Łeba ma niemal osiemset lat, lecz tylko jedną królową – Miecię, która od czterech dekad prowadzi tam kultową wędzarnię. Z niebieskim Camelem w ręku, otoczona dymiącymi piecami, pracownikami, zięciem i pieskiem, w sezonie dzień w dzień poświęca zdrowie na ołtarzu nauczenia turystów i klientów obcowania z najlepszą rybą. Jaka jest cena zdefiniowania całej swojej egzystencji poprzez pracę? I czy w kaszubkim mieście jesteśmy świadkami odchodzenia jakiejś rzeczywistości? Debiutancki Bałtyk Igi Lis z gracją łączy próbę odpowiedzi na te fundamentalne pytania z humorem i lekkością.
Trzyletni proces obserwacji gastronomicznego przybytku, kamera milcząco rejstrująca zarówno klientów, jak i zaplecze, problemy z zaopatrzeniem czy w końcu codzienne życie szefowej, jej podejście do obowiązków, rodziny, zdrowia. Szerokie spojrzenie na Bałtyk przywodzi na myśl tradycję dokumentu bezpośredniego, w szczególności niedawne Menu przyjemności Fredericka Wisemana – monumentalny czterogodzinny portret trzygwiazdkowej „Le Bois sans feuilles” prowadzonej przez rodzinę Troisgros. Polski obraz trwa jednak ledwie nieco ponad godzinę i konstrukcyjnie wydaje się pośpieszny. Krótkie scenki z życia zmieniają się jak w kalejdoskopie, nie dając czasu na oddech i kontemplację chwili – widz jest zagoniony niczym protagonistka i jej podwładni, nadmorskie Syzyfy obsługujące niekończącą się kolejkę gości. Debiutantka z praktycznych i ekonomicznych względów nie mogła pójść drogą amerykańskiego mistrza (znajdźcie miejsce w repertuarach i chętnych widzów na trwający pół dnia fresk budy z wędzonkami), zamiast tego korzysta z jego języka, inkorporując go w swój własny eklektyczny wokabularz.
Kluczową rolę odgrywa w nim telewizja i estetyka programów mockumentary i reality TV. Ten świat nie jest zresztą obcy bohaterom — po wyszukaniu w Google hasła „Miecia Łeba” jednym z pierwszych wyników jest film „Pani Miecia ustawia ekipę | Warsaw Shore” na kanale MTV Polska. Wprowadzające społeczne tło rozmowy protagonistki z jej zmagającymi się z chorobą alkoholową podwładnymi nie tylko jawią się jako empatyczne à rebours Arizony Ewy Borzęckiej, ale także ewokują analogiczne konwersacje z Chłopaków do wzięcia czy internetowego serialu Prawdziwy lombard. W Bałtyku mamy także scenę integracji ekipy po najeżonym problemami dniu, swoistym stress-teście grupy bez Mieci, która jeden do jednego przypomina stały segment Kuchennych rewolucji.
Klamrą wizyty na planecie Łeba są słowa przewodnika obwożącego turystów po mieście wagonikowym meleksem – opowiada on ciekawostki z miasta i kończy laudacją na temat wiadomej wędzarni. Zabieg ten osadza opowiadaną historię w ramach miejsca, wskazuje na jedność między historią kurortu, a Mieci i pewną uniwersalność tematu niszczącego wpływu sezonowości istnienia na normalne życie i rodziny. Takie rozwiązanie charakterystyczne jest dla utworów rapera Taco Hemingwaya i mogliśmy je zobaczyć już w opublikowanym dwa lata temu teledysku do jego piosenki Gelato, który także wyreżyserowała Iga Lis. Tam także odwiedzała z kamerą bałtycką plażę (konkretnie Władysławowo) i z nostalgią za dzieciństwem mierzyła się z wpisanym w sezonowość polskiego lata przemijaniem. Niewinna i naiwna perspektywa turysty pokazana w Gelato stanowi świetny prolog i rewers Bałtyku, szczególnie gdy zauważymy podobieństwa między wspomnianym pośpiechem dokumentu a naturalnym i błyskawicznym montażem wideoklipów.
Ta godzinna wizyta nad morzem nie przynosi odpowiedzi. Czy Miecia jest bohaterką, self-made girl-boss, która zrobiła z siebie ikonę i udowadnia, że nad Bałtykiem są też dobre dania rybne? A może pracoholiczką, która w imię dopaminy płynącej z władzy i pochwał poświęciła swoją rodzinę i zdrowie fizyczne? W filmie Igi Lis każdy zależnie od własnych poglądów znajdzie inną lekcję i emocję — właśnie w tym leży prawdopodobnie największa siła produkcji. Jednak taka otwartość niesie za sobą także ryzyko, gdyż łatwo film odrzucić, skupiając się jedynie na powierzchownej warstwie portretu uroczej zrzędliwej staruszki i knajpy, która gna od sukcesu do sukcesu – wyznawcy Uratuj kotka! i innych scenariuszowych podręczników dostaną tu palpitacji serca.
Bałtyk
Rok: 2025
Kraj produkcji: Polska
Reżyseria: Iga Lis
Dystrybucja: So Films
Ocena: 3,5/5