nowe_horyzonty2017

Polecane przez redakcję PełnejSali filmy, które były wyświetlane na MFF Nowe Horyzonty 2017

zmierzch

"Zmierzch" (1999)

Reżyseria: Fred Kelemen
Gatunek: Dramat
Kraj: Niemcy/Portugalia
Fred Kelemen okazał się moim objawieniem festiwalu. Do zachwytu wystarczyłyby już same wędrówki kamery po barze pełnym topiących smutki w alkoholu i zmęczonych życiem ludzi. Taki też jest nasz bohater Anton, który właśnie pokłócił się z partnerką, Leni. Ta noc okaże się dla nich bardzo długa. On kuszony będzie przez ekscentrycznego ludwisarza, ona dozna upokorzenia sprzedając swoje ciało. Czy ostatecznie dane im będzie ponownie się zejść? W czasie seansu wraz ze snującymi się postaciami zatapiałem się powoli w melancholijnej atmosferze dekadentyzmu, w oparach papierosów i w rzewnych melodiach z maszyny grającej. Tego wrażenia nie da się dobrze opisać, to trzeba samemu wchłonąć. Polecam. 9/10
Krystian Prusak
Krystian Prusak

"Nadal kryję się z paleniem" (2016)

Reżyseria: Rayhana
Gatunek: Dramat
Kraj: Francja & Grecja & Algeria
Niepozorny film. Wybrałem się trochę przypadkiem, częściowo z powątpiewaniem. Tymczasem zostałem oczarowany autentycznością bohaterek i ich emocji. Spędzając czas w łaźni, jak w azylu, mają wreszcie możliwość powiedzieć o tym co je gnębi: dostaje się zarówno radykałom religijnym jak i niestroniącym od przemocy mężom. Historie są przejmujące, ale wszystko podane zostało z niezwykłą lekkością i humorem. W takiej saunie mógłbym siedzieć godzinami. 9/10 Polecam
Krystian Prusak
Krystian Prusak
nima

"Nić" (2016)

reżyseria: The Boy
Gatunek: Dramat, Sci-Fi
Kraj: Grecja
Alexandros Voulgaris znany w Grecji pod pseudonimem The Boy po kilku latach wraca do Wrocławia (chwalono wówczas "Róż"). W najnowszym filmie tworzy miszmasz gatunkowy - łączy horror w stylu Cronenbega, science-fiction w duchu "Na srebrnym globie" Żuławskiego i polityczny thriller. Voulgaris nie bawi się w półśrodki i uderza często zbyt mocno, ale ciężko odmówić tej wizji pomysłów, intensywności, doboru intrygujących barw i symboli. Grek odnosi się do traumatycznych dla jego narodu czasów dyktatury generałów, choć ma też swoją osobisty stosunek do reżimu bo jego rodziców wówczas więziono i torturowano. W centrum wydarzeń pozostaje cały czas Sofia Kokkala, która kreuje role matki i syna. To prawdziwy tour de force greckiej aktorki i nawet widzowie, którzy kręcą nosem na resztę filmu powinni docenić jej kunszt. 7/10
Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk
Banda czterech

"Banda czterech" (1989)

Reżyseria: Jacques Rivette
Gatunek: Kryminał
Kraj: Francja
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Rivette'a, które wypadło nadzwyczaj pozytywnie. W tym filmie reżyser przybliża nam cztery mieszkające razem studentki elitarnego kursu aktorskiego, które wbrew swojej woli zostały wplątane w kryminalną intrygę. W związku z tym w ich życiu pojawia się tajny agent, który postanawia wyciągać informacje od każdej z osobna, co zaczyna budzić ich niepokój. Rivette w swoim filmie pokazał nam kryminał, w którym poszukiwanego przestępcy niemal nie widzimy na ekranie, a nasza uwaga skupia się na tych czterech nieszczęsnych kobietach. Dodatkowym atutem są scenki teatralne odgrywane przez bohaterki, których treść żywo koresponduje z otaczającą je rzeczywistością. Mimo długiego formatu ciężko było od niego oderwać wzrok, a to spora rekomendacja. 8/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Imperium zmysłów

"Imperium zmysłów" (1976)

reżyseria: Nagisa Ôshima
Gatunek: Biografia/Dramat/Horror
Kraj: Japonia/Francja
Początkowo miałem wrażenie, że mam do czynienia ze swojego rodzaju japońskim przewodnikiem, po wszelakich fetyszach i perwersjach. Dopiero z czasem, w głównych postaciach zaczynałem dostrzegać ich głębię i tragizm. "Imperium Zmysłów" to historia dwojga kochanków i ich płomiennej, nieokiełznanej namiętności, która przy całej swojej intensywności stała się destrukcyjną siłą. Warto dodać, iż jest to film tak odważny, że nie ma cienia przesady w nazwaniu go pornolem z dobrą fabułą, więc zdecydowanie odradzam go osobom, które tego typu treści i obrazy odrzucają. 7/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

