Źródło – recenzja filmu „Skandal. Ewenement Molesty” – Millennium Docs Against Gravity 2020

Źródło – recenzja filmu „Skandal. Ewenement Molesty” – Millennium Docs Against Gravity 2020

Rap jest w tym momencie niewątpliwie najpopularniejszym gatunkiem muzycznym w Polsce. W 2019 roku Taco Hemingway (wspólnie z Dawidem Podsiadło) stał się pierwszym krajowym artystą, który zapełnił cały Stadion Narodowy, co nie udało się m.in. Rihannie czy Madonnie. Wśród 20 najlepiej sprzedających się w Polsce płyt minionego roku aż 11 należało do tego gatunku. Jak ten fenomen się u nas rodził, opowiada dokument „Skandal. Ewenement Molesty”, który miał premierę na festiwalu Millennium Docs Against Gravity, a zaraz wchodzi do kin za sprawą Best Filmu.

Pierwsze trzydzieści minut tego niezbyt długiego filmu od początku uderza nas atmosferą warszawskich blokowisk ostatniej dekady minionego stulecia. Subkultury, dresy, odrapane podwórka, graffiti i ciągła walka z policją. To wszystko zyskuje jeszcze większą siłę, gdy wpiszemy filmiki i opowieści w kontekst współczesny, gdy pamiętamy jak coś, co się zaczynało od minisamplera i grupki wykluczonych dzieciaków niczym z Placu zabaw Kowalskiego próbujących nawijać o sobie z blantami w ustach w jakiś ursynowskiej piwnicy, po dwóch dekadach wskoczyło na piedestał muzyki.  Siłę mają także takie przebitki jak moment w którym Vienio przechodząc koło komisariatu na Wilczej mówi jak w młodości policjanci stamtąd go prześladowali. W głowie pali się wtedy lampka przypominająca, że prawie naprzeciwko tego komisariatu znajduje się najbardziej znany warszawski skłot, pod którym prowokował pedofilobus przy błogosławieństwie „stróżów prawa”.

Za temat grupy Molesta Ewenement zabrał się gdański reżyser Bartosz Paduch, który kilka lat temu przedstawił się światu dokumentem TOTART, czyli odzyskiwanie rozum poświęconym tytułowej formacji artystycznej i jej liderowi Zbigniewowi Sajnódze. Paduch będąc praktycznie równolatkiem chłopaków z Molesty wychowywał się na ich twórczości i jak sam powiedział w wywiadzie dla Polskiego Radia „zawsze chciał pokazać historię z punktu widzenia normalnych ludzi”. Normalnych, czyli nie muzycznych dziennikarzy z piedestału, czy wszelkiego establishmentu, tylko jednostek z „milczącej większości” wielkomiejskich blokowisk i osiedli. Wstępem do tego tematu był pokazywany w zeszłym roku w Gdyni, gdzie został raczej chłodno przyjęty, short Egzamin o graficiarzu, który jest szantażowany przez policję, by złożył zeznania obciążające jego brata – dilera.

Czy wrażenia ze Skandalu… są lepsze niż z Egzaminu? Niewątpliwie. Film Paducha całkiem zgrabnie, chociaż może trochę zbyt deklaratywnie opowiada o latach 90, stanowiąc niewątpliwie ładny zestaw z początkową zwrotką Polskiego Tanga przywoływanego już w tym tekście Taco Hemingwaya. Fajnie wypadają także anegdoty z młodości opowiadane przez muzyków i ich oprowadzanie widza po różnych miejscach Warszawy uzupełniane historycznym kontekstem i materiałami z prywatnych archiwów i muzyką. Warto to zobaczyć, zwłaszcza jeśli jesteś mieszkańcem stolicy.

Całość audiowizualnie prezentuje się ciekawie, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy ujęcia współczesne, archiwalne, stylizowane, fragmenty teledysków i materiałów telewizyjnych wciąż się przeplatają. Powstająca w ten sposób artystyczna sieczka z jednej strony jest tylko wybiegiem mającym ukryć warsztatowe i konceptualne braki reżysera, o których za chwilę, z drugiej jednak strony faktycznie działa, dobrą robotę robi operatorskie trio (!) Krzysztof Kowalski, Bartosz Bieniek, Grzegorz Myjkowski. Każdy z nich tworzy całkiem inaczej, tak jak różne osobowości mieli członkowie tytułowego składu. Miła odmiana po telewizyjnie zrealizowanych Kult. Film czy xABo: Ksiądz Boniecki.

Niestety słowo się rzekło o problemach, to wypada temat ten rozwinąć. Skandal. Ewenement Molesty nie jest artystycznie spełnionym projektem, co wynika zapewne z ograniczeń twórców. Po pierwsze przedstawiana historia, jeszcze dodatkowo obudowana socjologicznymi ambicjami jest zbyt rozległym materiałem na tak krótki metraż. W drugiej połowie, gdy raperzy wydają już tytułowy album Skandal, całość staje się bełkotliwa i chaotyczna, kolejne wspomniane rzeczy nie wynikają z poprzednich. Nawet pobieżnie zaznajomiony z historią zespołu widz może bez trudu zauważyć, jak wiele znaczących faktów pominięto, prawie całkowicie rugując m.in. istnienie jednego z założycieli Molesty – Pelsona, który skonfliktowany z resztą dawnego zespołu nie zaangażował się w pracę nad filmem. Fatalnie wypadają także wywiady, których jest tu sporo. Raperzy wydają się jakby zestresowani, wyraźnie brakuje im luzu charakterystycznego dla ich medialnych wypowiedzi. Dziennikarka Bogna Świątkowska, nazywana „matką chrzestną polskiego hip-hopu” brzmi w filmie raczej jak pouczająca wszystkich zarozumiała nauczycielka, a nie ktoś życzliwy bohaterom, kuriozalnie wypada dyrektor artystyczny Pomaton EMI, wytwórni, która wyprodukowała Skandal. Pan w garniturze, zamiast skorzystać z możliwości ogrzania się w cieple rapowego sukcesu nad Wisłą, opowiada o Moleście jak o jakiś podludziach wciąż podkreślając ich „dziwność” i „gorszość”, bo 25 lat temu przyszli do jego biura w dresie, a nie garniturze i zdziwili się że ich sekretarka zaproponowała kawę lub herbatę. Po raz kolejny cytując Taco: „Druga strona też nienawidzi / Jesteś z małego miasta – elita się ciebie brzydzi”. Szkoda także, że nie ma tu trochę więcej muzyki, piosenki pojawiają się tylko w urywkach, nierzadko powtarzających się.

Mimo tych wszystkich uwag Skandal. Ewenement Molesty to film, na który powinniście się wybrać do kina, dla części będzie to nostalgiczny powrót do czasów młodości, młodsi z kolei mogą dostrzec to jak bardzo wczesnym hip-hopem inspirują się niektórzy współcześni raperzy, jak Bedoes przerabiając schematy, tematy i mood Molesty na współcześniejszą formę trapu. Miło spędzić z raperami tę godzinę życia, dla wycieczki po Warszawie, czy na przykład subtelnych przytyków pod adresem Paktofoniki fajnie ukazujących konceptualne różnice między twórczością tych dwóch legendarnych grup. Mimo wad i problemów to najlepszy polski dokument tego roku i to powinno wystarczyć za powód, by wybrać się do multipleksu. 

Marcin Prymas
Marcin Prymas

Skandal. Ewenement Molesty

Rok: 2020

Gatunek: dokumentalny, muzyczny

Kraj produkcji: Polska

Reżyseria: Bartosz Paduch

Dystrybucja: Best Film

Ocena: 3/5