Kim jestem? – recenzja filmu „Hatsune Miku – świat należy do mnie”

Kim jestem? – recenzja filmu „Hatsune Miku – świat należy do mnie”

Miku Hatsune ma szesnaście lat. To radosna dziewczyna o długich, turkusowych włosach uczesanych w dwa kucyki. Zwykle jest pewna siebie, choć, jak każdą osobę, nawiedzają ją czasem wątpliwości. Miku Hatsune koi rozterki śpiewaniem – to jej ukochane zajęcie. Miku Hatsune jest oprogramowaniem komputerowym.

Światowy sukces syntezatora śpiewu Vocaloid wkroczył w nową fazę, gdy 31 sierpnia 2007 roku firma Crypton Future Media wydała nową aplikację. Bibliotece brzmień towarzyszyła wykreowana od podstaw wirtualna bishōjo¹ nazwana Miku Hatsune („Pierwsze brzmienie przyszłości”). Już po roku sprzedaż nowego programu pobiła dotychczasowe rekordy. Grono klientów znacznie się rozszerzyło, obejmując nie tylko profesjonalnych muzyków, ale i amatorów oraz otaku², sukcesywnie zajmujących coraz ważniejszą pozycję w mainstreamie. Dziś Miku Hatsune jest najlepiej sprzedającym się oprogramowaniem Vocaloid; posiadającą konto na Facebooku wirtualną piosenkarką, której utwory trafiają na listy przebojów; idolką gromadzącą na koncertach wielotysięczne tłumy; postacią często pojawiającą się w mangach, anime i grach komputerowych oraz globalnym popkulturowym fenomenem. W Japonii jej wizerunki można spotkać na pojazdach, billboardach, w reklamach i materiałach promocyjnych, a jej wkład we „wspieranie informatyzacji” został doceniony przez japońskie Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu.

Miku stała się też popularna wśród cosplayerów i zdobyła szerokie grono zafascynowanych nią otaku. Izraelska reżyserka Ann Oren wykorzystuje jej postać jako sposób na dotarcie do przedstawicieli tego środowiska przy użyciu wyglądu i sposobu zachowania popularnej idolki jako swoistego kodu komunikacji. Artystka przywdziewa kostium wirtualnej piosenkarki, razem z cosplayerami uczestniczy w jej koncertach, poznaje kilku jej fanów, a z jednym z nich się zaprzyjaźnia. To mężczyzna mocno po trzydziestce, który swe zainteresowania wyraża poprzez ubiór oraz dekorację auta. Nieco młodszy chłopak kolekcjonuje figurki i tworzy piosenki dla idolki. Kamera przygląda się pasji tych ludzi, zbiera ich wypowiedzi, a jednocześnie śledzi wędrówkę Oren przez Tokio.

Właśnie ta wędrówka szybko staje się tematem dzieła. Przybiera ona formę pielgrzymki, u celu której leży odpowiedź na pytania dręczące protagonistkę. Reżyserka staje się bowiem bohaterką tego filmu płynnie łączącego w spójną całość poetycki dokument, reality show, performance i audiowizualny manifest artystyczny. Granice zacierają się – Oren zostaje cosplayerką, cosplayerzy wcielają się w wirtualną postać, natomiast ona nabiera cech człowieka. To być może nie Ann Oren, a sama Miku Hatsune pojawia się pewnego dnia na zatłoczonej tokijskiej ulicy, ze zdziwieniem i obawą doświadczając nieznanego jej świata, odbierając nowe impulsy i poznając obowiązujące normy. W oczach otaku Oren to Miku, nie ma co do tego wątpliwości. Widz takiej pewności nie ma, gdyż kilkukrotne burzenie czwartej ściany każe mu zastanowić się, na ile to, co obserwuje, jest świadomą kreacją twórczą, a na ile antropologiczną analizą. Poddawana sprzecznym emocjom, próbująca zrozumieć otaczających ją ludzi, Ann Oren / Miku Hatsune musi w końcu zadać sobie pytanie: kim tak naprawdę jestem? Kim chcę być?

Życie to wcielanie się w role – zdaje się mówić reżyserka. Sama przybiera rolę cosplayerki, by zrozumieć interesujący ją fenomen i motywy kierujące przedstawicielami badanego środowiska. W tym celu pozbywa się uprzedzeń i, na ile to możliwe, balastu kulturowego; nie zadaje im pytań, a raczej obserwuje – próbuje zobaczyć świat z ich perspektywy.