"W ułamku sekundy" (2017)

reżyseria: Fatih Akin
Gatunek: Dramat
Kraj: Niemcy/Francja
Akin właściwie funduje nam trzy osobne filmy w jednym, z czym nawet zbytnio się nie kryje dzieląc go na rozdziały. Pierwszym jest rodzinna sielanka, zakończona zamachem w którym ginie rodzina bohaterki; drugim dramat sądowy, związany z procesem domniemanych oprawców, a trzeci wszystko co dzieje się po nim. Cały film jest niesamowitą emocjonalną bombą, w której pierwsze skrzypce gra fenomenalna Diane Kruger. Sposób, w jaki przeżywa stratę rodziny i wszystkie rzeczy z nią związane, jest niezwykle wymowny i plastyczny. Sprawia że potrafimy niemal odczuć ból i brak nadziei, taki jaki przyszło odczuwać bohaterce. Cała otoczka emocji, jakie niesie ten film, sprawia, że mimo tego, iż reżyser pozwolił sobie na pewne uproszczenia fabuły zupełnie o tym zapominamy. Bardzo mocny i ważny społecznie film. 8/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Ostatni ląd

"Ostatni ląd" (2016)

reżyseria: Pablo Lamar
Gatunek: Dramat
Kraj: Holandia, Chile, Paragwaj, Katar
Pierwsza perełka festiwalu odkryta już na drugim seansie. Debiut Pablo Lamara z pewnością nie trafi do każdego widza, wymaga skupienia i poskromienia pędu przed natychmiastową oceną sytuacji. Kilka lat temu podobnej percepcji wymagała "Wędrówka na Zachód" Tsai Ming-lianga. Czasem ta chwila może sprawić, że z pozornie niezrozumiałego gestu wypływa więcej niż przypuszczamy. Paragwajczyk potrafi znużyć przeciągniętą sceną, by w kolejnej odmienić wydźwięk tamtej. Już w pierwszych minutach widzimy męża, który wykonuje katorżniczą pracę przy umierającej żonie. Kobieta z zapadniętymi policzkami, naciągniętą skórą i oczami bez błysku dosłownie stoi nad grobem. W ostatnich latach tylko "Miłość" Hanekego tak boleśnie prezentowała odchodzenie z tego świata. Lamar ma o wiele więcej do zaoferowania. Odrzuca proste sposoby na żałobę wyznając panteistyczny porządek świata, buduje paralele między człowiekiem i naturą. 8/10
Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk
a_quiet_dream

"Cichy sen" (2017)

reżyseria: Zhang Lu
Gatunek: Dramat
Kraj: Korea Płd.
Trzech mężczyzn i ich nieśmiałe zaloty wobec pewnej kobiety. Postaci nie robią dramatu ze swojego życia - starają się czynić je lepszym do zniesienia w tych odrapanych, zapyziałych przedmieściach Seulu (miejsce kręcenia było takie jakie jest na co dzień - w stanie niezmienionym na potrzeby filmu, co też robi wrażenie). Reżyser argumentował koncepcję "Cichego snu" tym, że czasem rzeczywistość, w której żyjemy sprawia, że trudno jest się z niej wybudzić, by zacząć wreszcie sensownie żyć. Mimo tego niewesołego stwierdzenia film jest lekki i jest to najzabawniejszy film jaki widziałam na festiwalu Nowe Horyzonty. Humor jest szczery, zawsze mocno związany z postaciami i ich otoczeniem, co dodawało mocy dialogom. 7/10
Anna Strupiechowska
Anna S
upadek

"Upadek" (2005)

reżyseria: Fred Keleemen
Gatunek: Dramat
Kraj: Łotwa/Niemcy
Obawiałem się, że Fred Kelemen w roli reżysera okaże się kopią Beli Tarra, z którym kilkukrotnie współpracował jako autor zdjęć. Po seansie „Upadku” okazało się, że owszem to nadal zaskakujące operatorsko, mroczne slow cinema, ale jednak autonomiczne, dotykające istoty człowieczeństwa od zupełnie innej strony. „Upadek” czerpie garściami z estetyki filmów noir. Reżyser musiał się sporo napocić, żeby tak urokliwe miasto jak Ryga przedstawić jako zapyziałą norę z brudnymi, obdrapanymi murami niczym dusze bohaterów. Film, który mógłby nakręcić Smarzowski, gdyby zdecydował się pójść drogą arthouse’u. To świat, w którym wódka leje się w barach litrami, częste samobójstwa to tylko statystyka, a miłość zawsze jest nieszczęśliwa. Czy w takich warunkach tlące się resztki empatii u bohatera zostaną zadeptane, czy zapłoną żywym ogniem? Zastanawiamy się, czy powodują nim wyrzuty sumienia, niespełniona miłość, a może po prostu niezdrowa fascynacja? U Kelemena, w przeciwieństwie do Tarra jest miejsce na odrobinę nadziei. Nawet jeśli miłość jest skazana na porażkę zawsze będzie wartością nadrzędną. 8/10
Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny
Free Fire

