus. Po raz czwarty w swojej karierze Nemes współpracował z operatorem Mátyásem Erdélyem, odpowiadającym za charakterystyczną pracę kamery „zza pleców” w pierwszych dwóch dziełach węgierskiego reżysera. Jednakże Árva (dotychczas niezaprezentowana polskiemu widzowi) przyniosła stylistyczną zmianę, czas pokaże zatem, w jakim kierunku tym razem podążył Nemes.

Kacper Słodki
Kacper Słodki

HISTOIRES DE LA NUIT 🇫🇷

reżyseria: Léa Mysius

obsada: Hafsiaa Herzi, Benoît Magimel, Monica Belluci, Bastien Bouillon i inni

Léa Mysius staje się powoli pupilką canneńskiej imprezy – to raptem trzeci jej film i już trzecia premiera na Lazurowym Wybrzeżu. Dopiero po raz pierwszy jednak Francuzce przyjdzie walczyć o Złotą Palmę, dotychczasowe Ava i Pięć diabłów prezentowano w sekcjach pobocznych. W tak zwanym międzyczasie Mysius rozwijała się w karierze scenariopisarskiej, ocierając się nawet o Oscary z Emilią Perez, do pracy przy której zaprosił ją Jacques Audiard. Tak oto po ciepłym przyjęciu dwóch pierwszych pełnych metraży, do trzech razy sztuka, Histoires de la nuit wylądowały w konkursie głównym Cannes.

Uwagę przyciąga już sama obsada: Hafsia Herzi znana z filmów Bonello czy Kechiche, mający ostatnio świetną passę Benoit Magimel, Bastien Bouillon czy Monica Bellucci. Za kamerą ponownie zobaczymy Paula Guilhaume – prywatnie też partnera reżyserki. Mysius znów przyjrzy się francuskim odrzutkom i outsiderom, choć po raz pierwszy nie jest to jej w pełni autorski projekt. Pomysł pochodzi z powieści niedawnego laureata nagrody Goncourtów Laurenta Mauvigniera pod tym samym tytułem. „Thomas, Nora i ich nastoletnia córka Ida mieszkają na odległych mokradłach. Kontakty społeczne są ograniczone, ponieważ mają tylko jedną sąsiadkę, Cristinę, włoską malarkę. Gdy obie rodziny planują niespodziankę urodzinową dla Nory, zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a mokradła ogarnia niepokój” – piszą w zapowiedzi producenci.

W poprzednich projektach Mysius sporo uwagi poświęcono odbiorowi zmysłowemu, a proza Mauvigniera chwalona jest właśnie za klaustrofobiczną i somatyczną narrację. To być może dlatego reżyserka postawiła tym razem sięgnąć po cudzy scenariusz. Histoires de la nuit przedstawiane są jako „chilling home invasion thriller”, a kadry sugerują mszasto-mglistą atmosferę. Na ile taka konwencja – dosyć popularna ostatnio na festiwalach – przekona jury, oczywiście trudno przewidzieć. Ale jeśli Mysius utrzyma zgrabny autorski pomysł na kino z dwóch poprzednich projektów, tutaj ma szansę faktycznie się wykazać.

Michał Konarski

FJORD 🇩🇰🇫🇮

reżyseria: Cristian Mungiu

obsada: Renate Reinsve, Sebastian Stan, Giulia Nahmany, Turid Rivertz Vatne i inni

dystrybucja: Gutek Film

Tegoroczne Cannes to powroty wielkich europejskich nazwisk na Lazurowe Wybrzeże. Zaczynając od Zwiagincewa przez Pawlikowskiego i kończąc na Cristianie Mungiu, którego ostatni długi metraż – Prześwietlenie [NASZA RECENZJA] również miał swoją premierę na francuskim festiwalu w 2022 r. Wioska z Transylwanii została tym razem zmieniona na malownicze norweskie fiordy, ale to kolejna opowieść rumuńskiego twórcy o budowanych napięciach na skutek jednego, pozornie błahego zdarzenia.

Mihai i Lisbet Gheorghiu, pobożna para rumuńsko-norweska, przenoszą się wraz z dziećmi z Rumunii do Norwegii. Nawiązują relację z Halbergami, sąsiadami z wyższej klasy społecznej, gdzie głowa rodziny jest dyrektorem szkoły, a jego żona emerytowaną prawniczką. Czarne chmury pojawiają się nad główną parą bohaterów, kiedy ich córka Elia przychodzi do szkoły z siniakami na ciele. Rozpoczyna się dochodzenie wokół rodziny Gheorghiu i ich konserwatywnych metod wychowawczych, co prowadzi do kryzysu w małej norweskiej wiosce.

Cannes kocha gościć w swoich skromnych progach Cristiana Mungiu oraz nagradzać jego produkcje. Za 4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni zdobył Złotą Palmę, uhonorowany został za reżyserię w Egzaminie, a Za wzgórzami wyjechało ze statuetkami dla najlepszego scenariusza i aktorki. Fiord to wypłynięcie na zupełnie inne wody, ponieważ to debiut anglojęzyczny. Mihaia i Lisbet Gheorghiu odpowiednio zagrają Sebastian Stan i Renate Reinsve. Dla aktora nominowanego do Oscara za rolę Donalda Trumpa w Wybrańcu to niejako powrót do korzeni – urodził się w Konstancy, rumuńskiej miejscowości i wielokrotnie podkreślał, że chce współpracować z twórcami ze swojej ojczyzny. Za to Reinsve przyjeżdża na festiwal zaledwie po roku po ukochanej przez canneńską publiczność Wartości sentymentalnej. Norweżka zna już smak zwycięstwa, w 2021 r. wyjechała z Lazurowego Wybrzeża z nagrodą za pierwszoplanową rolę kobiecą w Najgorszym człowieku na świecie. Za kamerą stanął Tudor Vladimir Panduru, stały współpracownik Mungiu, słynący z portretów bohaterów pełnych zimnych spojrzeń, które mówią więcej niż tysiąc słów.

