W pętli – recenzja serialu „Westworld”(sezon 2)

W pętli – recenzja serialu „Westworld”(sezon 2)

Po spektakularnym sukcesie pierwszego sezonu “Westworld” wyemitowanego przez HBO jesienią 2016 roku, oczekiwania względem kolejnej serii były ogromne. Serial produkowany przez Jonathana Nolana i Lisę Joy, mimo bycia wymagającym od strony budżetowej stał się jedną z produkcji przynoszących stacji największe dochody. Mówi się, że zastąpi “Grę o Tron”, której żywot zbliża się ku końcowi.

Rzecz dzieje się w parku rozrywki wypełnionym antropomorficznymi robotami, gdzie obrzydliwie bogaci ludzie mogą spełniać swoje obrzydliwie mroczne fantazje. Lub po prostu rodzinnie spędzić weekend czując się jak na dzikim zachodzie. Z punktu widzenia zarządu parkowi grozi upadek, ponieważ roboty zaczęły zyskiwać świadomość i sprzeciwiać się swoim twórcom. Drugi sezon kontynuuje schemat fabularny pierwszego, a mianowicie wiele linii czasowych i brak ewidentnych informacji o czasie akcji. Widzowie muszą domyślać się, w jakim czasie osadzone są wydarzenia po detalach takich jak ubiór postaci, występowanie lub brak konkretnych blizn (w przypadku Bernarda) czy odniesione obrażenia (w przypadku Mężczyzny w czerni).

Tak, jak w pierwszym sezonie w centrum produkcji znajdowała się Dolores, tak teraz rolę głównego protagonisty przejął Bernard – w końcu to jego pomieszane wspomnienia oglądamy przez większość sezonu. Był to bardzo udany zabieg ze strony twórców. Postać grana przez Jeffreya Wrighta pozwala na szerokie spektrum rozwiązań fabularnych i dylematów moralnych. Ze względu na to, że jest w parku praktycznie od początku posiada wiele kluczowych informacji. Praca w sekcji behawioralnej dała mu umiejętności programowania hostów, wiedzę o ich funkcjonowaniu i ewentualnych usterkach. Natomiast fakt bycia hybrydą człowieka i hosta sprawia, że wybór po której stronie konfliktu Bernard powinien się opowiedzieć nie jest jednoznaczny.  Aktor występujący ostatnio chociażby w trylogii “Igrzysk śmierci” świetnie udźwignął tę rolę. Pokazał Bernarda zagubionego w swoich wspomnieniach, niepewnego swoich decyzji i nie do końca świadomego swoich czynów.

Mimo bardzo obiecującego głównego wątku, fabularnie sezon drugi nie umywa się do pierwszego. Fani czekali na wprowadzenie akcji do większej ilości parków, tymczasem dostali jedynie dwa odcinki rozgrywające się w Shogun World będące czymś w rodzaju zapychaczy. Wprowadzono nowe postacie obecne tylko we wspomnianych odcinkach i niemające wpływu na rzeczywisty przebieg fabuły. Jedyna użyteczna informacja wynikająca z tych stu minut materiału to wiedza o tym, że Maeve jest w stanie siłą umysłu kontrolować inne hosty. Shogun World nie pokazał nawet innych pętli i możliwości parku, a twórcy chyba próbowali się wytłumaczyć kwestią padającą z ust jednej z postaci: “Spróbujcie stworzyć 300 historii w 3 tygodnie”. Takim samym “spowalniaczem właściwych wydarzeń” był odcinek ósmy. Akcja w “Westworld” nigdy nie miała w zwyczaju gnać tak jak bohaterowie na koniach, ale to, co dzieje się w drugim sezonie wydaje się być drwiną z widza. Miłosna historia Indianina ma marginalne znaczenie w kontekście Maeve i jej córki, a jednak wysłuchujemy jej przez cały odcinek “Kiksuya”. Przy tak małej ilości materiału, jaką jest 10 odcinków budowa szkatułkowa naprawdę nie wychodzi produkcji na dobre. Tak samo tragicznym rozwiązaniem było stworzenie Edenu dla hostów za pomocą tanio wyglądającego CGI. Co stało się z poczuciem estetyki twórców?!? Tak piękna czołówka, dopracowane laboratoryjne przestrzenie, wysublimowane kostiumy, elegancko wyglądające bankiety i futurystyczne drone hosty a do tego wypadek przy pracy w postaci animowanego raju. Aż przykro się człowiekowi robi, gdy na to patrzy. Niedorzeczne i zbyt mało uzasadnione było także zrobienie z Forda projekcji w umyśle Bernarda, która podpowiada mu co robić i jak żyć.

Przechodząc do pozytywów, ciekawym fabularnie rozwiązaniem są hybrydy hostów i ludzi. Samo rozważanie czy możliwe jest bezusterkowe umieszczenie ludzkiej świadomości w ciele robota zostało poprowadzone fascynująco. W tym aspekcie należałoby skupić się na wątku Williama jako Mężczyzny w czerni. W pewnym momencie oszalał i nie wiedział czy spotyka swoją prawdziwą córkę czy jej robotyczny odpowiednik, a obłęd poprowadził go do morderstwa. Twórcy zasiali wątpliwości także w widzach. Już od kilku tygodni było słychać: “Czy on też okaże się hostem?”. Oliwy do ognia dolała scena po napisach, gdzie na Williamie (nie wiadomo czy człowieku, hoście czy hybrydzie) przeprowadzany jest test wierności dotychczas zarezerwowany dla hybryd. A przeprowadza go nie kto inny, jak jego hipotetycznie martwa córka! Kiedy myśleliśmy, że odcinek finałowy był łatwy do zrozumienia i ułożyliśmy sobie większość wątków w głowie, pojawia się ta scena i burzy cały spokój ducha. Z możliwości tworzenia hybrydy wynika też możliwość zapisywania kodu i ewentualnej świadomości jednego hosta w ciele innego. To z kolei pozwala scenarzystom na nieskończoną żonglerkę osobowościami i bohaterami oraz tworzenie zwrotów akcji.

Interesującym i zaskakującym posunięciem okazało się także wyjawienie widzom prawdziwego celu, dla którego istnieje park. Nie chodzi bowiem o bezkarną zabawę, a analizowanie zachowań ludzi, zapisywanie ich decyzji, a w konsekwencji odtwarzanie osobowości i uczynienie ich nieśmiertelnymi. Było to tajemniczym projektem, więc najprawdopodobniej wiedziało o nim tylko kilka wysoko postawionych osób. Niejednokrotnie w dialogach padały rozważania “a co jeśli ludzie się o tym dowiedzą?”, więc można przypuszczać, że niedługo ta informacja wypłynie w przestrzeń publiczną i park czeka kolejna tragedia.

Wiadomo już, że stworzony zostanie trzeci sezon. Część wątków pozostała niewyjaśniona? Nie wiemy kto będzie chciał odtworzyć świadomość Williama, czyje osobowości wykradła z parku Dolores, kto znajdzie się w czyim ciele. Pytania i zwroty akcji można mnożyć, tak jak mnożą się wpisy z fanowskimi teoriami na Reddicie. Pozostaje nam jedynie wiara w to, że trzeci sezon przywróci “Westworld” na właściwe tory.

Ania Wieczorek
Ania Wieczorek

Westworld (sezon 2)

Rok: 2018

Gatunek: dramat, science fiction

Reżyser: Jonathan Nolan, Lisa Joy

Występują: Evan Rachel Wood, Jeffrey Wright, Anthony Hopkins, Ed Harris i inni

Dystrybucja: HBO

Ocena: 3,5/5