"Free Fire" (2016)

reżyseria: Ben Wheatley
Gatunek: Akcja
Kraj: UK
Właśnie tak rozumiem sekcję festiwalową 'Nocne Szaleństwo'. Film twórcy "High Rise" to nic więcej niż niezobowiązująca zabawa kinem akcji. Całe zamieszanie zaczyna się od transakcji bronią w opuszczonej fabryce, podczas której coś poszło nie tak. Nim widz zdąży dobrze poznać bohaterów dochodzi do krwawej strzelaniny, która nie ustaje aż do finału filmu. Sam magazyn twórca potraktował jak mapę gry FPS, w której każde pomieszczenie, każdy pożyteczny przedmiot, czy coś za czym bohater może się schować zostało w fabule w jakiś sposób wykorzystane. Bohaterowie wymieniają chwytliwe teksty, a kule latają im nad głowami niczym muchy. Akcja w czystej formie, w której nie brakuje intrygi i nieoczywistych zdarzeń. Wykorzystanie jednego budynku niemal na miarę "Szklanej pułapki". 7/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Klimat i wanilia

"Klimat i wanilia" (2016)

Reżyseria: Bogna Kowalczyk
Gatunek: Short & Animacja & Dokument społeczny
Kraj: Polska
Krótki metraż polskiej produkcji. Animowany dokument o kulturze BDSM. Twórcy nie mogli pokazać twarzy osób które im opowiadały swoje historie więc poszli w kolorową i pełną energii kreskę, mając przy tym głowę pełną pomysłów jak wizualnie pokazać to co słyszymy (treść wywiadów). Jestem pod wrażeniem, plus osiągnięto tutaj akceptację kultury BDSM. 7/10.
Garret Reza
Garret Reza
Paryż należy do nas

"Paryż należy do nas" (1961)

reżyseria: Jacques Rivette
Gatunek: Kryminał, Thriller
Kraj: Francja
Jaques Rivette w filmie otwarcia swojej retrospektywy zabiera nas w podróż po ludzkiej beznadzei, utracie celu życia i próbach racjonalizacji egystencji. Towarzyszymy młodziutkiej studentce (w tej roli cudowna Betty Schneider) która wprowadzana przez swojego starszego brata powoli wchodzi w środowisko francuskich przedwojennych komunistów - ideowców. Teraz w późnych latach 50 kiedy zdają oni sobie sprawę że ich walka i ich idee są przegrane desperacko chwytają się iluzji by znaleźć sobie jakikolwiek powód by nie odebrać sobie życia. Film ma równieź w sobie elementy kina gatunkowego, przez cały seans na 1 planie jest tajemnicza śmierć Juana - hiszpańskiego barda i świdrujące pytanie, czy była ona tylko zbiegiem okoliczności czy za wszystkim stoi coś większego? Idźcie koniecznie! 8/10
Marcin Prymas
Misandrystki

"Misandrystki" (2017)

Reżyser: Bruce LaBruce
Gatunek: Satyra
Kraj: Niemcy
Prawdopodobnie najbardziej Nowohoryzontowy film na tegorocznym festiwalu, idealnie pasujący do tegorocznego programu jako polityczne [sekcja Kino Protestu] porno [sekcja Nocne Szaleństwo] o lesbijkach-feministkach [sekcja Trzecie oko]. Reżyser Bruce LaBruce wrzuca nas na szaloną karuzelę pokazując nam terrorystyczną sektę od środka i nie bojąc się niekonwencjonalnych pomysłów i szokujących brutalnością rozwiązań. Jest to samoświadome kino klasy B, jak sam reżyser przyznał podczas sesji Q&A bardzo inspirowane tzw. kinem Nunxpoloitation, widać to nie tylko w sposobie kręcenia i rozwiązaniach scenariuszowych, ale także na przykład w fakcie że większość obsady stanowią naturszczycy i aktorki porno, co widać bardzo. Wszechobecna satyra na RAF i feminizm jest jednocześnie bezkompromisowa, jak i zrobiona z pewną miłością i sentymentem do tych grup, co przywodzi na myśl festiwalowe "Party" Sally Porter. Polecam wszystkim, bardzo rozrywkowy i lekki seans który powinien podejść wszystkim nie mającym ciągot sekciarsko-terrorystycznych. 7/10
Marcin Prymas
samokrytyka_burżuazyjnego_psa

