Wykluczeni – recenzja filmu „Wyleczeni” – Fest Makabra 3

Wykluczeni – recenzja filmu „Wyleczeni” – Fest Makabra 3

Czy w tak wyeksploatowanym przez popkulturę podgatunku, jakim jest zombie horror da się jeszcze powiedzieć coś nowego? Żywe trupy w rozmaitych tekstach kultury były już wykorzystywane jako metafora hiperkonsumpcjonizmu, stanu moralnej kondycji człowieka, czy po prost lęku przed epidemią. Irlandzki reżyser David Freyne w “Wyleczonych” podchodzi do tematu od nieco innej strony. U niego zombie staje się przede wszystkim symbolem wykluczenia społecznego, a jego filmowi znacznie bliżej do dramatu obyczajowego, niż do klasycznego horroru.

“Wyleczeni” stanowią rozwinięcie pomysłu wywodzącego się z krótkiego metrażu Freyne’a – “The First Wave”. Punkt wyjścia jest klasyczny. W Irlandii szaleje wirus, w wyniku którego ludzie stają się bezrozumnymi istotami łaknącymi ludzkiego mięsa. Jednak akcja rozgrywa się w momencie, kiedy epidemię udało się już w większości opanować. Opracowano bowiem skuteczne lekarstwo, dzięki któremu większość zarażonych może wrócić na łono społeczeństwa, a ci oporni na działanie leku poddani są kwarantannie. Jak łatwo się domyślić, ponowna asymilacja stanowić będzie nie lada wyzwanie dla obu stron. Dla byłych zombie najbardziej bolesny jest fakt, że pamiętają oni wszystko z okresu, kiedy ich umysły były zniewolone chorobą i koszmarne wspomnienia często do nich wracają. Do tego spotykają się z ostracyzmem ze względu na swoje czyny. Bez względu na przeszłość otrzymują najniższy status społeczny, a rodziny niechętnie przyjmują ich z powrotem pod dach.

Sytuacji przyglądamy się z perspektywy Senana (Sam Keeley). Jako jeden z wyleczonych zostaje przygarnięty przez swoją szwagierkę Abby (Ellen Page), samotnie wychowującą syna, gdyż jej mąż, a brat protagonisty, zginął podczas epidemii. Bohatera łączą też początkowo niejasne relacje z Conorem (Tom Vaughan-Lawlor), działaczem walczącym o prawa ofiar wirusa, który podejmuje coraz bardziej radykalne kroki, kiedy dowiaduje się, że władze zamierzają poddać eutanazji odpornych na działanie leku. Senan miota się między potrzebą małej stabilizacji, a chęcią walki o równość wobec chorych.

W tym kontekście łatwo odnieść tę historię do palących problemów dzisiejszego świata i zinterpretować zarażonych jako metaforę wszelkich mniejszości. Czy to seksualnych, religijnych czy narodowych. Reżyser zadaje pytania czy strach przed odmiennością może być uzasadniony, a z drugiej strony czy ogień powinno się zwalczać ogniem? Wszystko to w sposób nie wychodzący poza ramy dość przystępnego kina środka.

Tak, jak początkowo wspomniałem “Wyleczonych” trudno jednoznacznie określić kinem grozy. To raczej skromne kino obyczajowe, korzystające jedynie z tropów właściwych typowym zombie movies. Reżyser podszedł do tematu w sposób niekonwencjonalny, choć to nie pierwsza próba tego typu. Wątek potencjalnego lekarstwa na wirusa poruszała już choćby gra “The Last of Us”, czy zwłaszcza  film “Przywróceni”. Mimo wszystko dzieło Freyne’a stanowi jakiś powiew świeżości w skostniałym gatunku i mógłbym je polecić niekoniecznie miłośnikom horroru. Tym bardziej, że grozy tu niewiele. Przewija się w podanych szczątkowo retrospekcjach Senana z czasu choroby oraz w rozbuchanym w stosunku do reszty filmu finale. Tu niestety objawia się największa słabość tego obrazu. Podczas, gdy oglądanie moralnych rozterek bohaterów, wypada całkiem przekonująco, to tworzenie poczucia zagrożenia i utrzymanie napięcia zdecydowanie nie działa. Jakby w opozycji do wcześniejszej scenariuszowej kreatywności, ostatni akt odznacza się zbiorem najbardziej sztampowych zagrań w tego typu produkcjach i szantażu emocjonalnego wbrew logice.  

Wychodzi na to, że gdyby twórcy wykazali się konsekwencją i zdecydowali się do końca trzymać jednej tonacji, całość wypadłaby znacznie lepiej. Mimo wszystko, jeśli przymkniecie oko na ostatnie dwadzieścia minut i jesteście gotowi na dramat w kostiumie horroru, który niekoniecznie ma na celu wywołanie uczucia strachu, powinniście być usatysfakcjonowani. Może nawet “Wyleczeni” zostawią Was z kilkoma, choć mało odkrywczymi to jednak wartymi przypominania, refleksjami na temat ludzkiej natury.

Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny
Wyleczeni plakat

Wyleczeni

Tytuł oryginalny: „The Cured”

Rok: 2017

Gatunek: dramat, horror

Kraj produkcji: Irlandia

Reżyser: David Freyne

Występują: Sam Keeley, Ellen Page, Tom Vaughan-Lawlor

Dystrybucja: Kino Świat

Ocena: 3/5