26. Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu – omówienie programu

26. edycja Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu odbędzie się między 10 a 17 sierpnia 2025 roku, Pełna Sala jest patronem medialnym festiwalu. Zapraszamy do omówienia kilku najciekawszych sekcji święta kina na Roztoczu pióra naszego korespondenta Marcina Prymasa.

RETROSPEKTYWA DARIUSHA MEHRJUIEGO

Retrospektywa Dariusha Mehrjuiego, jednego z ojców współczesnego irańskiego kina i liderów Irańskiej Nowej Fali z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Artysta był głośnym przeciwnikiem cenzury nakładanej przez reżim ajatollahów, w październiku 2023 roku został zamordowany we własnym domu, oficjalnie w próbie rabunkowej przez byłych pracowników.

W Zwierzyńcu zobaczymy pięć filmów Mehrjuiego na czele z debiutancką Krową (1969), uważaną za jeden z najważniejszych perskich filmów w historii. Adaptacja opowiadania Gholama-Hosseina Saaediego opowiada o bezdzietnym rolniku i jego relacji z tytułową krową, jedynym takim zwierzęciem we wsi, źródłem jego dobrobytu, spokoju ducha i jedynej przyjaciółce. Gdy zwierzę umiera, bohater nie może poradzić sobie ze stratą i stopniowo zyskuje przekonanie, że sam jest krową. Zakazany przez Szacha, za domniemane „przedstawienie irańskiej wsi w negatywnym świetle” film długo czekał na dystrybucję, wywarł jednak gigantyczne wrażenie na ajatollahu Chomejnim, plotka głosi, że właśnie miłość do Krowy sprawiła, że po rewolucji kino nie zostało w kraju zakazane, a wręcz przeciwnie mogło się rozwijać z mniejszymi przeszkodami. Obraz swoją światową premierę miał w Wenecji w 1971 roku opuszczając Lido z nagrodą FIPRESCI, jako że w latach 1969-79 festiwal nie był konkursowy, laur od krytyków filmowych był najważniejszym możliwym osiągnięciem.

Krowa (1969), reż. Dariush Mehrjui

Na czarną listę Szacha trafiło także The Cycle (1975), kolejna adaptacja Saediego dopuszczona do pokazów (a nawet wysłana na Oscary jako pierwszy irański kandydat w historii) dopiero w 1978 roku u progu upadku utrzymywanego przez Zachód reżimu. Film portretuje absolutny upadek służby zdrowia w kraju i opowiada o młodym chłopaku, który by spłacić medyczne rachunki ciężko chorego ojca, wchodzi w świat czarnorynkowego handlu krwią. Film trafił do berlińskiego Forum, gdzie spotkał się z powszechnym zachwytem oraz odebrał laury od FIPRESCI (ponownie) oraz jury katolickiego OCIC (dziś nagroda jury ekumenicznego).

Kolejny przystanek w karierze Mehrjuiego obieramy ponad dekadę później za sprawą Hamouna (1990), uważanego dziś w Iranie za film kultowy, który w 1997 roku w plebiscycie teherańskiego Film Monthly zastąpił Krowę na szczycie listy najlepszych produkcji w historii kraju. Inspirowany twórczością Felliniego obraz opowiada o rozpadzie małżeństwa biznesmana i jego uwodzicielskiej żony, malarki abstrakcyjnej i braku umiejętności pogodzenia się z wypaleniem uczucia oraz oziębłością z jej strony.

Przegląd uzupełniają dwa filmy z lat dziewięćdziesiątych. Sara (1993) jest adaptacją Domu lalki Ibsena i przyniosła Mehrjuiemu największe „regulaminowe” osiągnięcie w festiwalowej karierze – Złotą Muszę z San Sebastian odebraną wspólnie z Arturo Ripsteinem za jego Początek i koniec. Problemy małżeńskie eksploruje także Leila (1997), w której tematem jest znaczenie posiadania dzieci. Tytułowa protagonistka dowiaduje się, że jest bezpłodna, co rozwściecza jej teściową, która zaczyna naciskać na swojego syna, by znalazł sobie drugą żonę mogącą mu urodzić potomka. Była to pierwsza wielka rola ikony irańskiego kina Leili Hatami, późniejszej laureatki Srebrnego Niedźwiedzia za Rozstanie Farhadiego, na planie zakochała się także w swoim ekranowym mężu Alim Mosaffie, para wzięła ślub rok późnej. Para często później występowała wspólnie, m.in. we wspomnianym Rozstaniu, czy w inspirowanej Krową satyrze na irański przemysł filmowy Świnia Maniego Haghighiego, Mosaffa zagrał także jedną z głównych ról w Przeszłości Farhadiego.