"Samokrytyka burżuazyjnego psa" (2017)

reżyseria: Julian Radlmaier
Gatunek: Komedia polityczna
Kraj: Niemcy
Ten film to pewna wersja "W Pionie", jednak dużo bardziej grzeczna i jednak mniej udana. Lekka i autoironiczna komedia o kondycji obecnej lewicy, o używaniu sloganów komunistycznych jako modnego gadżetu bez faktycznej wiary w to, że może istnieć coś poza kapitalizmem. Młody Niemiecki reżyser filmu gra w tej produkcji samego siebie kręcącego film co jest zabiegiem już trochę zgranym, ale wciąż przyjemnym. Boli trochę okropny wątek podrywu nastolatki przez głównego bohatera, który jest spiritus movens filmu. Ogólnie warto jako, że jest to lekka rozrywka między poważniejszymi kwestiami. 7/10
Marcin Prymas
Piękny kraj

"Piękny kraj" (2017)

reżyseria: Francis Lee
Gatunek: Coming-of-Age
Kraj: UK
Pastwiska Irlandii, gdzie nie ma nawet zasięgu telefonicznego. Skromna rodzina zatrudnia młodego człowieka do pomocy na farmie. Cenię sobie ten tytuł już za samo to, że chociaż opowiada o gejach, to jest wyzbyty wątków dyskryminacji. Czekałem, aż coś takiego się pojawi, ale tego nie dostałem wcześniej. Dla twórców homoseksualiści to po prostu ludzie, którzy mogą mieć normalne problemy w życiu - takie jak samotność, problemy z poczuciem własnej wartości czy podejmowanie trudnych, życiowych wyborów. Nie mogę napisać, aby był to film przełomowy, ale to co robi, robi dobrze. Opowieść potraktowana jest delikatnie i z szczyptą optymizmu do życia. Jest w tym filmie przekonanie o tym, że przyszliśmy na ten świat, aby czuć szczęście. Widok pary głównych bohaterów przytulnych na tle deszczowej Irlandzkiej zieleni i kilku owiec - czego chcieć więcej? Chyba tylko głównego bohatera o aparycji Billy'ego Elliota i głosie Toma Hardy, ale to też tu jest. 7/10
Garret Reza
Garret Reza
Tikkun

"Tikkun" (2015)

Reżyseria: Avishai Sivan
Gatunek: Dramat
Kraj: Izreal
"Tikkun” dał mi niesamowite uczucie obcowania z zupełnie odmienną kulturą. Bohaterowie mimo, iż trudno czasem zrozumieć ich motywacje stali mi się bliscy jako widzowi. Zagadką pozostaje dla mnie przesłanie filmu i ogrom zwierzęcych symboli, bo trudno mi uwierzyć, że to po prostu film religijny. To co nie podlega jednak żadnej dyskusji to wspaniałe czarno-białe kadry i nastrojowa muzyka. 8/10
Krystian Prusak
Krystian Prusak
People_That_Are_Not_Me

"Ludzie, którzy nie są mną" (2016)

reżyseria: Hadas ben Aroya
Gatunek:  Dramat
Kraj: Izrael
Alkohol, narkotyki, niebieski filtr kamery a do tego wszystkiego młodzi, zagubieni ludzie i wszechogarniająca ich pustka. Jest w tym trochę sztampy, trochę sprawdzonych rozwiązań. Najbardziej boli próba wprowadzenia motywu kary boskiej. Są to jednak drobnostki, gdyż debiutancka, bardzo osobista opowieść Hadas ben Aroya'i (w której to reżyserka gra główną rolę) to kawał świetnego kina, bardzo ludzkiego i rezonującego z widzem. Desperacka, wszechogarniająca potrzeba bliskości, uczucia i najzwyklejszego w świecie poczucia bezpieczeństwa, świadomości swojego miejsca w świecie. Wszyscy, którzy czują się tak jak bohaterka bez wątpliwości również będą zachwyceni tą pozycją. 7/10
Marcin Prymas
Nigdy nie zapomnij kłamać

"Nigdy nie zapomnij kłamać" (2012)

reżyseria: Marian Marzyński
Gatunek: Dokument
Kraj: USA
Absolutne odkrycie, wywołane spontaniczną zmianą planów. Dokument był pokazywany w ramach bloku dokumenty Mariana Marzyńskiego, wraz z "Do You Speak Chopin?". Wbrew katalogowym zapowiedziom nie pokazano 56 minutowej wersji, zrobionej dla amerykańskiej telewizji, a wersję ponad pół godziny dłuższą, która wykonana została dla TVP Kultura. Sam film, jest bardzo osobistą podróżą reżysera, do jego traumy z dzieciństwa, jaką była druga wojna światowa i zagłada polskich żydów. Sam jako żyd został uratowany przez swoich rodziców, co wiązało się z ciągłym udawaniem, ukrywaniem się, dopasowywaniem do polskich dzieci. W tym "Nigdy nie zapomnij kłamać" twórca pokazuje nam nie tylko swoją historię, ale również te opowiadane przez inne "dzieci getta". Twórca zabiera nas do ważnych dla poszczególnych historii miejsc, rozmawia z ofiarami prześladowań, jak i tymi, którzy uratowali im życie. Film przy swoim osobistym i tragicznym wymiarze jest niesamowicie emocjonalny i przygnębiający, chociaż finalnie pozostawia dużo nadziei w ludzką dobroć, nawet w skrajnie nieludzkich warunkach. 9/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Fabryka Niczego

