Na co do kina? Cotygodniowy przegląd premier #6

Na co do kina? Cotygodniowy przegląd premier #6

Sezon letni w pełni, o czym świadczą też premiery kinowe. Na ekrany trafia tylko 5 nowych filmów, wszystkie utrzymane w luźnym tonie. Pogoda nadal w kratkę, a alternatywą pozostaje ukrycie się przed opadami w najbliższym kinie. Tym razem do wyboru: najnowszy odcinek serialu Marvela, nominowany do Oskara komediodramat ze Szwecji, fiński mix filmu sportowego z love story, oparta na stereotypach komedia z Francji oraz animacja współtwórcy "Toy Story 2".

Na naszą premierę tygodnia wybraliśmy najnowsze dzieło ze stajni Marvela, czyli „Spider-Man: Homecoming”. Disney poszedł po rozum do głowy i wydzierżawił prawa do Pajączka. Wpływy z biletów trafią do Sony, ale krocie z praw do zabawek i innych gadżetów z produkcji do imperium Myszki Miki. Zatrudniono nieopierzonego reżysera Jona Wattsa (”Klaun”, „Cop Car”), który otrzymał zadanie odświeżenia wizerunku Spider Mana. Kluczowym wyborem stało się obsadzenie w roli głównej Toma Hollanda, który błysnął już w epizodzie w „Kapitanie Ameryce: Wojnie bohaterów”, a niedługo zobaczymy go także w ekranizacji gier z serii Uncharted jako młodego Nathana Drake’a. Do obsady dołączył również Michael Keaton (niezły inside joke — Birdman gra Vulture’a) i Marisa Tomei (najgorętsza ciotka May w dziejach!). Na razie recenzje są entuzjastyczne, a krytycy podkreślają, że udało się wnieść w orgin story masę młodzieńczej energii i przede wszystkim udanie zaimplementować kolejnego superherosa do uniwersum. Przygody Człowieka Pająka to letni blockbuster jak się patrzy, połączenie high school movie z bombastycznym widowiskiem.

„Mężczyzna imieniem Ove”

Oprócz tego do kina trafiają dwie produkcje ze Skandynawii, obie utrzymane w lekkim tonie. O pierwszej mogliście usłyszeć w kontekście rozdania tegorocznych Oscarów. „Mężczyzna imieniem Ove” reprezentował Szwecję jako kandydat do lauru dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, ale dostał też nominację za charakteryzację. Bucowaty emeryt jest postrachem osiedla domków jednorodzinnych, ale reżyser ma do sprzedania kilku komunałów na temat tolerancji, więc możecie oczekiwać przemiany głównego bohatera w kluczu politycznej poprawności. Nie jest to może fatalne kino, ale niestety rzadko wierzy w inteligencję odbiorcy. Komediodramat Hannesa Holma przypadnie do gustu widzom, którzy cenią sobie feel good movies i potrafią nie zgrzytać zębami, gdy film wpada w nuty sentymentalizmu.

Ciekawiej prezentuje się „Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia”. Film Juho Kuosmanena okrzyknięty rewelacją festiwalu w Cannes (nagroda główna sekcji Un Certain Regard) przenosi widza w realia lat 60. Wizualnie film przypomina dokonania francuskiej Nowej Fali, a na pierwszy plan wysuwają się czarno-białe zdjęcia z wysokim kontrastem. Śledzimy przygotowania młodego boksera do walki o mistrzostwo świata, które zostają kontrapunktowane jego sercowymi rozterkami. Nasz bohater przechodzi na zawodowstwo i już zaraz może sięgnąć sportowego Olimpu. Zdaje się daleki od entuzjazmu, stroni od blichtru i rozgłosu, męczy go nagła sława, tęskni za prowincjonalnym życiem, które uosabia jego wybranka serca. Nieoczywista opowieść o szukaniu własnej drogi w życiu.

„Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia”

Znad Sekwany dociera do nas „Czym chata bogata!” Jeśli nie odrzucił Was już sam zwiastun, to przypominamy, że to film twórcy „Za jakie grzechy, dobry Boże?”. Tendencyjne żarty o mniejszościach narodowych i rola Christiana Claviera na autopilocie gwarantowane. Wizyta w kinie zalecana tylko, jeśli trafił do Was humor poprzedniego hitu Philippe’a de Chauverona. W przeciwnym wypadku lepiej poszukać ostatnich seansów “Faceta do wymiany”, bodaj jedynej w tym sezonie przyzwoitej komedii francuskiej.

Listę premier uzupełnia „Rock Dog. Pies ma głos!”. Animacja na pierwszy rzut oka wydaje się pozbawiona głębi (zwłaszcza że film kosztował ponad 60 mln dolarów!). Film Asha Brannona (współreżysera „Toy Story 2”) opowiada o tybetańskim mastifie, który zamiast kontynuować rodzinne tradycje obiera drogę muzyka rockowego. Film oprócz przygodowej aury i humoru będzie miał, więc do sprzedania kilka schematów z tym o poszukiwaniu własnej tożsamości na czele. Tragedii ponoć nie ma, zapowiada się typowy średniak.

 

PREMIERA TYGODNIA: Spider-Man: Homecoming
WYBIERAMY SIĘ: Najszczęśliwszy dzień jego życia, Mężczyzna imieniem Ove
INNE PREMIERY: Czym chata bogata!, Rock Dog. Pies ma głos!