The Cycle (1975), reż. Dariush Mehrjui

RETROSPEKTYWA JERZEGO ANTCZAKA

W Zwierzyńcu zobaczymy także pięć dzieł wybitnego polskiego mistrza epickiej opowieści Jerzego Antczaka. Jego Noce i dnie  uplasowały się na 9. miejscu odcinka naszego Projektu: Klasyka poświęconego rocznikowi 1975, a Kacper Słodki pisał wtedy tak

Noce i dnie to opowieść o ludzkiej godności, a zarazem historia trudnej relacji (należy wspomnieć o wybitnym Jerzym Bińczyckim w roli Bogumiła), ciągle oscylującej między miłością, przywiązaniem i niechęcią, uczucia niespełnionego, trudnego do zromantyzowania. To w końcu film – jakkolwiek trywialnie czy wręcz tanio to nie zabrzmi – o życiu, jego niedolach, koleinach i wybojach, codziennym trudzie i niełatwym poszukiwaniu szczęścia, utkwieniu w przeszłości, przemijaniu i śmierci. Jak mówi Barbara: »W życiu są noce i dnie, ale są i niedziele, te jednak zdarzają się rzadziej niż w kalendarzu«”.

Niestety film zostanie pokazany w zrekonstruowanej i brutalnie pociętej montażowo trzygodzinnej wersji zamiast według oryginalnej wizji reżysera.

Noce i dnie (1975), reż. Jerzy Antczak

W ramach retrospektywy zobaczymy także Hrabinę Cosel (1964), adaptację powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego kręconą w pięknych polskich zamkach: Książ, Łańcut, Gołuchów. Podobnie jak w „Nocach i dniach” w główną rolę wciela się Jadwiga Barańska, a towarzyszą jej na ekranie m.in. Daniel Olbrychski, czy Leon Niemczyk. Nasz redaktor Mateusz Marcin Mróz pisał o filmie: „Baśniowy, teatralny, operowy a przy tym niezwykle urzekający portret ambitnej kobiety w męskim świecie”.

Grupę kostiumowych melodramatów nakręconych według klasyki literatury uzupełni Dama Kameliowa (1994), adaptacja powieści Aleksandra Dumasa syna. Jadwiga Barańska tym razem wcieliła się w scenarzystkę, a projekt powstał w trakcie jej krótkiego powrotu z emigracji do USA. W stworzonym dla TVP obrazie zobaczymy m.in. Jana Frycza, Jerzego Kamasa, Annę Dymną, czy Agnieszkę Krukównę. Jest to jeden z najmniej znanych filmów Antczaka.

Wyjątkową gratką będzie możliwość zobaczenia Epilogu norymberskiego (1971), filmowej wersji spektaklu telewizyjnego uważanej za jedno ze szczytowych osiągnięć tej formy. Antczak opierając się na stenogramach z procesu w Norymberdze przedstawia jego najważniejsze momenty, całości towarzyszy komentarz polskiego korespondenta i świadka sprawy Karola Małcużyńskiego oraz Andrzeja Łapickiego (który poza rolą narratora wciela się także w amerykańskiego oskarżyciela Roberta Houghwouta).

Barańska kredytowana jest przy dwóch scenariuszach, poza Damą Kameliową jest to też Chopin. Pragnienie miłości (2002), ostatni pełny metraż stworzony przez Antczaka. Produkcja z Piotrem Adamczykiem w tytułowej roli przyniosła Orła Danucie Stence, która wcieliła się w George Sand, lecz przez krytykę została odebrana dość chłodno. W przeddzień premiery kolejnej biografii najbardziej znanego polskiego kompozytora warto skorzystać z okazji do zrewidowania, czy tamte opinie po dwóch dekadach dalej się bronią? A może film z czasem zatriumfował nad niedowiarkami?

Epilog norymberski (1971), reż. Jerzy Antczak

MEXICO MAGICO, MEXICO TRAGICO

Mexico Magico, Mexico Tragico to cztery spojrzenia na tytułowy kraj wyselekcjonowane przez związany z nim duet programerski Arek Winiatorski / Ola Synowiec. Podróż przez najbardziej zmitologizowany przez Hollywood kraj zaczniemy od podstaw tamtejszego ekranowego mainstreamu – kina luchadorów. Zamaskowani zapaśnicy zwłaszcza między latami pięćdziesiątymi a osiemdziesiątymi stanowili największe gwiazdy popkultury, powstawały o nich komiksy, opowiadania, a w końcu przeszło 150 filmów. Pośród wojowników mało kto mógł sławą zbliżyć się do Rodolfo Guzmana Huerty, czyli El Santo, wielokrotnego mistrza, członka WWE Hall of Fame i gwiazdy co najmniej 53 pełnych metraży, który nigdy nie zdejmował maski. W Zwierzyńcu zobaczymy Santo i Blue Demon kontra potwory (1970), gdzie idol łączy siły ze swoim wielkim wrogiem z sezonów 1952/53, a późniejszym sprzymierzeńcem Blue Demonem, by pokonać klona partnera przewodzącego armii potworów ze świata grozy. Nasz dawny redaktor Wojciech Koczułap, koneser filmów o luchadorach, pisał po seansie: „Zły Blue Demon i potwory Universalu w pakiecie deluxe rozpętają niezły Meksyk, ale Santo im pokaże! Konkretna rozwałka, a wcisnęli jeszcze numer muzyczny”.