"Fabryka niczego" (2017)

Reżyser: Pedro Pinho
Kraj: Portugalia
Gatunek: Dramat społeczny
Pedro Pinho idzie śladami Elio Petriego ("Klasa robotnicza idzie do raju") i Michaela Glawoggera ("Śmierć człowieka pracy"). Upomina się o los zwykłego człowieka, ale nie czyni z pracy świętości. Kryzys gospodarczy wykorzystuje do oddania hołdu robotników z fabryki działającej od lat 70. na zasadzie samostanowienia. Portugalczyk o dziwo rozdziela ciosy po równo, sierpowym dostaje zarówno specjalistka od zasobów ludzkich i jej mocodawcy, jak i kawiarniana lewica. Robotnicze problemy stają się bardziej przystępne dzięki temu, że reżyser sięga po gatunkowe chwyty. Raz widzimy gadające głowy jakby żywcem wyjęte z "Próby mikrofonu" Łozińskiego, innym razem musicalową wstawkę. Nie ulega wątpliwości, że film mógłby być bardziej zborny, bo sceny ukazujące życie prywatne jednego z robotników tylko wydłużają metraż, nie wnosząc wiele do wywodu. 7/10
Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk

"Syn Królowej Śniegu" (2017)

reżyseria: Robert Wichrowski
Gatunek: Baśń
Kraj: Polska
To nie jest film dla dzieci. Miejcie to uwadze, jeśli tak jak mnie zmylił was koncept Franciszka Pieczki czytającego bajki dla głównego bohatera Marcina, który ma 8 lat. Jest jednak inaczej i głównym bohaterem jest... Ktoś inny. Może jest to matka Marcina, Anna, pracująca jako sprzątaczka i barmanka aby opłacić operację dla syna. A może jest to Kamil, jedna z uwodzonych ofiar matki, która go wykorzystuje, aby opiekował się Marcinem? Trudno powiedzieć i z czasem można tak rzec o coraz większej części filmu. Zmierza on na skraj umysłu, poza wszelkie oczekiwania, oferując coś całkowicie nowego. Pierwszy raz od dawna nie miałem pojęcia, gdzie film zmierza. Jestem pod wrażeniem. Czy wszystko ma w nim sens? Nie mam pojęcia. Piszę wrażenia na gorąco i chcę, aby więcej takich filmów powstawało. Chociaż wciąż trochę żałuję, że ten tytuł nie będzie dla następnych pokoleń pierwszą okazją aby poznać geniusz Pieczki, kiedy to rodzice mogliby włączyć im "Syna...", by Pan Franciszek opowiedział im bajeczkę. Bajeczkę, która w swojej mrocznej formie (negliż, tematy pedofilii, przekleństwa, masturbacja) nie nadaje się by puścić najmłodszym. 7/10
Garret Reza
Garret Reza
Uczciwy człowiek

"Uczciwy człowiek" (2017)

Reżyser: Mohammad Rasoulof
Gatunek: Dramat
Kraj: iran
Przed seansem rozmawiałem z aktorką która powiedziała mi, że najważniejsze jest napięcie między grającymi, czyli aby każda postać miała oddzielny cel, sprzeczny z celem pozostałych. Tę zasadę od razu znalazłem w "Uczciwym człowieku", od pierwszej sceny. Główny bohater imieniem Reza jest nękany (jego miejsce pracy jest niszczone, życie rodziny zagrożone), a jego oprawcy uchodzi wszystko na sucho, bo tak wygląda sprawiedliwość w Iranie (wszyscy są przekupieni i robią, co każe ten, co najwięcej płaci). Jak mówi jedna z postaci: tam albo uciskasz albo jesteś uciskany. Co zrobi główny bohater? Z przyjemnością stwierdzam, że odpowiedzi są warte poznania. "Uczciwy człowiek" to film który od początku ma pomysł na siebie i nie zwleka z niczym. Chociaż Reza często robi przystanki by zastanowić się nad kolejnym krokiem, to twórcy nie wykorzystują widza tylko dają mu sam konkret. Oferują pełnoprawne kino gatunkowe ze społecznym zacięciem, dostarczając również solidne zakończenie które nie zawiodło budowanych oczekiwań. Dobre kino! 7/10.
Garret Reza
Garret Reza
western