Fjord będzie dostępny do obejrzenia w Polsce, dystrybucją produkcji rumuńskiego reżysera zajmuje się Gutek Film.

Szymon Pazera
Szymon Pazera

NOTRE SALUT 🇫🇷

reżyseria: Emmanuel Marre

obsada: Swann Arlaud, Sandrine Blancke, Bruno Borsu i inni

notre salut

Emmanuel Marre to żyjący w Belgii francuski scenarzysta i reżyser, którego pełnometrażowy debiut, zrealizowany wspólnie z życiową partnerką Julie Lecoustre pt. Rien à foutre (ang. Zero Fucks Given) pokazywany był w Cannes w 2021 roku w sekcji Semaine de la critique. Film chwalono przede wszystkim za zdjęcia (w większości wykonane iPhonem), społeczną wrażliwość oraz za kreację aktorską Adèle Exarchopoulos w roli stewardessy, która nagle traci pracę.

W Notre salut reżyser inspiruje się historią swojego pradziadka, Henriego Marre (w tej roli Swann Arlaud). Ten skonfliktowany z rodziną czterdziestodziewięciolatek we wrześniu 1940 roku przybywa samotnie i bez grosza przy duszy do Vichy w momencie, gdy autorytarny reżim umacnia swoją władzę. Jego skarbem jest wydany własnym sumptem polityczny manifest, który ma mu pomóc uzyskać miejsce w nowej administracji. Jak to ujmuje opis festiwalowy: „Twierdząc, że chce pomóc ocalić Francję po klęsce, robi wszystko, co konieczne, by pozostać użytecznym, służąc machinie nowego porządku z coraz większą biegłością”. 

Ciekawe, w jakim kierunku podąży ta historia: czy będzie kolejną próbą ukazania francuskiego ruchu oporu, opowieścią o próbie przetrwania w nieludzkich czasach, a może studium koniunkturalizmu?

Paweł Tesznar (Snoopy)
Paweł Tesznar

GENTLE MONSTER 🇦🇹 🇩🇪 🇫🇷

reżyseria: Marie Kreutzer

obsada: Léa Seydoux, Catherine Deneuve, Jella Haase i inni

Gentle Monster

Austriacka reżyserka Marie Kreutzer po raz pierwszy będzie rywalizować o Złotą Palmę w tym roku, nie jest to jednak jej pierwsze doświadczenie z francuskim festiwalem. W 2022 roku jej najgłośniejsze, do tej pory, dzieło – W gorsecie [NASZA RECENZJA] rywalizowało tu w konkursie Un Certain Regard, co zaowocowało nagrodą za najlepszą rolę kobiecą dla Vicky Krieps – późniejszej laureatki Europejskiej Nagrody filmowej za tę samą rolę. Wspomniany film, stanowiący reinterpretację życiorysu cesarzowej Sisi, został doskonale przyjęty przez widownię i rozpromował zarówno odtwórczynię glównej roli, jak i reżyserkę do tej pory niemającą na koncie wielkich sukcesów.

Fabuła Gentle Monster według festiwalowych zapowiedzi ma być kameralną historią utalentowaniej pianistki Lucy (Léa Seydoux) oraz jej rodziny, która zdecydowała się przeprowadzić z Monachium do domku na wsi, by tam w spokoju zajmować się pracą twórczą. Sielanka jednak zostaje przerwana, gdy niespodziewanie policjanci aresztują męża bohaterki Phillipe’a (Laurence Rupp), a ona sama musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i spróbować odkryć, co ukrywał przed nią jej ukochany.

Przeglądając program widzę wiele filmów, których szanse na triumf oceniam na znacząco wyższe, z drugiej jednak strony doskonale pamiętam konkurs sprzed 3 lat, kiedy kryminalna historia rodziny artystów mieszkających w domku na wsi została nagrodzona Złotą Palmą, a nazwisko reżyserki tamtego dzieła również wydawało się o wiele mniej znaczące niż części z jej konkurentów. Jednak wychodzę z założenia, że piorun nie trafia dwa razy w to samo miejsce i Marie Kreutzer nie powtórzy sukcesu Anatomii upadku.

Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

NAGI NOTES 🇯🇵 🇫🇷

reżyseria: Kôji Fukada

obsada: Takako Matsu, Ken’ichi Matsuyama, Shizuka Ishibashi i inni

Nagi Notes

Filmem Nagi Notes japoński reżyser Koji Fukada debiutuje w konkursie głównym Cannes. Artysta urodzony w Tokio swoją pierwszą filmową edukację zaliczył, podobnie jak większość przedstawicieli jego pokolenia dorastającego w latach osiemdziesiątych, oglądając filmy VHS. Następnie pobierał naukę w tokijskiej szkole filmowej, gdzie uczył go m.in. Kiyoshi Kurosawa. Pierwszy film pełnometrażowy zrealizował w roku 2002. Fabuła kameralnego dramatu niezależnego The Chair splata ze sobą historie czterech osób, w których codzienności pojawia się tytułowy przedmiot. Bohaterowie zmagający się z przemijaniem, samotnością, żałobą stają się dla siebie bliższymi obcymi. Ten sposób opowiadania Fukada wywodzi z balzakowskiej Komedii ludzkiej oraz fascynacji kinem Erica Rohmera. Swój drugi film tytułuje właśnie Human Comedy in Tokyo. Nieco bardziej komediowy ton przyjmuje w filmie Gościnność z 2010 roku. Film doceniony został za inteligentny scenariusz łączący wiele postaci i wątków pobocznych w gorzką satyrę na obecną w japońskiej kulturze niechęć wobec obcych. W recenzjach zwracano uwagę na teatralne doświadczenie reżysera i obsady, które dostrzeżono w komediowym wyczuciu dialogów. Okaleczone z 2016 roku znalazły się w sekcji Un Certain Regard w Cannes. Film zdobył nagrodę jury. To kolejna wariacja Fukady na temat obcego, którego pojawienie się burzy spokój i harmonię. W miejsce czarnej komedii reżyser wykorzystuje charakterystyczne dla kina azjatyckiego motywy zemsty i ukrytej przeszłości prowadzących do tragedii. W Zaginionej dziewczynie japoński artysta eksploruje temat przywiązania i zależności. Tym razem to nie pojawienie się, ale zaginięcie stanowi katalizator zmiany. Kryminalny chwyt przyciąga, jednak ostatecznie znów chodzi o kulturowe konwencje i zależności. Rodzinna tragedia w inspirowanym jazzowym utworem Akiko Yano Love Life z 2022 prowadzi do ponownego zawiązania się więzi, a przejmujący melodramat udaje się Koji Fukadzie znów przełamać serdecznym komizmem. Film walczył o Złotego Lwa podczas Międzynarodowego Festiwalu w Wenecji w 2022. Podczas zeszłorocznego festiwalu w Cannes reżyser zaprezentował w sekcji premier produkcję Love on Trail opowiadającą historię gwiazdy pop, której romans okazuje się naruszeniem umowy z wytwórnią płytową, co prowadzi do procesu sądowego. 

Teraz reżyser ma szansę zdobyć Złotą Palmę w Cannes. Jako inspirację dla swego najnowszego filmu wskazuje Piękną złośnicę Jacques’a Rivette’a, zwracając uwagę na relację pomiędzy artystą a modelką oraz przestrzeń pomiędzy nimi wypełnioną płótnem lub rzeźbą w dziele francuskiego mistrza kinematografii. Nagi Notes oparte jest na sztuce Orizy Hiraty Tokijskie notatki. Japoński artysta jest nie tylko znany jako twórca „teatru androidów”, ale również „teorii języka mówionego na scenie” czy „teatru potocznego” przybliżającego styl sceniczny do codziennego sposobu wyrażania się. Język ma być bardziej stonowany, dialogi naturalne i wygłaszane nieraz jednocześnie przez aktorów, zdania urwane. Koji Fukada jest od dwudziestu lat członkiem założonej przez Hiratę trupy teatralnej Seinendan, do której należą również zatrudniani przez niego aktorzy. Nagi Notes przenosi akcję dramatu z Tokio do prowincjonalnego Nagi. Rozwiedziona architektka odwiedza swoją dawną szwagierkę, która została rzeźbiarką. Zgadza się jej pozować a proces twórczy doprowadza do nieuniknionej konfrontacji. W obsadzie znalazły się Takako Matsu i Shizuka Ishibashi, a także Kenichi Matsuyama.

Mateusz Marcin Mróz
Mateusz Marcin Mróz

HOPE 🇰🇷

reżyseria: Na Hong-jin

obsada: Hwang Jung-min, Zo In-sung, Hoyeon, Michael Fassbender, Alicia Vikander i inni

Na Hong-jin każe na siebie czekać latami, ale każda premiera jego filmu trzęsie fundamentami kina gatunkowego. Od debiutanckiego W pogoni (2008), przez surowe Morze Żółte (2010), aż po mistrzowski Lament (2016), reżyser wykuł bezkompromisowy, styl autorski. Skutecznie przechwytuje struktury klasycznego thrillera, policyjnego procedurala i kina noir, by w połowie drogi złamać ich reguły. Kamera Koreańczyka zawsze podąża za bohaterami ułomnymi – zdesperowanymi ojcami, nieudolnymi glinami, ludźmi przyciśniętymi do muru – rzucając ich w sam środek walki o przetrwanie. Na słynie z metodycznego wycieńczania swoich postaci. Buduje napięcie na ich bezradności wobec zła, które płynnie przechodzi z formy czysto ludzkiej w nadprzyrodzoną. Teraz, dekadę po swoim ostatnim projekcie, wraca do Cannes z najdroższym i najdłuższym filmem w karierze, udowadniając, że nadal nie interesują go żadne artystyczne kompromisy. 

W konkursowym, rozpisanym na 160 minut, Hope reżyser rzuca nas do odciętej od świata portowej osady Hopo, gdzie pożary lasów i brak łączności stają się scenografią dla nadchodzącej apokalipsy. Oficjalny opis zapowiada tragedię o „kosmicznych proporcjach”, będącą skutkiem ludzkiej ignorancji i wzajemnych konfliktów. Podczas gdy komisarz Beom-seok (Hwang Jung-min) i oficer Sung-ae (znana ze Squid Game Jeong Ho-yeon) walczą o ochronę pozostałych w osadzie starców, grupa pod wodzą porywczego Sung-gi (Zo In-sung) rusza w góry, by wytropić rzekomego potwora. Na Hong-jin zderza tu koreański nihilizm z hollywoodzkimi twarzami Michaela Fassbendera i Alicii Vikander, obiecując widowisko, w którym myśliwi błyskawicznie stają się zwierzyną. Oprócz tytułowej nadziei, zostaje nam jednak chłodny sceptycyzm – epicki rozmach, gigantyczny budżet i zachodni aktorzy to równie dobry przepis na objawienie, co na katastrofę.

Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny

SHEEP IN THE BOX 🇯🇵

reżyseria: Hirokazu Koreeda

obsada: Haruka Ayase, Daigo Yamamoto, Rimu Kuwaki i inni

Sheep in the Box

Hirokazu Koreeda to prawdziwy weteran festiwalu w Cannes. Tegoroczne Hako no Naka no Hitsuji będzie siódmym filmem tego reżysera prezentowanym w konkursie głównym, a wliczając pokazywane podczas przeglądu Un Certain Regard Dmuchaną lalę i Po burzy, uzyskujemy łącznie aż dziewięć udziałów w imprezie. Warto zaznaczyć że liczba zdobytych przez Japończyka nagród jest nie mniej imponująca, a najważniejszą z nich jest Złota Palma, którą twórca wzniósł do góry osiem lat temu, gdy jury pod przewodnictwem Cate Blanchett uznało Złodziejaszki za najlepszy film festiwalu. 

W tym roku reżyser Monstera będzie prezentował widzom na Lazurowym Wybrzeżu film science fiction, którego tytuł możemy przetłumaczyć jako „Owca w pudełku”. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, a bohaterami jest małżeństwo architekta i właścicielki firmy budowlanej,  które decyduje się na adopcję humanoidalnego robota-dziecka do swojej rodziny. Dzieło to więc jawi się jako kolejne zderzenie Japończyka z tematem rodzicielstwa i odpowiedzialności za swoje potomstwo oraz wielokrotnie już stawianym pytaniem o to, na ile genetyczne pokrewieństwo jest kluczowe dla rodzicielskiej miłości. Fanom twórcy z pewnością może to przypominać takie produkcje jak Jak ojciec i syn, Baby broker czy Dziecięcy świat operujące wokół tych samych moralnych dylematów. Z drugiej strony zaś dzieło może korespondować z Dmuchaną lalą, w której cudownie ożywiona seks-zabawka stała się świadomą istotą, próbującą uzyskać człowieczeństwo. Cóż, im bardziej algorytmy oparte na dużych modelach językowych zdają się przemawiać do nas ludzką mową, tym bardziej zasadne jest to, że twórcy zastanawiają się nad istotą człowieczeństwa i samoświadomości. 

Zwycięstwo filmu science-fiction w Cannes z pewnością byłoby niemałą sensacją, ale kto miałby tego dokonać jeśli nie jeden z festiwalowych ulubieńców? Odpowiedź poznamy już niedługo, ale na sam film pewnie przyjdzie nam trochę poczekać, gdyż ani polski dystrybutor, ani data premiery w kraju nie są jeszcze znane, chociaż biorąc pod uwagę rozpoznawalność reżysera, powinny być kwestią czasu.

Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

GARANCE 🇫🇷

reżyseria: Jeanne Herry

obsada: Victor Chakravarty, Adèle Exarchopoulos, Sara Giraudeau i inni

Garance

Trzy poprzednie filmy pełnometrażowe francuskiej reżyserki miały polską dystrybucję i są aktualnie dostępne na naszych serwisach VOD. Fanka (2014) to czarna komedia o tym, „jak daleko może się posunąć fanka, dla swojego idola”. Wymarzony (2018) to zaplanowany na „wyciskacza łez” dramat na temat adopcji. Zawsze będę widzieć wasze twarze (2023) to społeczne kino przybliżające francuski program sprawiedliwości naprawczej, umożliwiający ofiarom i sprawcom przemocy nawiązanie dialogu w bezpiecznej przestrzeni, nadzorowanej przez psychologów i wolontariuszy. Ten ostatni tytuł przyniósł Adèle Exarchopoulos Cezara dla najlepszej aktorki drugoplanowej, nic więc dziwnego, że zdecydowała się ona ponownie zagrać u Jeanne Herry, tym razem w roli tytułowej.

Garance to utalentowana młoda aktorka, która pomimo naturalnego uroku i żywiołowości wciąż czeka na swoją wielką szansę. Jak na razie żyje skromnie od pierwszego do pierwszego, coraz bardziej przytłoczona ulotnymi związkami, narastającym niepokojem i problemami z alkoholem. Opis festiwalowy sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym w dorobku twórczyni wyciskaczem łez o społecznych ambicjach: „pośród tego chaosu jej oddanie chorej młodszej siostrze oraz delikatny, rozkwitający romans z Pauline [Sara Giraudeau] stanowią dla Garance kruchą deskę ratunku. W miarę jak te więzi się pogłębiają, znajduje siłę, by zmierzyć się z ciemnością, której od dawna unikała – co prowadzi ją na trudną, ale przemieniającą podróż ku odnowie”.

Paweł Tesznar (Snoopy)
Paweł Tesznar

THE UNKNOWN 🇫🇷

reżyseria: Arthur Harari

obsada: Léa Seydoux, Niels Schneider, Victoire Du Bois i inni

The Unknown / L'inconnue

Po uczestnictwie w Un Certain Regard kolejnym, naturalnym krokiem wydaje się zakwalifikowanie się do Konkursu Głównego. Tą drogą idzie Arthur Harari, którego Onoda: 10,000 nocy w dżungli debiutowała pięć lat w drugim rangą canneńskim konkursie. Tym razem francuski twórca przyjeżdża z The Unknown, opisując swój projekt jako realistyczną kronikę miejską, film fantasy, noir, melodramat i marzenie senne w jednym.

Pomysł urodził się w głowie brata reżysera, Lucasa – autora komiksów. Historia śledzi samotnego fotografa, który po spotkaniu pewnej kobiety w sylwestrową noc, budzi się w jej ciele kolejnego poranka. Z opisu może brzmieć to niczym polskie Na twoim miejscu czy komedia z Jimem Carreyem na pokładzie. Jednak sami twórcy uspokajają, że chcą skupić się na mroku oraz horrorze postaci, które muszą poradzić sobie z diametralnymi zmianami. Często w swoich wywiadach bracia Harari wspominają inspiracje Przemianą Franza Kafki czy mangami Jiro Taniguchiego.