Santo i Blue Demon kontra potwory (1970), reż. Gilberto Martínez Solares

Eskapistyczna fantazja o bohaterach ratujących Meksyk przed spersonifikowanym złem to coś, co przydałoby się w ciężkim życiu nieletnich protagonistów bardziej współczesnych spojrzeń na ten kraj. Osierocony przez zamordowanego ojca Sujo bezsilnie próbuje uciec ze świata przemocy karteli narkotykowych, przeszłość, której nie wybrał, jednak za nim podąża. Film duetu Astrid Rondero / Fernanda Valadez (Znaki szczególne) opuścił Sundance z Nagrodą Jury, w barwach swojej ojczyzny ruszył tez przed rokiem do walki o Oscara. Dekadę wcześniej światem wstrząsnęła Złota klatka nagrodzona w canneńskiej sekcji Un Certain Regard, historia przepełnionej desperacją i bezsilnością podróży trójki gwatemalskich nastolatków w desperackiej próbie nielegalnego dostania się do USA i znalezienia tam lepszego życia. Tak jak w Sujo zło jest nieuniknione i wszechobecne, tak Złota klatka pokazuje Meksyk raczej jako swoisty czyściec, wyposażony w tlącą się nieśmiało na niebie iskierkę nadziei. Drugi z filmów tytuł zaczerpnął z piosenki Los Tigres del Norte opowiadającej o zamożnym nielegalnym imigrancie, który mimo komfortowego życia nie może się pogodzić z brakiem możliwości powrotu do ojczyzny. Dla protagonistów złotą klatką są nie tyle Stany Zjednoczone, a sama fantazja o ich istnieniu i teoretycznej nawet możliwości „normalnego” życia.

Zamykający selekcję Tótem Lili Alves odrzuca społeczne i przestępcze tematy na rzecz rozdygotanej, niemalże dokumentalnej kamery obserwującej największy z paradoksów – urodzinową imprezę pod znakiem nieuchronnego zgonu. Walczący o Złotego Niedźwiedzia tytuł objęliśmy patronatem medialnym, gdy przed rokiem wchodził do kin, nominowaliśmy także to sześciu Złotych Koników, a Julia Palmowska pisała o nim tak:

 „Avilés szybko rezygnuje z takich manipulacyjnych metod, które odchodzą w niepamięć wraz z życzeniem, które w czasie samochodowej zabawy wypowiada Sol: «Życzę sobie, żeby tata nie umarł». Tona, ojciec dziewczynki, to wielki nieobecny filmu – ktoś, o kim się nawet nie mówi, a na pytania o niego odpowiada zdawkowo i wymijająco. Niby wciąż żyje, ale już jakby transcendentnie czuwa nad domową rzeczywistością niczym postać Geraldine Chaplin w »Nakarmić kruki« Carlosa Saury. Avilés zamyka go w pokoju, do którego wchodzi jedynie zatrudniona przez rodzinę pielęgniarka. Dla sióstr i ojca Tony to tylko kolejny punkt sporu na domowej mapie, dla Sol – Wyspy Szczęśliwe, gdzie bardzo chciałaby dotrzeć, ale nikt jej nie pozwala”.

Tótem (2023), reż. Lila Avilés

ZROZUMIEĆ BLISKI WSCHÓD

Jednym ze stałych punktów programu Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu są sekcje poświęcone kinu i kulturze Bliskiego Wschodu programowane przez Artura Zaborskiego. Klasyce przypominanej w ramach retrospektywy Dariusha Mehrjuiego w tym roku towarzyszyć będzie także selekcja cenionych nowości z całego regionu.