"Western" (2017)

reżyseria: Valeska Grisebach
Gatunek: Dramat
Kraj: Niemcy/Buałgaria/Austria
Choć przyjechał do Wrocławia z Cannes z łatką wielkiego odkrycia szedłem na film Valeski Grisebach z mieszanymi uczuciami. Już pierwsze minuty uspokoiło moją skołataną duszę. Reżyserka co prawda nigdzie się nie śpieszy, ale też czuje doskonale kiedy ciąć. Bułgaria jawi się tu jako rubieże Europy, ostatni bastion tytułowego zachodu. Pada nawet zdanie, że tuż za granicą jest Grecja - tam są uchodźcy. Kraj biedny i skorumpowany, z masą lokalnych układów, ale jednak zachowujący unikalny zatracony przez "zgniły" zachód rytm, swoistą magię i rytuały. W ten obraz z butami wkraczają fizyczni pracownicy z Niemiec. Jak sami mówią wracają tutaj, przecież 70 lat temu ich przodkowie w ramach działalności Wehrmachtu okupowali te tereny. Dobrze odkrywać samemu pola interpretacyjne tego wydawałoby się prostego filmu. Dla mnie to opowieść o neokolonialiźmie, walce o dominację i sposobach na zgłębianie obcej kultury. Wywołuje też sporo uśmiechu, bo Niemka korzysta z chęcią z komizmu sytuacyjnego i nieporozumień językowych. 8/10
Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk
Wittgenstein

"Wittgenstein" (1993)

Reżyseria: Derek Jarman
Gatunek: Biopic
Kraj: UK
BBC szykowało cykl filmów telewizyjnych o filozofach i zaproponowało udział Jarmanowi. Reżyser wybrał Wittgensteina, po czym kiedy opowiedział producentom swój pomysł na film, zerwano z nim współpracę, ale on postanowił mimo wszystko swój pomysł zekranizować, chociaż bez ich udziału. Ta krótka informacja pozwala sobie wyobrazić jak wygląda sam film. Daleko mu do standardowej biografii, wykonany jest w nietypowej estetyce, przepełnia go absurdalne poczucie humoru, a jednocześnie można traktować go jak wykład z filozofii Wittgensteina. Forma filmu sprawia że ciężko oderwać od niego wzrok, a rozważania na temat języka kształtującego świat i świata kształtującego język poszerzają nieco nasze myślowe horyzonty. Eksperymentalne podejście do biografii, które warto zobaczyć na własne oczy. 7/10
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Niemiłość
Reżyseria: Andrey Zvyagintsev
Gatunek: Dramat
Kraj: Rosja
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Garret Reza
Garret Reza

"Niemiłość" (2017)

Marcin Grudziąż - 8/10

Jak sama jego nazwa wskazuje, nowy film Zwiagnicewa to obraz rodziny bez miłości. Bohaterowie, których poznajemy to skrajni egoiści, tworzący dysfunkcyjną rodzinę. Na wszystkim najbardziej cierpi ich syn, którego zaginięcie staje się główną osią narracji. Początkowo wydaje się, że to traumatyczne wydarzenie może być impulsem do jakiejś zmiany, czymś co pozwoli otworzyć się na drugiego człowieka, jednak nie każda krzywda może zostać naprawiona. Dogłębnie poruszający film, który chyba jako pierwszy na tym festiwalu sprawił, że kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe żałowałem że seans już się kończy. Na festiwalu nie będzie już grany, ale z pewnością trafi do polskich kin. Znajdźcie na niego wtedy czas, bo warto. 

Garret Reza - 7/10

Obraz, który zachwyca precyzją wykonania. Reżyser wyraźnie wiedział jak wyglądać ma cała jego produkcja, ale też potrafił skupić się na bieżącej sytuacji. Mamy tu małżeństwo, które sprzedaje mieszkanie, ponieważ rozwodzą się. Oboje mają już następną drugą połówkę i są na dobrej drodze do nowego życia, ale co z ich dzieckiem? Na pochwałę zasługuje zarys postaci - są jednakowo i jednoznacznie negatywni, ale nie w jednoznaczny sposób. W każdym z osobna można zobaczyć coś dobrego. Można zrozumieć, czemu ktoś z nimi był i dał im drugą szansę. Z chęcią zadałem sobie nieraz pytanie: gdzie zaczyna się ich ciemna strona? Gdzie jest wina w tym, że ich sytuacja zaczęła wyglądać tak a nie inaczej? Całość odegrana i wyreżyserowana jest bezbłędnie: pełna życia, ale i detali dramaturgicznych rozsianych tu i tam, między słowami. "Niemiłość" to obraz brutalny i bezlitosny, który zostawił mnie pod ogromnym wrażeniem tego, jak przedstawił podjęte przez siebie tematy. Wyjątkowe kino wysokiej próby.

makala
reżyseria: Emmanuel Gras
Gatunek: Dokument
Kraj: Niemcy/Francja
Krystian Prusak
Krystian Prusak
Garret Reza
Garret Reza

"Makala" (2017)

Krystian Prusak - 8/10

Świetnie się ogląda. Ciekawie balansuje między kreacyjnym dokumentem a życiową fabułą. Towarzyszymy w pracy wypalania węgla naszemu bohaterowi, którego nie sposób nie polubić i nie kibicować mu. W trakcie transportu i próby sprzedaży towaru mężczyzna przeżywa kilka niemiłych przygód, które oddalają jego marzenie o posiadaniu własnego rodzinnego domu. Na uwagę zasługują przepiękne zdjęcia i nastrojowa muzyka.

