Na co do kina? #86 Cotygodniowy przegląd premier

Na co do kina? #86 Cotygodniowy przegląd premier

Wzorem poprzedniego tygodnia dystrybutorzy zafundowali kinomanom podróż dookoła świata. Na polskie ekrany trafiają bowiem filmy z Argentyny, Brazylii, RPA, Islandii i Finlandii. Jednak ani latynoamerykański morderca o anielskiej twarzy, ani długowłosi muzykanci, ani nawet biały lew nie przyciągnęli naszej uwagi na tyle, by zdobyć tytuł premiery tygodnia. Dokonało tego głośne dzieło jednego z najszerzej rozpoznawalnych japońskich twórców anime. Nie, nie jest to „Kimi no na wa.” Makoto Shinkaia, ale zapowiadające się równie dobrze „Mirai” Mamoru Hosody. Na uwagę zasługuje także fakt, że choć zbliżają się Oscary, do kin nie zawitał żaden gorący tytuł z USA.

PREMIERA TYGODNIA

MIRAI

Tytuł oryginalny : Mirai no Mirai
Rok: 2018
Gatunek: anime, dla dzieci
Kraj produkcji: Japonia
Reżyser: Mamoru Hosoda
Występują: Haru Kuroki, Moka Kamishiraishi, Gen Hoshino i inni
Dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

JUŻ WIDZIELIŚMY

Rzadko do kin w naszym kraju trafiają dalekowschodnie animacje, dlatego grzechem byłoby nie wyróżnić rodzynka. Nominowane do Oscara „Mirai” to najnowsze dzieło twórcy „Wilczych dzieci” Mamoru Hosody. Produkcja kierowana jest głównie do młodszych dzieci i dlatego wielu dorosłych skuszonych dojrzałością obrazów studia Ghibli może poczuć się zawiedzionych, szczególnie w sytuacji, w której wiele kin puszcza jedynie wersję z napisami (chwała jej za to, że istnieje). To opowieść o roli rodziny w naszym życiu, o zastępowalności pokoleń i nieodzowności nieznanej przyszłości. Mały chłopiec Kun, który nie może zaakceptować pojawienia się w jego życiu młodszej siostry, niczym Ebeznezer Scrooge zostaje zabrany w niezwykłą podróż w czasie. Jeśli chcecie się przekonać, dlaczego warto oglądać Mirai, to zapraszam do mojej recenzji.

Marcin Prymas
Marcin Prymas

ARKTYKA

Tytuł oryginalny : Arctic
Rok: 2018
Gatunek: dramat, survival
Kraj produkcji: Islandia
Reżyser: Joe Penna
Występują: Mads Mikklensen, Maria Thelma Smáradóttir
Dystrybucja: Akson Dystrybucja

JUŻ WIDZIELIŚMY

Na ekrany kin trafi również „Arktyka”, wykorzystująca poetykę kina survivalowego historia o badaczu, którego samolot rozbił się na tytułowej wyspie. W roli naukowca wystąpił Mads Mikkelsen, serwujący nam prawdziwy teatr jednego aktora, pokazując walkę o przetrwanie w ekstremalnych warunkach, którą udaje mu się zrealizować w sposób taktyczny i zaplanowany. Film podczas festiwalu Nowe Horyzonty widział już Marcin Grudziąż, a jego recenzję możecie przeczytać tutaj.

Pełnometrażowy debiut Joego Penny to produkcja dobrze zrobiona, mocno trzymająca się realistycznego podejścia i hołdująca idei podążania wytyczonymi ścieżkami i schematami nawet w sytuacjach ekstremalnych. O ile ciężko mi znaleźć poważniejsze wady „Arktyki” jako dzieła filmowego, to nie sposób nie przyznać, że decyzja o premierze na festiwalu Nowe Horyzonty jest nietrafiona. Swoją zachowawczą formą i dość schematyczną treścią islandzki film nie wpisuje się w nurt przekraczania granic, kojarzący się z wrocławską imprezą. Z pewnością bardziej na miejscu byłby jego seans w jednym z polskich multipleksów w ramach szerokiej dystrybucji, którą Akson zapowiedział na przyszły rok.