Polscy widzowie kojarzyć już mogą Boże, ześlij chłopca (Inshallah a Boy) Amjada Al-Rasheeda. To pierwsza w historii jordańska produkcja, która znalazła się w oficjalnej selekcji Cannes, film był także nominowany w tym roku do przyznawanych przez naszą redakcję nagród – Złotych Koników, w kategorii najlepszego debiutu. To głęboko czerpiąca z twórczości Asghara Farhadiego opowieść o walce kobiety o spadek po swoim tragicznie zmarłym mężu. Marcin Prymas prosto z Lazurowego Wybrzeża pisał o filmie:

„Twórcom udało się uniknąć prostych klisz: nie uświadczymy tu ani przeżartego cukrem para-amerykańskiego #GoGirlStory, ani też zmory europejskich festiwali – konkursu na narzekanie na swoją ojczyznę jak najbardziej to możliwe. Debiutujący twórca kreśli w Inshallah a Boy niejednoznaczną moralnie łamigłówkę będącą z jednej strony głosem przeciwko dyskryminacji kobiet, a z drugiej pytaniem o rolę moralności wobec litery prawa”.

Boże, ześlij chłopca (2023), reż. Amjad Al-Rasheed

Kilka miesięcy przed premierą Boże, ześlij chłopca na Berlinale zadebiutował Jemen. Stało się to za sprawą Obciążonych, społecznego portretu miasta Aden, w którym w 2015 roku odbyła się najkrwawsza, aż czteromiesięczna, bitwa w ramach trwającej wciąż wojny domowej w tym kraju. Osadzony w 2019 roku obraz opowiada o walce ubogiej matki trójki dzieci o przeprowadzenie nielegalnej aborcji, w której widzi jedyną nadzieję na dalszą przyszłość rodziny. Produkcja chwalona jest za dokumentalizm przedstawienia miejsca i czasu, a muzykę do niej stworzył sam Chen Ming-chang, autor ścieżek dźwiękowych m.in. do Maboroshi no Hikari Hirokazu Koreedy oraz arcydzieł Hou Hsiao-hsiena: Kurzu na wietrze i Lalkarza. Wśród twórców filmu warto wspomnieć jeszcze producenta Amjada Abu Alala, który stworzył jedno z najważniejszych współczesnych dzieł sudańskich – Umrzesz mając 20 lat. Co ciekawe reżyser Obciążonych Amr Gamal urodził się… w Poznaniu, gdzie jego rodzice studiowali.

Tematykę macierzyństwa i rodziny w bezpośredni sposób dotyka także Three, jedyny gatunkowy film w tej sekcji. Wykształcona w Kanadzie Nayla Al Khaja, według samej zainteresowanej pierwsza zawodowa reżyserka w historii emirackiego kina, ostatnią dekadę spędziła kolekcjonując nagrody i dystrybucyjne deale dla swoich krótkich metraży, a także produkując seriale. Jej debiutancki film, który pokazany zostanie w Zwierzyńcu, zwiedził liczne światowe festiwale, doczekał się także dystrybucji w Chinach, jako pierwszy obraz rodem ze ZEA oraz (podobno pierwszego w historii) kinowego dubbingu stworzonego w pełni przez AI (na mandaryński właśnie). Na Roztoczu usłyszymy, na szczęście, oryginalną ścieżkę dźwiękową. Samo Three stanowi rozcięcie shorta reżyserki z 2013 roku i portretuje konfrontację zachodniego stylu życia z arabską tradycją i wierzeniami. Punktem zapalnym staje się dziwne i niepokojące zachowanie kilkuletniego chłopca, gdy medycyna zdaje się być bezsilna matka zaczyna sobie zadawać pytania o możliwość ich nadprzyrodzonej natury.

Nieco lżejsze spojrzenie na macierzyństwo oferuje Arze, inny kobiecy debiut pełnometrażowy, tym razem rodem z Libanu. Mira Shaib, podobnie jak twórcy Obciążonych pokazuje panoramę społeczną swojego ukochanego miasta (w tym przypadku oczywiście Beirutu) poprzez podróż zdesperowanych bohaterów przez kolejne dzielnice. Tu jednak chodzi o skradziony osiemnastoletniemu Kinanowi skuter, prezent od matki i niezbędne narzędzie jego pracy – rozwożenia domowych sfihi po klientach. W tle polityczne protesty oraz pragnienie i wątpliwość co do emigracji do Europy, czyli melodia obowiązkowa libańskiej kinematografii. W tytułowej roli samotnej matki wystąpiła tu Diamand Abou Abboud znana m.in. z nominowanej do Oscara Zniewagi Ziada Doueiriego, czy W czterech ścianach życia Philippe Van Leeuw, które triumfowało w berlińskiej Panoramie w 2017 roku.

Sekcję zamykają Wiszące Ogrody, pierwszy iracki film w selekcji festiwalu w Wenecji oraz triumfator saudyjskiego Red Sea IFF w 2022 roku. To opowieść o braciach utrzymujących się z przeszukiwania podbagdadzkiego wysypiska śmieci oraz zmieniającej ich życie amerykańskiej seks lalce znalezionej tam też. Marcin Prymas chwalił film za snucie ciekawych paralel między protagonistami a historią Iraku, zwracał jednak uwagę na zbyt długi metraż.