Garret Reza - 5/10

Są dwa rodzaje filmów o murzynie jadącym rowerem. Jedne po prostu to pokazują, a drugie pokazują to w ciekawy sposób. "Makala" należy do pierwszego rodzaju. To film w którym widzisz jak bohater rąbie drewno, zamykasz oczy, drzemiesz pięć minut, otwierasz oczy... I koleś dalej rąbie to samo drewno. A potem ładuje na rower kilka siat węgla i idzie w drogę (50 kilometrów!) aby je sprzedać i zarobić pieniądze na leki dla chorej córki. Na szczęście są tu też inne sceny, w tym jedną kapitalna z niebagatelnie żarliwą modlitwą. Piękna, energetyzująca rzecz. Cała reszta odrzuciła mnie monotonnią i brakiem kreatywności, chociaż byli też widzowie, którzy pchali rower razem z głównym bohaterem i byli bardzo zaangażowani.

Księżyc Jowisza
Reżyseria: Kornél Mundruczó
Gatunek: Akcji
Kraj: Węgry
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Garret Reza
Garret Reza

"Księżyc Jowisza" (2017)

Marcin Grudziąż - 7/10

Mundruczó dosłownie odleciał i zaprezentował nam historię latającego syryjskiego uchodźcy. Można to potraktować jako twórcze podejście do znanych z produkcji Marvela mutantów i superbohaterów - albo jak rozważania nad tym, co stałoby się, gdyby Jezus urodził się w Aleppo. Jego dynamika, nasycenie scenami akcji i świetne zdjęcia sprawiają, że wprost idealnie sprawdza się jako rozrywkowy film; niejako przy okazji poruszając temat kryzysu migracyjnego, który potraktowany jest wyjątkowo poważnie, mimo lekkiego i absurdalnego nastroju całego Księżyca Jowisza. Po raz kolejny na tym festiwalu mam wrażenie że ciężko nazwać mi film wybitnym, ale ja się na nim bawiłem znakomicie.

Garret Reza - 5/10

Film parodiujący podchodzenie do tematu uchodźców i strachu przed nimi w każdej postaci - dlatego tutaj mamy uchodźcę jako anioła umiejącego lewitować, a ludzie i tak chcą go dopaść, bo przekroczył granicę Serbii i Węgier. Koncept jest w porządku, zaskoczony jestem tylko tym, że to taki nieciekawy obraz jest. Losy bohaterów nie są interesujące, oni tym bardziej, nawet samo latanie takowe nie jest. Są momenty, kiedy "Księżyc..." potrafi chwycić uwagę, ale to nie wystarczy. Ostatecznie jest to film który ma dobrą pracę kamery i momenty warte uwagi, ale byłem wdzięczny, kiedy wreszcie się kończył.

The Square
Reżyseria: Ruben Östlund
Gatunek: Komedia
Kraj: Szwecja
Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny
Garret Reza
Garret Reza
Anna Strupiechowska
Anna S

The Square (2017)

Grzegorz Narożny - 7/10

Laureat tegorocznej Złotej Palmy jest filmem udanym, ale nie wybitnym. To nie tylko inteligentna satyra na sztukę współczesną i mechanizmy związane z jej promocją, a przede wszystkim portret hipokryzji. Zderzenie deklaracji z działaniem, wyznawanych ideałów z prozą życia. Wreszcie sztuki z krwiożerczą machiną korporacyjną. Wszystko to podane w formie lekkiego, nawet zbyt lekkiego komediodramatu. Przez swoją epizodyczną strukturę film jest trochę nierówny. Są sceny, które zapamiętam na długo, są i takie o których już zapomniałem. Bardziej zwarta forma na pewno by tu pomogła, bo czasem miałem wrażenie, jakby Ostlund jedynie ślizgał się po powierzchni, nie wydobywając esencji. Humor czasem także sprawia wrażenie przestrzelonego i momentami film zbliża się do poziomu niewybrednej, amerykańskiej komedii. Na szczęście pewnej granicy nie przekracza. Dopiero bliżej finału wszystkie pozornie niepasujące elementy, wskakują na właściwie miejsce i wyłania się z tego mocny, niejednoznaczny, dający do myślenia obraz naszych największych słabości w krzywym zwierciadle. Czyli coś, za co bardzo cenię sobie "Turystę" tego reżysera.