Rola główna przypadła Lei Seydoux, stałej bywalczyni francuskiego festiwalu. Harari wspominał, że wybrał ją po seansie France Bruno Dumonta, satyry na społeczeństwo francuskie. W roli drugoplanowej znajdziemy za to niespodziewanie Radu Jude, który przyjeżdża do Cannes ze swoją interpretacją Dziennika panny służącej (The Diary of a Chambermaid). The Unknown planowano na zeszłoroczny festiwal, ale postprodukcja trwała blisko 8 miesięcy. Tutaj to pokłosie mozolnego montażu niczym w Anatomii upadku. Za obydwa filmy odpowiedzialna była jedna osoba – Laurent Sénéchal.

Gdzieniegdzie słyszy się głosy, że to bardzo dobra produkcja – testowe pokazy w Paryżu budują podekscytowanie, jednak wydaje się, że wśród nazwisk typu Zwiagincew, Mungiu, Dhont, Hamaguchi czy Pawlikowski, zwycięstwo Arthura Harariego byłoby sensacją.

Szymon Pazera
Szymon Pazera

ALL OF A SUDDEN 🇯🇵 🇫🇷

reżyseria: Ryûsuke Hamaguchi

obsada: Heidi Becker-Babel, Virginie Efira, Tao Okamoto i inni

All of a Sudden / 急に具合が悪くなる

Ryûsuke Hamaguchi zbudował reżyserską tożsamość na radykalnym zaufaniu do słowa. Krytycy z upodobaniem zestawiają go z Érikiem Rohmerem ze względu na literackość dialogów oraz z Yasujirō Ozu, widząc podobieństwa w powściągliwej inscenizacji. Japończyk badał granice filmowej konwersacji od pięciogodzinnego Happy Hour (2015), przez analizę romantycznych iluzji w Asako. Dzień i noc (2018), nowelowe szarady o przypadku W pętli ryzyka i fantazji (2021), po oscarowe Drive My Car z tego samego roku (dumnie zajmujące 23. miejsce w naszym redakcyjnym japońskim topie wszech czasów). Reżyser nie znosi jednak stagnacji. Ekologiczna przypowieść Zła nie ma (2023) wyłamała się z jego dotychczasowego porządku. Porzucił on bowiem wielkomiejską gadatliwość na rzecz leśnego chłodu i głuchej tajemnicy, pozostawiając widza z poczuciem dezorientacji. Teraz twórca ponownie wychodzi ze strefy komfortu. Opuszcza Japonię, staje za kamerą we francuskiej koprodukcji i rzuca na festiwalowy stół niemal trzyipółgodzinny materiał.

Konkursowe All of a Sudden zamyka widza w podparyskim domu opieki. Virginie Efira gra Marie-Lou, dyrektorkę placówki wymuszającą na opornym personelu stosowanie „humanitude” – sformalizowanej, stawiającej na bezpośredni kontakt fizyczny i wzrokowy metody pracy z geriatrycznymi pacjentami. Fabuła nabiera głównego ciężaru wraz z pojawieniem się Mari (Tao Okamoto), terminalnie chorej japońskiej reżyserki teatralnej. Hamaguchi oparł scenariusz na autentycznej korespondencji zmarłej na raka filozofki Makiko Miyano. Konfrontuje on wyuczoną empatię zachodniej medycyny z fizjologią umierania. Olbrzymi metraż i hermetyczne środowisko francuskich domów opieki rodzą uzasadnione obawy o popadnięcie w ekranową monotonię. Japończyk wkracza na grząski grunt europejskiego dramatu społecznego; festiwalowa premiera zweryfikuje, czy obroni swój autorski charakter, czy też ugrzęźnie w artystycznym pragmatyzmie.

Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny

THE DREAMED ADVENTURE 🇩🇪🇫🇷

reżyseria: Valeska Grisebach

obsada: Yana Radeva, Suleyman Letifov, Stoicho Kostadinov, Nikolay Shekerdjiev i inni

Valeska Grisebach to jeden z najciekawszych, a przy tym najbardziej milczących głosów Szkoły Berlińskiej. Podczas gdy Christian Petzold czy Angela Schanelec mają na swoim koncie po kilkanaście pełnych metraży, debiutująca w 2001 roku autorka podczas tegorocznego festiwalu w Cannes zaprezentuje dopiero swój czwarty film, będzie to także jej debiut w wielkim konkursie. Mimo skromnego dorobku, każda z jej dotychczasowych produkcji gromadziła spory krytyczny szum i uwagę w momencie premiery, zanim przepadła w odmęty zapomnienia przez milczenie artystki. Łączył je także temat i forma; minimalistyczne, lecz przepięknie nakręcone kameralne opowieści o uczuciach, związkach i ludzkiej słabości.

Dyplomowe Mein Stern po premierze na Berlinale wygrało festiwal w Turynie i odebrało wyróżnienie FIPRESCI w Toronto. Była to historia o pierwszej miłości pary czternastolatków, którzy korzystając z wyjazdu rodziców dziewczyny, mogą zabawić się w dorosłość – obraz był chwalony za humor i porównywany do świecącego wtedy triumfy Lovely Rita Jessiki Hausner. Pięć lat później Grisebach zawalczyła już o Złotego Niedźwiedzia za sprawą Tęsknoty, niewątpliwie swojego najwybitniejszego filmu do tej pory. Dziecięca niewinność została tu porzucona na rzecz napędzanej zbiegami okoliczności, wybuchami komizmu i fontannami przejmującego smutku, samobójczej karuzeli. Strażak ochotnik na akcji po raz pierwszy styka się ze śmiercią, próba zapomnienia o traumie w okolicznym barze owocuje romansem z kelnerką i powstaniem wycieńczającego psychicznie wszystkie strony trójkąta miłosnego. Najbardziej znanym w Polsce dziełem Niemki jest Western, laureat Grand Prix Nowych Horyzontów w 2017 roku, gdzie tym razem miasteczka RFN zostają zamienione na bułgarsko-greckie pogranicze. Tam jeden z germańskich robotników najemnych wybiera towarzystwo lokalsów zamiast swojej kliki.

