Cum tacent, clamant – recenzja filmu „Milcząca rewolucja”

Cum tacent, clamant – recenzja filmu „Milcząca rewolucja”

Lata 50. XX wieku to bardzo burzliwy okres w historii państw bloku wschodniego. Kiedy w 1953 roku zmarł Józef Stalin, a pierwszym sekretarzem KPZR został Nikita Chruszczow, nastał czas tzw. odwilży. Pozwoliło to m.in. na zmniejszenie cenzury w sztuce, czego efektem była choćby Polska Szkoła Filmowa. Z drugiej strony lekko poluzowane pęta umożliwiły powstanie robotników w NRD w 1953 roku, a w 1956 roku również w Polsce i na Węgrzech. Pomimo krwawego stłumienia wszelkich zamieszek władze w NRD i na Węgrzech zliberalizowały odrobinę kurs w obawie o możliwe następne rozruchy.

W takim świecie przyszło żyć głównym bohaterom „Milczącej rewolucji”. Uczniowie maturalnej klasy ze Stalinstadtu w NRD (obecnie Eisenhüttenstadt), mimo wielu ograniczeń jakie nakłada na nich życie w komunistycznym państwie, skupiają się przede wszystkim na nauce i młodzieńczych igraszkach. Dwóch przyjaciół, Theo (Leonard Scheicher) i Kurt (Tom Gramenz), pod pretekstem wyjazdu na grób dziadka, nie do końca legalnie, przedostają się do Berlina Zachodniego. Nie jest to dla nich jednak ani sprawa życia i śmierci, ani ideologiczny bunt. Postanawiają po prostu spędzić weekend w kinie i obejrzeć nowy film z uwielbianą (niekoniecznie za aktorski talent) gwiazdą. Czasy muru berlińskiego dopiero nadejdą.

Niespodziewanie, seans kroniki filmowej poprzedzającej właściwą projekcję odmieni ich dotychczasowe życie. Dowiadują się, że na Węgrzech panuje niezadowolenie z komunizmu, a ich rówieśnicy z Budapesztu wzniecili powstanie przeciwko reżimowym władzom. Rozmowa z resztą klasy prowadzi do spontanicznej decyzji o uczczeniu zamordowanych protestujących minutą ciszy. Nauczyciel doprowadzony do furii przekazuje sprawę do dyrektora, a już niebawem do szkoły zawita minister edukacji. Niewinny incydent zamienia się w sprawę wagi państwowej, a w wymówkę, że wybryk miał tylko uczcić domniemaną śmierć węgierskiego piłkarza Ferenca Puskása, nikt już nie wierzy.

Uczniowie poddawani są przesłuchaniom, napuszczani wzajemnie przeciwko sobie, szantażowani niedopuszczeniem do matury. Minister edukacji, grany przez Burgharta Klaußnera, znanego z „Białej wstążki” Hanekego i uznanego dzieła Larsa Kraumego „Fritz Bauer kontra państwo”, obrazuje cały aparat prześladowczy totalitarnego państwa. Prowodyr wydarzenia po prostu musi się znaleźć. W pewnym momencie mniej ważne staje się już nawet odkrycie prawdy niż ukaranie kogokolwiek, byle dać „dobry przykład”.

Film Kraumego ukazuje, jak młodzieńcza przyjaźń zostaje poddana próbie. Bohaterowie stają przed wyborem między lojalnością wobec grupy a własną przyszłością, wiernością swoim ideałom a wygodnym zatajeniem prawdy. Poruszane w niemieckim dziele uniwersalne problemy wolności słowa i przekonań wydają się równie aktualne w 1956 roku, jak i teraz, a za sprawą autentycznego zaangażowania utalentowanych młodych aktorów wzbudzają silne emocje u odbiorców.

Krystian Prusak
Krystian Prusak

Milcząca rewolucja

Tytuł oryginalny: „Das schweigende Klassenzimmer”

Rok: 2018

Gatunek: Dramat

Kraj produkcji: Niemcy

Reżyser: Lars Kraume

Występują: Leonard Scheicher, Tom Gramenz, Burghart Klaußner i inni

Dystrybucja: Aurora Films

Ocena: 3,5/5