Ocalić od zapomnienia – recenzja filmu  „Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blaché”

Ocalić od zapomnienia – recenzja filmu „Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blaché”

Kino jest jedną z najmłodszych gałęzi sztuki, istniejącą od przełomu XIX i XX wieku, czyli już w czasach powszechnie wydawanych gazet codziennych, jego początki są udokumentowane nadzwyczaj dobrze. Mimo to historia pierwszych, prezentowanych widzom ruchomych obrazów, miewała wiele białych kart, które dzięki pracy historyków kina, zapisane zostały dopiero po latach. Przykładem tego może być kariera Alice Guy-Blaché - pierwszej reżyserki na świecie, która osobiście musiała walczyć o przyznanie jej tego miana.

W ostatnich latach, wielu artystów oddawało w swoich dziełach hołd twórcom kina niemego. Niemal dekadę temu oglądaliśmy nagrodzonego Oscarem Artystę Michela Hazanaviciusa czy przepiękną laurkę dla Georgesa Mélièsa w postaci Hugo i jego wynalazek w reżyserii Martina Scorsese. Innych pionierów kina w głośnym filmie dokumentalnym Bracia Lumière sportretował Thierry Frémaux, w dziele będącym w zasadzie prezentacją odrestaurowanych nagrań autorstwa Auguste’a i Louisa Lumière, okraszonych fachowym komentarzem, będącego wysokiej klasy filmoznawcą, reżysera. Francuz wyszedł z założenia, że jego słynnych rodaków nikomu przedstawiać nie musi, więc skupi się wyłącznie na ich dziełach. Twórczyni „Bądź sobą” Pamela B. Green nie miała takiego komfortu, stąd pierwsze kilkadziesiąt minut jej obrazu zawiera głównie życiorys Alice Guy-Blache. Poznajemy historie jej rodziny i tego, w jaki sposób znalazła się ona w branży filmowej, co niepozbawione było pewnej dozy przypadku, oraz wyjaśnia czemu dziś Alice nie jest tak znana jak Edison, Lumière czy Méliès. 

 

Dopiero po tym niezbędnym wprowadzeniu możemy dowiedzieć się, jak reżyserka pracowała, zobaczyć przykłady jej rewolucyjnych pomysłów na prowadzenie narracji czy wykorzystanie, bardzo wówczas prostych, efektów specjalnych. Green przykłada również dużą wagę do tematyki, jaką Guy-Blache poruszała w swojej pracy, a można się tam doszukiwać zaczątków traktowania kina jako formy prezentowania problemów społecznych dotyczących grup takich jak mniejszości etniczne czy kobiety. Po zobrazowaniu lat działalności bohaterki dowiemy się o tym, w jaki sposób została wykluczona z Fortu Lee (będącego protoplastą Hollywood), a jej zasługi odeszły w niepamięć oraz o jej wieloletniej walce o odkłamanie prawdy o jej pracy twórczej i odzyskanie tytułu pierwszej reżyserki w historii kina. Ta część, pokazująca nam pełną energii staruszkę walczącą o swoje prawa jest zdecydowanie najmocniejszą stroną całego „Bądź sobą”.

 

Poza historią Alice Guy-Blache twórcy dokumentu dostarczają nam dość regularnie dwa rodzaje ozdobników. Pierwszym z nich są opinie ludzi kina, o życiu i pracy bohaterki. Co ciekawe w otwierającej sekwencji każda z uczestniczących w projekcie gwiazd zapytana jest, czy w ogóle kojarzy samą Alice i przytłaczająca większość odpowiedzi jest negatywna, kiedy zaś dochodzi do komentarzy jej filmów, można usłyszeć istne peany, na temat jej odwagi, poczucia humoru czy kinematograficznego wyczucia. O ile w szczerość tych opinii nie zawsze wierzyłem, o tyle uważam, że wstawki te dobrze działają na dynamikę dzieła, a dobór ekspertów, wśród których możemy zobaczyć Julie Deply, Petera Bogdanovicha i Catherine Hardwicke jest bardzo ciekawy. Drugim typem scen niezwiązanych bezpośrednio z główną osią narracyjną są fragmenty ujawniające nieco “kuchni” pracy dokumentalistów. Podczas tych, głównie animowanych, sekwencji możemy dowiedzieć się, jak wyglądał ciąg telefonów, które należało wykonać, by spotkać się z osobą mogącą poszerzyć wiedzę twórców o życiu Alice, czy do ilu miejsc twórcy musieli zajechać, aby wreszcie znaleźć śmiałka, gotowego podjąć się rekonstrukcji bardzo starej taśmy typu nitro. Chociaż mem pewne wątpliwości co do tego, czy każda z tych dygresji była dla końcowego produktu niezbędna, pozwalają one bardziej docenić trud, jaki włożono w stworzenie filmu.

 

Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blache być może nieco na wyrost buduje obraz osoby, która zrewolucjonizowała kino, przypisując reżyserce szereg zalet i opisując ją niemal wyłącznie w superlatywach, jednocześnie nieco hiperbolizując skalę tego w jaki sposób została zapomniana. Wszak wiele współczesnych źródeł umieszcza Francuzkę wśród pionierów sztuki filmowej. Takie podejście z pewnością czyni finalny produkt nie do końca wiarygodnym, ale nawet jeśli nie zgadzamy się z interpretacją pewnych faktów, to do samego ich zebrania w całość ciężko mieć zastrzeżenia. Pamela Green pieczołowicie zbudowała obraz pierwszej reżyserki, której życiorys i twórczość po prostu były genialnym tematem na dokument zdolny uwieść każdego kinofila.

 
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Bądź sobą plakat

Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blaché

Tytuł oryginalny: „Be Natural: The Untold Story of Alice Guy-Blaché”

 

Rok: 2018

Gatunek: Dokumentalny

Kraj produkcji: USA

Reżyseria: Pamela B. Green

 

Występują: Jodie Foster (narrator)

Dystrybucja: Aurora Films

Ocena: 3.5/5