Przyjaźń czy kochanie? – recenzja filmu „Koleżanka” – WFF

Przyjaźń czy kochanie? – recenzja filmu „Koleżanka” – WFF

Korea Południowa często kojarzy się z konserwatyzmem, jako kraj w którym młodzi ludzie pozostają pod silnym wpływem rodziców nawet, kiedy już dawno osiągnął dorosłość. Oczywiście władza rodzicielska jest tam silniejsza niż w bliższym nam zachodnim kręgu kulturowym, jednak w ostatnim czasie i tam obyczaje ulegają złagodzeniu w sposób typowy dla krajów dynamicznie rozwijających się gospodarczo. Jednym ze zjawisk społecznych z tego wynikających są związki bez zobowiązań. Oczywiście takie relacje są surowo potępiane przez rodziców, jednak czego oczy nie widzą, tego sercu na żal.

Z podobnego założenia wychodzi Jun-ho, pracujący jako fotograf freelancer. Ceni on sobie swobodę i nie chce nikogo zwodzić, dlatego w życiu unika zobowiązań. Spotyka się z kobietami, ale nigdy nie angażuje się emocjonalnie. Kiedy poznaje  równie niedostępną Eun-ji, zawiązuje się między nimi nić porozumienia, oboje chcą tego samego -znajomości bez pretensji i zazdrości. Funkcjonują razem w bańce, kiedy są we własnych mieszkaniach zachowują się jak kochankowie, poza nimi są tylko przyjaciółmi. Jednak pogrywanie z uczuciami bywa niebezpieczne i wkrótce oni sami zaczynają się gubić w tym czego naprawdę chcą.

Produkcja w dojrzały sposób adresuje coraz powszechniejszą niechęć nowych pokoleń do obowiązków. Nie stara się być moralizatorski, realistycznie przedstawia myśli i zachowania podzielane przez wielu młodych ludzi. Każdy może odnaleźć w nim trochę własnych obaw i doświadczeń. Dodatkowo dialogi są pełne humoru, który jak twierdzi reżyser w dużej części pojawił się spontanicznie podczas pracy na planie. Nie jest to jednak ckliwa komedia romantyczna w stylu „To tylko seks”. Film pozostawia dla widza otwarte zakończenie, dzięki czemu nie można go posądzić ani o naiwny romantyzm, ani o zbytni fatalizm.

Dodatkowo mamy tu inne ciekawe relacje, jak bliska więź Jun-ho i jego matki, dla której jedyny syn jest oczkiem w głowie. Chociaż on często złości się na nią za jej nadopiekuńczość, to koniec końców mają tylko siebie, gdyż ojciec zostawił ich gdy chłopak był jeszcze mały. Eun-ji natomiast prowadzi toksyczny związek ze swoim szefem. On chce do niej wracać jedynie w czasie problemów ze swoją narzeczoną, ona wciąż coś do niego czuje i za każdym razem ulega mu nawet kiedy wie, że na końcu zostanie zraniona.

„Koleżanka” to nie tylko wciągający komediodramat, ale i ciekawa podróż po zakątkach Seulu. Od malowniczych, zacisznych uliczek, po najbardziej charakterystyczne widoki stolicy. Nie brakuje też apetycznie wyglądającego jedzenia oraz sączenia Soju nocą w barze. Czym byłoby życie społeczne wiecznie zapracowanych koreańczyków gdyby nie towarzyskie spotkania w restauracjach? Jak odpowiada sam reżyser, prawdopodobnie by go nie było. Dorośli mają problem z relaksowaniem się bez pomocy alkoholu.

Muszę przyznać, że był to niezwykle relaksujący seans po wszystkich ciężkich filmach festiwalu. Czasami brakuje mi w polskiej kinematografii równie luźnego i bezstronniczego podejścia do istotnych społecznie tematów. „Koleżanka” pozostawiła po sobie bardzo pozytywne wrażenie i mam nadzieję zobaczyć więcej prac pana Dae-guna Junga na kolejnych edycjach Warszawskiego Festiwalu Filmowego..

Ania Grudziąż
Ania Grudziąż
Koleżanka

Koleżanka

Tytuł oryginalny: „Mae-ie-teu”

Rok: 2018

Gatunek: komediodramat, romans

Kraj produkcji: Korea Południowa

Reżyser: Jung Dae-gun

Występują: Jung Hye-Seong, Sim Hee-seop  i inni

Dystrybucja: Dystrybutor polski

Ocena: 4/5