Garret Reza - 4/10

Satyra na środowisko artystów i intelektualistów pozbawiona z grubsza fabuły lub głównego bohatera, ale też dobrego smaku, głębi oraz subtelności. Kolejne żarty są toporne i przejrzyste - od razu wiadomo, co twórca chce powiedzieć, jeszcze zanim nawet przejdzie do puenty. Boli mnie ignorancja autorów i kompletny brak zainteresowania prawdziwymi przyczynami jakie stoją za intelektualną sytuacją ludzi tworzących współczesną sztukę na użytek ekspozycji muzealnych. Tu istotne jest robienie sobie tylko żartów, które szybko stają się powtarzalne. Arystokrata proszący o tolerancję wobec osoby z zespołem Touretta, który wypowiadanymi wulgaryzmami przeszkadzał podczas wywiadu z artystą to szczyt subtelności i poczucia humoru tego filmu (dziennikarka zadaje pytanie, chory krzyczy na całą salę "pokaż biust" itd). Dobra wiadomość jest taka, że "The Square" ogląda się dosyć dobrze z uwagi na tempo produkcji, to dosyć zróżnicowany film. Druga dobra wiadomość jest taka, że do nowego sezonu "South Parku" zostało tylko kilka tygodni. Miłośnicy dobrej satyry wytrzymają. 

Anna S - 6/10

Historia kuratora dobrze prosperującej wystawy, który doświadcza wydarzeń mających zmienić jego postrzeganie na otaczający świat i jego poglądy. Brzmi ciekawie, ale tak naprawdę dostajemy nieśmieszne żarty z podejścia do życia protagonisty. Obecny jest też bardziej kąśliwy humor na temat wysublimowanej sztuki, lęku przed innowiercami - tu film zyskuje. Film nie oferuje odpowiedzi, tylko zadaje do samego końca pytania. Widz ma za zadanie sam dorzucić sobie jakieś własne rozwinięcie tematu i wyjaśnienie działań postaci. Podobała mi się muzyka, która z tego wszystkiego mogła być czymś podnoszącym wartość filmu, bo pasowała do kadrów - widzimy zabiegany tłum w nowoczesnym mieście (tu każdy zajęty jest sobą), a gdzieś w przejściu z boku można spotkać biedotę (z wskazaniem na imigrantów) - często w bezruchu niczym udziwnione eksponaty z innego świata niepasujące do modernistycznej aranżacji. Jednak muzyka to za mało, kiedy nie rozgrywa się żadna sensowna fabuła. Główny bohater był postacią, z którą chcemy mieć jak najmniej wspólnego. "The Square" jest potraktowane z taką lekkością, że mamy wrażenie, że tylko próbuje nieudolnie pociągnąć wątki i przemyka obok nich. Prawie jak zblazowany przedstawiciel zachodniego społeczeństwa koło własnego życia, który porusza się bezwiednie starając się wydobyć jakąś kwintesencję z tego co się dzieje.  Seans nie angażuje zbytnio, tylko sprowadza się to do kwitowania scen żartami, by uzasadnić trzymanie widza tak długo przy tym nudnawym filmie.

apocalypse_child
reżyseria: Emmanuel Gras
Gatunek: Dokument
Kraj: Niemcy/Francja
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Garret Reza
Garret Reza

"Dziecko apokalipsy" (2015)

Marcin Grudziąż - 9/10

Film, w którym po prostu się zakochałem. Fenomenalnie zbudowany sielankowy klimat końca lata jest tu tłem dla miłosnej historii wakacyjnego romansu, na który nigdy nie jest się zbyt starym. Podejmowane pod wpływem chwili decyzje, których bohaterowie będą żałować, męska przyjaźń wystawiana na ciężkie próby, ponowne odkrywanie samego siebie. Kino Filipińskie większości kojarzy się z nietypowym językiem kina i estetyką ciężką do przyswojenia dla "niedzielnego widza", ale film Cornejo jest pod tym względem zupełnie inny. Można powiedzieć że przenosi na azjatyckie warunki dobrze nam znaną estetykę Hollywood. Dziecko Apokalipsy swoją sentymentalnością uderza w emocje i własne doświadczenia oglądającego. Jeśli chybi i nie trafi to widz prawdopodobnie wyjdzie z kina rozczarowany. Chyba, że są to po prostu tanie chwyty, na które nabieram się tylko ja.

Garret Reza - 6/10

Czy opowieść o gościu mającym blisko 40 lat może być coming of age? Najwyraźniej. Główny bohater żyje z dnia na dzień. Spotyka kobiety, uczy surfingu i unika zmartwień. Napięcie jednak powoli rośnie z dnia na dzień i w końcu nadchodzi moment kiedy trzeba będzie dokonać wyboru. Film zyskuje sympatię widza swoim luźnym tonem oraz sporą subtelnością. Bohaterowie żyją autentycznie w tym filmie - mogą tu oddychać swobodnie. Z całą pewnością zyska swoich fanów. 6/10