Das Geträumte Abenteuer ponownie zabiera widzów w kocioł południowych Bałkanów, tym razem do tygla przygranicznego dorzucając jeszcze Turcję. Pełna dobrych intencji i znudzenia archeolożka Veska zostaje tam wciągnięta w półświatek za sprawą swojego starego znajomego Saida. Chociaż o fabule wiele nie wiadomo, znając dotychczasową twórczość Grisebach możemy być pewni kilku rzeczy. Będzie to szekspirowska tragedia przepełniona humorem, naturszczycy w głównych rolach okażą się rewelacyjnie dobrani, a zdjęcia jej stałego współpracownika Bernharda Kellera będą przepiękne i po raz kolejny zmuszą do rozważań, czemu ten autor nigdy nie zrobił poważnej kariery. A i film powinien być przynajmniej bardzo dobry.

Marcin Prymas
Marcin Prymas

COWARD 🇧🇪🇫🇷

reżyseria: Lukas Dhont

obsada: Valentin Campagne, Mathieu Carpentier, Anaëlle Fournier, Mistral Guidotti i inni

Belg Lukas Dhont z futryną wszedł do europejskiego kina. W wieku zaledwie 27 lat zachwycił krytyków pokazywanym w canneńskiej sekcji Un Certain Regard Girl, opowiadającym o transpłciowej nastolatce Larze marzącej o karierze baletnicy (w tej roli znakomity Victor Polster). Z Lazurowego Wybrzeża młody reżyser urodzony w Gandawie wyjeżdżał z workiem nagród (m.in. FIPRESCI, Złota Kamera dla najlepszego debiutanta) oraz łatką najzdolniejszego talentu od czasów Xaviera Dolana. Kolejne miesiące były dla niego jak marzenie: pełnometrażowy debiut zdobywał kolejne laury (m.in. w San Sebastian, Toruniu czy Sztokholmie), w końcu został belgijskim kandydatem do Oscara i zdobył nominację do Złotego Globa. Walczył też o Europejskie Nagrody Filmowe (z gali Dhont wychodził ze statuetką dla odkrycia roku).

Miłość widzów i dziennikarzy jak wiadomo na pstrym koniu jeździ i często nie ma żadnego związku z rzeczywistą klasą filmowców. Już do lubianego Girl wielu miało zarzuty o kliszowość, czułostkowość i spaprane zakończenie. Jednak to Blisko, drugi film w dorobku Dhonta, spolaryzowało odbiorców i postawiło mocny znak zapytania, jaką drogę obierze w swej karierze. Belg nie obawiał się ponownie sięgnąć po tematykę LGBTQ+, tym razem jednak idąc kilka kroków dalej w swym modelu subtelnego budowania napięcia między bohaterami a otoczeniem. W sercu filmu postawił przyjaźń dwóch trzynastoletnich chłopców z homoerotycznym zwrotem akcji. Tematem uczynił jednak głównie presję związaną z męskością, którą narzucają rówieśnicy, nauczyciele, rodzice. W Cannes długo mówiło się nawet o Złotej Palmie, ostatecznie skończyło się na dzielonym z nestorką kina francuskiego Claire Denis, Grand Prix Festiwalu. Trudno wyobrazić sobie dwoje tak różnych twórców, autorki Czekolady nigdy nie oskarżano o szantaż emocjonalny ani schematy fabularne. Z drugiej strony z pokazów canneńskich i nowohoryzontowych tłumy wychodziły zapłakane, potwierdzając skuteczność zabiegów Belga. Na sztuczki nabrali się także na Oscarach i Złotych Globach, choć czar starczył jedynie do nominacji. Film jednak był bodaj najchętniej nagradzaną produkcją na światowych festiwalach tamtego sezonu.

Dhont po raz trzeci przyjeżdża do Cannes, mając pewne miejsce w konkursie. 34-latek w Coward bierze się za bary z historycznym przedsięwzięciem. Dramat dwóch młodych żołnierzy osadza podczas I wojny światowej. Protagonista Pierre trafia do okopów z potrzebą udowodnienia własnej odwagi, lecz spotkanie z charyzmatycznym Francisem i organizowane przez żołnierzy przedstawienia teatralne zaczynają podważać tradycyjne wyobrażenia o męskości, heroizmie i „tchórzostwie”. Jak przystało na Belga należy się spodziewać, że wojna będzie jedynie preludium do intymnych przeżyć, przemoc dość wyraźnie zestawiona z kruchością wojaków, a sztuka pozwoli im zachować człowieczeństwo. Czyżby kolejny cyniczny atak na Złotą Palmę?

Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk

LA BOLA NEGRA 🇪🇸🇫🇷

reżyseria: Javier Ambrossi, Javier Calvo

obsada: Glenn Close, Penélope Cruz, Julio Torres, Lorenzo Zurzolo i inni

Obaj Javierowie to młodzi hiszpańscy aktorzy, mający już za sobą pierwsze próby reżyserskie. Znani jako „Los Javis” do niedawna byli partnerami w życiu i w pracy, mocno obecnymi w social-mediach, również jako twórcy modowi (marka AS IF Clothing). Na gruncie filmowym oprócz kilku seriali stworzyli wspólnie musicalową komedię Powołanie (2017) o dwóch buntowniczkach na obozie wakacyjnym prowadzonym przez zakonnice. Ich najnowsza produkcja jest jak na razie ich najambitniejszym projektem. Został on oparty na motywach sztuki teatralnej La piedra oscura Alberto Conejero, który jest również współautorem scenariusza.