Marcin Grudziąż
Marcin Grudziąż

THE DAWN WALL

Tytuł oryginalny : „The Dawn Wall”
Gatunek: dokumentalny
Kraj produkcji: Australia
Reżyser: Josh Lowell, Peter Mortimer
Dystrybucja: 9th Plan

JUŻ WIDZIELIŚMY

Wyświetlany w kinach studyjnych „The Dawn Wall”, czyli film o zmaganiach dwójki wspinaczy, to jedna z tych świetnych historii, którą napisało życie. Anna Strupiechowska napisała entuzjastyczną recenzję tego fascynującego dokumentu o sile człowieka i dzieli się poniżej jej fragmentem.

Film zgrabnie łączy kwintesencję braterstwa i ogromne wyzwanie z wolą przetrwania znaną ze „127 godzin” czy z „Czekając na Joe”, lecz wyzbyty jest ciężaru emocjonalnego tego ostatniego. Tu dla odmiany doświadczenie wspinania się na szczyty wręcz uwzniośla. (…) Można długo z nieopanowaną fascynacją przyglądać się precyzji ruchów wspinaczy, czerpiąc inspirację do przełamywania własnych barier czy traktując to jako zachętę do doświadczania trudności, które tylko przybliżają do upragnionego celu – przesuwając granicę bólu. W końcu „jesteśmy w stanie znieść o wiele więcej, co wcześniej nawet nie przeszłoby nam przez myśl”, o czym przekonuje nas dobitnie swoją postawą Tommy.

Anna Strupiechowska
Anna Strupiechowska

HEAVY TRIP

Tytuł oryginalny : Hevi reissu
Gatunek: komedia, muzyczny
Kraj produkcji: Finlandia
Reżyser: Juuso Laatio, Jukka Vidgren
Występują: Johannes Holopainen, Minka Kuustonen, Ville Tiihonen i inni
Dystrybucja: Mayfly

JUŻ WIDZIELIŚMY

Mayfly zaprasza nielicznych szczęśliwców (brak seansów w Warszawie!), którym uda się odnaleźć kino, gdzie wyświetlają „Heavy Trip”. Jeśli do nich nie należycie, nic straconego, gdyż laureat nagrody publiczności ubiegłorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego okazał się dla mnie nie lada rozczarowaniem. Szalona komedia o grupie metalowców pragnących wyrwać się z zapadłej dziury na fińskiej prowincji nie sprawdza się ani jako komedia, ani portret subkultury. Między żarty ze stereotypów na temat skandynawskiej sceny metalowej twórcy poupychali tony nieświeżego slapsticku i sporo truizmów o spełnianiu marzeń mimo przeciwności losu. Jeśli jednak jesteście entuzjastami amerykańskich komedii rodem z początku wieku, w typie „Stary, gdzie moja bryka?”, a do tego macie słabość do ciężkiego brzmienia, jest szansa, że będziecie bawić się równie dobrze, co widownia WFF-u. Jeśli nie macie pewności, najlepiej przed seansem zobaczcie zwiastun, bo trafnie oddaje on, czym jest film.

Grzegorz Narożny
Grzegorz Narożny

ANIOŁ

Tytuł oryginalny : El ángel
Rok: 2018
Gatunek: biograficzny, dramat
Kraj produkcji: Argentyna
Reżyser: Luis Ortega
Występują: Lorenzo Ferro, Chino Darín, Mercedes Morán i inni
Dystrybucja: Best Film