Cosplayerzy mówią o niezwykłym związku, jaki odczuwają z wirtualną piosenkarką. Jednocześnie do kultywowania pasji zachęca ich możliwość stania się kimś innym. Japoński cosplay wymaga bowiem nie tylko perfekcyjnego oddania szczegółów wizualnych postaci, ale też jej cech charakteru, intonacji głosu, sposobu poruszania się, tików i zwyczajów. Odpowiada na tę samą potrzebę, co dziecięce zabawy w dom lub aktorstwo. Pozwala oderwać się od szarej codzienności i znaleźć się w świecie imaginacji.

Oren przygląda się także środowisku otaku. Razem z nimi uczestniczy w koncertach Miku Hatsune, w zlotach jej miłośników, spaceruje po Akihabarze, odwiedzając tamtejszą meido kafe³. Próbuje nawiązać z nowymi znajomymi głębszą więź, jednak oni widzą w niej jedynie spełnienie fantazji – żywą idolkę. Wirtualna piosenkarka odpowiada na ich różne potrzeby: jest ucieczką od samotności, wzmocnieniem poczucia własnej wartości, sposobem na uzyskanie idealnego zrozumienia, wyróżnienie się w tłumie, na kultywowanie pasji kolekcjonerskiej, ale też ucieleśnieniem fantazji erotycznych. Oren dotyka tutaj kwestii moe, czyli mocnych uczuć, jakimi darzy się fikcyjnych bohaterów mang, anime czy gier. Moe to także charakterystyczna kategoria estetyczna, wedle prawideł której została stworzona postać Miku Hatsune. Reżyserka spogląda na to zjawisko z wielu stron. Czy to tylko nisza na rynku zręcznie wykorzystywana przez firmy produkujące figurki, stroje i inne gadżety, czy też sposób artystycznej ekspresji? A może rzeczywiście odpowiada ono na głęboko skrywane potrzeby? Oren dostrzega w otaku ludzi, którym czegoś brakuje. Sama szuka wśród nich bratniej duszy, by zaspokoić swój głód uczuć, szuka miłości – lecz czy otaku widzą w niej kogoś więcej niż personifikację ubóstwianej komputerowej postaci?

Miku Hatsune jest równoprawną bohaterką filmu. Oren oddaje jej głos, pozwala śpiewać o bolączkach bycia cyfrowym tworem, o tęsknocie za rzeczywistymi uczuciami, co zbliża ją tym samym do człowieka. Emocje, jakie twórcy tekstów włożyli w ich napisanie, są o wiele głębsze niż te okazywane przez nich w prawdziwym świecie. A zresztą, co to znaczy „prawdziwy”? Gdy rzeczywistość wirtualna jest już tak bardzo złożona, że na swój sposób prawdopodobna, niektórym wystarcza tylko ona.

Mimo wszystko bohaterka nie rezygnuje z poszukiwania odpowiedzi. Na końcu swej wędrówki będzie musiała sama zdecydować, kim jest.

„Hatsune Miku – świat należy do mnie” to film hermetyczny: ze względu na tematykę, formę i sposób narracji, ale także dlatego, że taki chce być. Opowiadanie o złożonym problemie w niebanalny sposób jest świadomą strategią twórczą. Sukcesem Ann Oren jest to, że z analizy tak specyficznego zjawiska uczyniła opowieść o potrzebach, jakie odczuwa każdy.

 

 Przypisy:
¹ Jap. „piękna młoda dziewczyna” – termin używany najczęściej w odniesieniu do mang, anime i gier komputerowych.
²
Japoński termin określający osoby obsesyjnie i fanatycznie kultywujące swoje zainteresowania; najczęściej używany w odniesieniu do miłośników popkultury.
³
Jap. „kawiarnia z pokojówkami” – rodzaj restauracji cosplayowej, w której klientów obsługują kelnerki ubrane w stylizowane stroje francuskich pokojówek. Obowiązuje w nich specyficzna etykieta (obejmująca m.in. słownictwo, sposób zachowania oraz zakres świadczonych usług), a całość wyraźnie odnosi się do kategorii estetycznej moe. Najwięcej tego typu kawiarni znajduje się w tokijskiej dzielnicy Akihabara.

Wojciech Koczułap
Wojciech Koczułap

Hatsune Miku – świat należy do mnie


Rok: 2017

Gatunek: dokumentalny

Reżyser: Ann Oren

Ocena: 4/5