La bola negra opowiada powiązane ze sobą historie trzech homoseksualnych mężczyzn żyjących w różnym czasie (1932, 1937, 2017). Opis festiwalowy intryguje: „Trzy losy ściśle powiązane poprzez seksualność i pożądanie, ból i dziedzictwo, a także jedno z ostatnich, niedokończonych dzieł Federica Garcíi Lorki”. 

W filmie obok odtwórców głównych ról Carlosa Gonzáleza, Miguela Bernardeau oraz muzyka i piosenkarza zananego jako Guitarricadelafuente, pojawią się również takie gwiazdy, jak Lola Dueñas, Penélope Cruz i Glenn Close, co na pewno zwróci uwagę na tę produkcję. Tu i ówdzie szepcze się, że może to być mocny kandydat do Palmy Queerowej.

Paweł Tesznar (Snoopy)
Paweł Tesznar

A WOMAN’S LIFE 🇫🇷

reżyseria: Charline Bourgeois-Taquet

obsada: Yumi Narita, Léa Drucker, Marie-Christine Barrault, Charles Berling i inni

Charline Bourgeois-Taquet polscy widzowie mogą kojarzyć z debiutanckiego filmu Zakochana Anais z Anaïs Demoustier i Valerią Bruni Tedeschi. Obraz o życiowych i miłosnych perypetiach i niepokojach trzydziestokilkuletniej Paryżanki pokazywany był w ramach Tygodnia Krytyki Filmowej podczas festiwalu w Cannes w 2021 roku. Nie była to pierwsza produkcja reżyserki wyświetlana na festiwalu. W 2018 roku zaprezentowała tam film krótkometrażowy Pauline enslaved opowiadający o związku tytułowej Pauliny z żonatym mężczyzną. Bourgeois-Taquet występowała również w niewielkich rolach w filmach popularnych francuskich twórców takich jak Mia Hansen-Løve, Lucas Belvaux czy Philipe Le Guay. Sztuką sceniczną, a następnie filmową zainteresowała się, kiedy w wieku czternastu lat zobaczyła Isabelle Huppert w Medei

W swym najnowszym dziele, A Woman’s Life, kontynuuje temat budowania relacji i związków z perspektywy współczesnej kobiety. Główna bohaterka jest już na innym etapie życiowych zmagań niż Anais z debiutu Bourgeois-Taquet. Tamta starała się z uporem ułożyć sobie życie i dokonać wyborów w przełomowym momencie życia, podczas gdy pięćdziesięciopięcioletnia Gabrielle jest cenioną chirurżką i ordynatorką odziału szpitalnego. W wirze obowiązków niewiele czasu pozostaje jej na życie prywatne, budowanie relacji małżeńskiej i opiekę nad matką. Podczas pracy nad książką w jej życiu pojawia się kolejna osoba, która zachwieje kruchą równowagą. 

Producent David Thion, który współpracował już z reżyserką przy jej debiucie, a także sygnował swoim nazwiskiem zwycięzcę Złotej Palmy w roku 2023, Anatomię upadku Justine Triet, twierdzi, iż A Woman’s Life to historia Gabrielle w jedenastu rozdziałach, przedstawiająca współczesny, pełen niuansów, wzruszający i bogaty w szczegóły portret kobiety po pięćdziesiątce. W głównej roli zobaczymy Léę Drucker, której na ekranie towarzyszyć będą Mélanie Thierry, Charles Berling i Marie-Christine Barrault.

Mateusz Marcin Mróz
Mateusz Marcin Mróz

HISTORIE RÓWNOLEGŁE 🇧🇪🇫🇷

reżyseria: Asghar Farhadi

obsada: Isabelle Huppert, Virginie Efira, Vincent Cassel, Catherine Deneuve i inni

dystrybucja: Monolith Films

Parallel Tales to bez wątpienia jedna z najgłośniejszych, z polskiej perspektywy, produkcji tegorocznego festiwalu. Paradoksalnie być może nawet bardziej interesująca niż film Pawła Pawlikowskiego, gdyż mimo irańskiego reżysera i francuskiej obsady Historie równoległe stanowią próbę zmierzenia się z polskim dziedzictwem kulturowym w postaci legendarnego Dekalogu Krzysztofa Kieślowskiego. Film ten stanowi pierwszą część projektu, na którego czele stoją Maciej Musiał i Krzysztof Piesiewicz, mającego na celu reinterpretację wspomnianej już legendarnej serii filmów telewizyjnych opartych na dziesięciu przykazaniach. Na pierwszy ogień twórcy wybrali Krótki film o miłości – tragiczny romans młodego chłopaka z dojrzałą kobietą. 

W filmie w reżyserii Asghara Farhadiego w głównych rolach zobaczymy Adama Besse i Isabelle Huppert, na drugim planie również nie zabraknie gwiazd francuskiego kina. W obsadzie widnieją takie nazwiska jak Vincent Cassel, Catherine Deneuve, Pierre Niney i Virginie Efira. Trzymając za projekt kciuki z całego serca, z tyłu głowy zastanawiam się, czy irański reżyser udźwignie tę produkcję, pamiętając, że do tej pory największe sukcesy twórcy bazowały na dramatach, w których istotnym elementem była społeczność islamskiego Iranu, a jego hiszpańska produkcja Wszyscy wiedzą stanowi jedno z największych potknięć w dotychczasowej karierze.  

Gorąco liczę na to, że film wróci z Cannes z jedną z najważniejszych nagród, co tym samym nadałoby projektowi jeszcze większy rozgłos i być może jeszcze szerzej otworzyło polskim producentom drzwi do współpracy z największymi arthousowymi twórcami. Dla samego Farhadiego statuetka wywalczona na południu Francji nie byłaby nowością. Reżyser startował w głównym konkursie czterokrotnie i tylko raz, w przypadku wspomnianego Wszyscy wiedzą, wrócił do domu z pustymi rękoma. Najważniejszym wyróżnieniem do tej pory było Grand Prix za Bohatera, tym samym urodzony w Isfahanie twórca wciąż czeka na Złotą Palmę.

