Kompleks militarno-rozrywkowy – recenzja filmu „Atropia” – OFF Camera 2026

Hailey Gates, amerykańska aktorka, modelka i dokumentalistka pracująca nad serialem VICE States of Undress, planowała wpierw nakręcić dokument o prawdziwych ośrodkach szkoleniowych – poligonach takich jak Fort Irwin, gdzie armia Stanów Zjednoczonych, w niewielkim oddaleniu od Hollywood, wznosi atrapy irackich wiosek dla celów szkoleniowych. Gdy wojsko odmówiło pełnej współpracy, reżyserka sięgnęła po narzędzia fikcji i zaproponowała własne, absurdystyczne wyobrażenie tej liminalnej przestrzeni.

Nagrodzona w Sundance Atropia jest rozszerzeniem siedemnastominutowej krótkometrażowki Shako Mako.  Upozorowane miasteczko Medina Wasl o powierzchni 600 akrów z własną walutą, stacją informacyjną i inscenizowanymi wybuchami, gdzie „wystarczająco śniadzi” statyści przekrzykują się łamanym arabskim, a zależnie od potrzeb symulacji w powietrzu rozprzestrzenia się zapach świeżo upieczonego chleba lub smród gnijącego mięsa. Cała ta orientalistyczna fasada to w zasadzie, jak mówi jedna z postaci, „paintball na bogato”. Budżet przeznaczony na „globalną wojnę z terroryzmem” ładuje się w makijażystów, kaskaderów, czy nawet mające udawać tubylców animatroniki. Tego typu środowiskowe symulacje mają rzekomo przygotowywać świeżych rekrutów do radzenia sobie z różnymi napiętymi sytuacjami w dowolnym kraju, który napadną pod pretekstem przynoszenia demokracji.

Sekwencja otwierająca bliźniaczo podobna do pierwszej lepszej sceny z Warfare Alexa Garlanda i Raya Mendozy szybko zaczyna się rozwarstwiać, widz orientuje się, że ogląda coś w rodzaju próby generalnej. W centrum uwagi znajduje się Fayruz (Alia Shawkat), początkująca aktorka z ciągotami do aktorstwa metodycznego, która gdzie indziej nie może udowodnić swoich umiejętności. Bohaterka szuka walidacji i uznania dla swojego rzemiosła, jest po prostu kolejnym zasobem, który system pochłania i przetwarza na swój własny użytek. Jej ścieżka przecina się z Abu Dicem (Callum Turner), weteranem wojennym z Iraku, przyłączającym się do finansowanego przez armię larpu jako rebeliant. W miejscu, gdzie każde zdarzenie jest zaplanowane i każda emocja ma swoją listę dialogową, ich wzajemne przyciąganie jest pełne wahań. W tym miejscu nawet intymność jest dostosowywaniem się do skryptu, czymś autentycznym usiłującym zaistnieć wewnątrz sztucznego środowiska. 

Atropia to raczej szturchanie patykiem w amerykański imperializm. Jako satyra ośmiesza nie tylko przemoc machiny wojennej, ale i kulturowe figury, które w naszej zbiorowej wyobraźni zrosły się z amerykańskimi interwencjami zbrojnymi. W epoce wojny obrazowej bycie żołnierzem może być kwestią wyuczonego odgrywania roli. Pokazani w filmie nowicjusze to raczej niesforne bachory, przypadkowe osoby w przyszłości wysłane na front jako „mięso armatnie” umierać dla sprawy, której nie do końca rozumieją. Wielu z nich uwiedzionych przez to, co wcześniej podziwiało w telewizji. Jak stwierdził Jean Baudrillard „wszyscy padamy ofiarą medialnego zatrucia, zmuszeni wierzyć w tę wojnę […], otrzymawszy zakaz opuszczania symulakru wojny, jakby stanowił on nasze koszary”1.

Kiedy w 2003 roku ówczesny sekretarz stanu USA Colin Powell prezentował Radzie Bezpieczeństwa ONZ slajdy z PowerPointa, będące „niezbitymi dowodami” na posiadanie przez Irak broni masowego rażenia „oddzielił codzienne widzenie od wyspecjalizowanego wizualizowania”2. Jaskrawożółte podpisy naniesione na zdjęcia satelitarne miały mówić to, czego zdjęcia powiedzieć nie mogły. Zamieniały nieokreślone budynki w „bunkry uzbrojenia chemicznego”, a cysterny do przewozu wody w „pojazdy służące do dekontaminacji” – ale interpretacji dokonali „eksperci z wieloletnim doświadczeniem”, więc zwykłym obywatelom pozostało tylko zawierzyć. Wizualizacja nie pokazywała rzeczywistości – konstruowała ją, nadpisując to, co widoczne, tym, co rzekomo widziane. Zanim norweski inspektor Jørn Siljeholm zdążył sprostować, że zdjęcia zostały źle podpisane, bomby już spadały na Bagdad. Atropia rozgrywa się dokładnie w tym punkcie, gdzie obraz przestaje dokumentować, a zaczyna narzucać doktrynę szoku i produkować przemoc bądź groźbę jej użycia.

 

1 J. Baudrillard, Wojny w Zatoce nie było, przeł. S. Królak, Warszawa 2006, s. 8–9.
2 N. Mirzoeff, Jak zobaczyć świat, przeł. Ł. Zaremba, Kraków–Warszawa 2016, s. 122–126.

 

Patryk Ciesielczyk
Patryk Ciesielczyk

Atropia 

Rok: 2025

Kraj produkcji: USA 🇺🇸

Reżyseria: Hailey Gates

Występują: Alia Shawkat, Zagra Alzubaidi, Callum Turner i inni

Ocena: 3/5

3/5