W kalendarzu festiwali i przeglądów filmowych nad Wisłą już na stałe, w terminie styczniowo-lutowym, rozgościł się Tydzień Filmu Niemieckiego, którego patronem ponownie została Pełna Sala. W ramach tego wydarzenia polscy widzowie mają okazję zobaczyć między innymi najnowszą produkcję Fatiha Akina, który tym razem postanowił opowiedzieć historię dorastania w czasach schyłku Trzeciej Rzeszy.
Tytułowe Amrum to niewielka wyspa w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn, nieopodal granicy duńsko-niemieckiej. Właśnie tam spędził czas wojny zmarły w zeszłym roku ceniony niemiecki reżyser Hark Bohm – zarówno współscenarzysta, jak i pierwowzór głównego bohatera. Dzieciństwo wspomnianego twórcy naznaczyła wojna – był on synem nauczycielki i wysoko postawionego oficera SS, co sprawiało, że od dzieciństwa przesiąkał intensywną nazistowską propagandą. Niemal identycznie wygląda sytuacja granego przez Jaspera Billerbecka chłopca imieniem Nenning – młodego członka Hitlerjugend, mieszkającego z matką i młodszym rodzeństwem w chacie na prowincji pod nieobecność przebywającego na froncie ojca. Młodzieniec swój czas dzieli między pracę w polu, szkołę oraz pomoc w domu matce. Kobieta na początku filmu jest w zaawansowanej ciąży, a następnie w połogu, co ma olbrzymie znaczenie dla dalszej fabuły.
Nenning wraz z przyjacielem Hermannem starają się spożytkować swój czas tak, by przynieść do domu jedzenie. Czasami pomogą lokalnej rolniczce na polu ziemniaków, innym razem wraz z wujkiem jednego z nich będą wędzić ryby czy oporządzać własnoręcznie złapane króliki. Na pierwszy rzut oka opowieść ta pełna jest dziecięcej sielanki, jednak z drugiego planu przebijają się sygnały świadczące o niesamowitej biedzie, spowodowanej wydatkami na wyżywienie i leczenie armii, oraz skrajnie podzielonym społeczeństwie, żyjącym w lęku przed wzajemnym donosicielstwem. Oczywiście dopóki wojna trwa, a Hitler żyje, jego zwolennicy mogą chodzić z wypiętą piersią, podczas gdy przeciwnicy zmuszeni są po cichu słuchać zagranicznych stacji radiowych z ukrytych po garażach odbiorników. Obie strony wiedzą jednak, że ten stan może zmienić się z dnia na dzień. O stanie mieszkańców Amrum, jak i nierównościach w tymże miejscu, wiele mówi sytuacja, w której matka Nenninga, cierpiąca na depresję poporodową, odmawia przyjęcia jakiegokolwiek pokarmu poza upragnionym białym pieczywem z masłem i miodem. Wszystkie te towary stały się deficytowe, a chłopiec musi poświęcić mnóstwo czasu i użyć rodzinnych koneksji, by zdobyć dla matki upragnione produkty. Co ciekawe, to właśnie kompletowanie składników na kanapki — wymagające własnej pracy, wymian towarów i niebezpiecznych podróży na sąsiednią wyspę — Akina uczynił główną osią fabularną obrazu. W ten sposób reżyser pokazuje percepcję dziecka, nieprzejmującego się skomplikowaną sytuacją geopolityczną, zamiast tego koncentrującego się na prozaicznym zadaniu, któremu sam przypisał nieadekwatnie wysoką wagę.
Amrum wpisuje się w przeżywajacy ostatnio kolejną falę popularności trend opowiadania o II wojnie światowej z perspektywy oddalonej od kina ściśle wojennego. Film stanowi swego rodzaju fuzję dziecięcej perspektywy, znanej chociażby w Jojo Rabbit [NASZA RECENZJA], z portretem rodziny czerpiącej bezpośrednie zyski z niemieckiego przemysłu wojennego – motywem doskonale ukazanym w Strefie interesów [NASZA RECENZJA] Jonathana Glazera. Jest tu również pewna doza empatii wobec osób będących pionkami w wielkiej militarnej grze, zmuszonych przez okoliczności i wychowanie do zajęcia miejsca po określonej stronie planszy mogące kojarzyć się z Willem [NASZA RECENZJA] Tima Mielantsa.
Zdaje się, że po latach kojarzenia go przede wszystkim z rolą głosu rodzin emigrantów oraz Niemców pierwszego pokolenia, Akin postanowił wykonać ukłon w stronę tych rodaków, którym ciąży haniebna przeszłość rodziców czy dziadków. W obrazach licznych mieszkańców wyspy Amrum twórca Głową w mur stara się pokazać skalę szarości: nazistów ideologicznych, ale i ludzi płynących z prądem historii w obawie o życie swoje i bliskich, odważnych opozycjonistów, ale też tych, którzy swoje poglądy zaczęli manifestować dopiero wtedy, gdy ciało Hitlera zdążyło dobrze wystygnąć. Na pewno takie podejście ma w sobie sporo prawdy, ale stanowi też pewnego rodzaju wygodne moralne alibi, usypiające poczucie winy spadkobierców Trzeciej Rzeszy.
Amrum
Tytuł oryginalny: Amrum
Rok: 2025
Kraj produkcji: Niemcy
Reżyseria: Fatih Akin
Występują: Jasper Billerbeck, Kian Köppke, Laura Tonke, Diane Kruger i inni