W Polsce film będzie dystrybuowany przez Monolith Films, ale jego data premiery nie jest jeszcze znana.

Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

GORZKIE ŚWIĘTA 🇪🇸

reżyseria: Pedro Almodóvar

obsada: Bárbara Lennie, Milena Smit, Aitana Sánchez-Gijón, Victoria Luengo i inni

dystrybucja: Gutek Film

Do Cannes wraca również mistrz Almodóvar. Choć wydawało się, że jego kolorowe, ostre pióro nieco się stępiło, a zamiast odważnych, transgresywnych anegdot częstował nas nie do końca spełnionymi, wyciszonymi traktatami o przemijaniu człowieka i świata, najnowsze dzieło może być powrotem do formy. W Gorzkich świętach po raz kolejny hiszpański autor sięga po autofikcję i metakino. Opowiada dwie równoległe historie – jedną współczesną i drugą osadzoną w grudniu 2004 roku. Elsa, reżyserka filmów reklamowych, wyjeżdża do Lanzarote podczas długiego weekendu wraz ze swoją przyjaciółką, Patricią. Przeżywa żałobę i nie jest w stanie powrócić do pracy kreatywnej. Przed laty nakręciła dwa filmy, które poniosły komercyjną porażkę, ale stały się kultowe. Teraz czerpie artystyczne inspiracje z tragicznych historii napotkanych osób. W Madrycie pozostał jej partner, Bonifacio, który jest striptizerem oraz strażakiem. Latem 2026 roku pięćdziesięciokilkuletni reżyser w kryzysie twórczym Raúl Rossetti spisuje ich historie jako scenariusz swojego nowego filmu. Obie części okazują się lustrzanymi odbiciami bohaterów, emocji, strategii. Fikcja miesza się z rzeczywistością, proces kreatywny z życiem. Almodóvar znów bawi się swoimi ulubionymi motywami, coraz śmielej obnaża siebie samego. Znów jak w Bólu i blasku opowiada o niemocy, samotności, starzeniu się, wyczerpywaniu własnej historii na potrzeby sztuki, która staje się całym światem. 

Reżyser opisuje film jako tragiczną komedię o płci”. Na ekranie zobaczymy Barbarę Lennie, Leonardo Sbaraglię, Aitana Sánchez-Gijón, Victorię Luengo, Patricka Criado, a także Rossy de Palmę. Hiszpańscy krytycy, którzy mieli już okazję zobaczyć nowe dzieło, chwalą autora za brutalną szczerość i samoświadomość. Czy wystarczą one, by nestor kina zdobył w końcu nagrodę główną w Cannes? Dotąd udało mu się przywieźć stamtąd nagrodę za reżyserię i nagrodę jury ekumenicznego w 1999 roku za Wszystko o mojej matce oraz nagrodę za scenariusz w 2006 roku za Volver. Ból i blask uhonorowano nagrodą aktorską za kreację Antonio Banderasa, natomiast żeńska obsada wspomnianego już filmu Volver otrzymała zbiorową nagrodę. Podczas 70. Festiwalu w Cannes reżyser był przewodniczącym Jury, które przyznało wówczas Złotą Palmę Rubenowi Östlundowi za The Square.

Mateusz Marcin Mróz
Mateusz Marcin Mróz

PAPER TIGER 🇺🇸

reżyseria: James Gray

obsada: Scarlett Johansson, Miles Teller, Adam Driver, Joel Marsh Garland i inni

dystrybucja: Monolith Films

Przed rokiem jednym z ostatnich filmów dodanych do Konkursu Głównego było Zmartwychwstanie Bi Gana, efemeryczna podróż przez historię X muzy i Chin. W tym roku widać było na horyzoncie wiele produkcji, które mogłyby dopełnić selekcję. Postawiono na Paper Tiger amerykańskiego ulubieńca Thierry’ego Frémaux, Jamesa Graya. To już szóste uczestnictwo w Konkursie Głównym: wszystko zaczęło się od Ślepego toru, a potem Królowie nocy, Kochankowie, Imigrantka, Armagedon.

Historia koncentruje się na dwóch braciach, którzy próbują się odnaleźć się w coraz bardziej niebezpiecznym świecie korupcji i przemocy, gdzie oni i ich rodzina zostają brutalnie terroryzowani przez rosyjską mafię. Więzi zaczynają się rozpadać, dochodzi do zdrad i z początkowej sielanki Gray, niczym w Kochankach czy Królach nocy, zabiera bohaterów do przedsionków piekła. O samym filmie wspominał już Thierry Frémaux w wywiadach po konferencji prasowej, że to „bardzo indie produkcja i najlepszy film Amerykanina w jego karierze”.

W Paper Tiger dojdzie do spotkania po latach Scarlett Johansson i Adama Drivera. Ta dwójka hipnotyzowała ekran w 2019 roku, gdy w Historii małżeńskiej Noaha Baumbacha grali nieszczęśliwe małżeństwo. Teraz wydaje się, że Gray spróbuje skorzystać z ich chemii, żeby stworzyć podobny obraz powoli pękającej idylli. Obraz Amerykanina to jedna z dwóch produkcji ze Stanów Zjednoczonych – tegoroczna selekcja była bardziej radykalna dla filmów zza oceanu po zeszłorocznych Andersonie i Asterze. To także reprezentant Neonu w Konkursie Głównym obok Hope, Sheep in the Box, The Unknown, Fjord i All of a Sudden.

Dystrybucją Paper Tiger w Polsce zajmie się Monolith Films.

Szymon Pazera
Szymon Pazera