Jestem Kazik, co po ulicach łazi – recenzja filmu „Kult. Film”

Jestem Kazik, co po ulicach łazi – recenzja filmu „Kult. Film”

Filmy dokumentalne o zespołach muzycznych czy wokalistach powstają bardzo często: co roku na ekrany polskich kin kilka tego typu propozycja, a internetowe streamingi dorzucają dziesiątki kolejnych. Pretekstem do stworzenia takiego dzieła zazwyczaj są śmierć artysty lub przejście na zasłużoną emeryturę. Inaczej jest jednak w przypadku zespołu Kult, który nie ma zamiaru schodzić ze sceny, a prezentowany już na Warszawskim Festiwalu Filmowym dokument “KULT. Film” w polskich kinach zawita w trakcie trwającej w naszym kraju (i kilku zagranicznych miastach) “pomarańczowej trasy” artystów.

Kult i jego lider Kazik Staszewski są w Polsce absolutnym fenomenem. Po ponad trzydziestu pięciu latach działalności scenicznej wciąż są w stanie zapełniać największe kluby w Polsce, nie musząc pojawiać się różnego rodzaju chałturach organizowanych przez lokalną administrację. Pozycja, jaką zagwarantowała sobie na rodzimej scenie ta grupa, oraz ich staż artystyczny są wystarczającymi pretekstami do wyprodukowania opowiadającego o nich filmu dokumentalnego, stanowiącego swego rodzaju podsumowanie dotychczasowej pracy artystycznej.

Historia warszawskiego zespołu była dość burzliwa, nie obyło się w niej bez rozstań (dość powiedzieć, że ze wszystkich założycieli Kultu tylko Kazik nigdy z niego nie odszedł), mniejszych i większych skandali czy nawet tragicznej śmierci jednego z muzyków. Mimo to reżyserka – Olga Bieniek (wywiad z nią możecie przeczytać TUTAJ) – nie chciała się skupiać na przeszłości muzyków. Oglądając “Kult. Film”, widz nie dowie się niczego o początkach grupy, pierwszych inspiracjach muzycznych czy problemach z cenzurą, jakich doświadczał każdy artysta tworzący w czasach PRLu. Dzieło odrzuca utartą formę kroniki powstawania zespołu i opisywania pracy nad kolejnymi studyjnymi albumami na rzecz uchwycenia relacji między artystami. 

Metodą, która zapewniła oddanie klimatu panującego wewnątrz Kultu była obserwacja muzyków podczas ich tras koncertowych czy prywatnych spotkań, która trwała aż sześć lat, co wydaje się być czasem dostatecznie długim, by poznać bohaterów, a ich charakter pokazać widzom przy użyciu wybranych materiałów, na które składają się wywiady, fragmenty koncertów czy po prostu rozmowy, podczas których ekipa filmowa pozostała jedynie cichym obserwatorem. Najbardziej pomocnym w dostarczaniu spontanicznych pogawędek okazał się niespodziewany bohater filmu – Didi (znany fanom Kultu również jako DD lub Baron Von Didi), czyli przyjaciel Kazika, który przed laty był po prostu jego fanatycznym wielbicielem. Ta niezwykle ciekawa postać pojawia się w filmie nagle i momentami wręcz wychodzi na pierwszy plan. Trzeba przyznać, że zabieg ten może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony to właśnie osoba Didiego najlepiej pokazuje szczególne podejście członków grupy do swoich słuchaczy, z drugiej tak duże skupienie się na osobie nie będącej muzykiem może rozczarować wszystkich tych, dla których seans miał być przede wszystkim rozszerzeniem wiedzy o samej grupie; trzeba jednak przyznać, że jego charyzma dodaje dziełu odrobinę kolorytu.

Kult. Film” jawi się jako produkcja skierowana przede wszystkim do wielbicieli zespołu czy po prostu osób, które czują się z nim emocjonalnie związane. Seans z pewnością dostarczy im satysfakcji ze spędzenia czasu z ludźmi, których zawsze chcieli poznać bliżej i do tego aspektu nie można mieć większych zastrzeżeń. Artyści otwierają się przed widzami, zapraszają ich do domów i opowiadają o tym, co dla nich ważne, albo o tym, o czym po prostu lubić mówią. Z wybranych scen bije naturalnością i energią. Jeśli jednak muzyczne dokumenty traktujecie głównie jako okazję do poznania twórczości grupy i jej inspiracji, sposobność do obserwowania warsztatu pracy czy przypomnienia sobie historii dojścia do wielkiej kariery prawdopodobnie nie znajdziecie tu niczego, co was zainteresuje, może za wyjątkiem kilku koncertowych występów, które mogą sprawić, że noga zacznie podrygiwać w takt muzyki. Poza tym, niezależnie od nastawienia do zespołu Kazika, zobaczycie w tym dziele opowieść o przyjaźni, nieszczególnie brawurową czy porywającą, ale na pewno szczerą.

 
Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż
Kult Film Plakat

Kult. Film

Rok: 2019

Gatunek: Dokumentalny, Muzyczny

Kraj produkcji: Polska

Reżyser: Olga Bieniek

Występują: Kazimierz Staszewski, Janusz Grudzińki, Tomasz Glazik  i inni

Dystrybucja: Next Film

Ocena: 3,5/5