Zawsze z uwagą zerkamy na kontynent południowoamerykański. Tym bardziej, jeżeli trafia do nas stamtąd film chwalony podczas festiwalu w Cannes (sekcja Un Certain Regard). „Anioł” Argentyńczyka Luisa Ortegi produkowany przez braci Agustína i Pedro Almodóvarów opowiada prawdziwą historię seryjnego mordercy Carlosa Eduardo Pucha. W latach 70. opinią publiczną wstrząsnęła wieść, że niespełna 20-letni chłopak o urodzie cherubinka odpowiada za 11 zabójstw, paręnaście kradzieży i inne przestępstwa. Z miejsca prasa ogłosiła zbrodniarza mianem „Anioła śmierci”. Z materiałów dystrybutora wynika, że temat będzie potraktowany z wdziękiem, a akcja poprowadzona z biglem. Rodzi to pytanie, czy w imię spektaklu twórcy nie zapomną o ofiarach młodocianego kryminalisty?

OCZEKIWANIA:

  • skoro był kandydatem Argentyny do Oscara, to chyba musi być co najmniej tak dobry jak wybitna „Zama” Lucrecii Martel
  • już w zwiastunie widać, że zdjęcia są kompetentne (odpowiadał za nie ceniony operator Julián Apezteguía), rzucają się w oczy nasycone barwy, a na ścieżce dźwiękowej nie zabraknie popularnych i lubianych kawałków
  • to być może narodziny nowego talentu, Lorenzo Ferro wygląda jak pierwszorzędny urwis
  • to może być bardzo rozrywkowy film z masą atrakcji, napadami, strzelaninami, pościgami, a przede wszystkim pełnokrwistymi bohaterami

OBAWY:

  • czy rozrywkowy wydźwięk filmu nie przesłoni krzywdy ofiar Carlosa Eduardo Pucha?
  • potraktuje fakty po macoszemu i pogna w niestworzone fantazje kryminalne, a co gorsza wszystkie udane akcje widzieliśmy już w spotach reklamowych
  • Ortega zachłyśnie się kinem w klimatach Tarantino lub Almodóvara, zamiast mówić własnym głosem będzie małpował uznanych twórców

INNE PREMIERY

Na koniec zostawiamy filmy, które leżą poza kręgiem redakcyjnych zainteresowań, ale które niewątpliwie znajdą swoich entuzjastów. Tym razem w tej sekcji znajdziecie dwa filmy kierowane do młodszej widowni, tudzież całych rodzin. Brazylijskie „Dwie Ireny” od Vivarto podejmują już drugie podejście do naszych kin. Wyświetlany przed dwoma laty na Berlinale obraz zgarnął szereg nagród na festiwalach Ameryki Łacińskiej i może okazać się niespodziewaną perłą. Dużo mniejsze oczekiwania stawiamy dystrybuowanej przez Kino Świat „Mii i białemu tygrysowi” . Na ekranie Mélanie Laurent oraz Martyna Wojciechowska, a także piękne pejzaże afrykańskiej sawanny.

DWIE IRENY

Tytuł oryginalny: As Duas Irenes
Rok: 2017
Gatunek: familijny
Kraj produkcji: Brazylia
Reżyser: Fabio Meira
Występują: Priscila Bittencourt, Isabela Torres, Marco Ricca i inni
Dystrybucja: Vivarto

MIA I BIAŁY LEW

Tytuł oryginalny: Mia et le lion blanc
Rok: 2018
Gatunek: familijny, przygodowy
Kraj produkcji: Francja
Reżyser: Gilles de Maistre
Występują: Daniah De Villiers, Mélanie Laurent, Langley Kirkwood i inni
Dystrybucja: Kino Świat

CO NA VOD?

CZYIM MĘZEM BYŁ MÓJ EKS

Tytuł oryginalny: Dear Ex
Rok: 2018
Gatunek: komediodramat
Kraj produkcji: Tajwan
Reżyser:  Chih-Yen Hsu, Mag Hsu
Występują: Roy Chiu, Ying-Xuan Hsieh, Joseph Huang, Spark Chen i inni
Dystrybucja: Netflix

„Czyim mężem był mój eks”  to tajwański komediodramat, który w zeszłym roku dostał aż 8 nominacji do prestiżowych nagród Golden Horse dla najlepszych filmów w języku mandaryńskim. Trzy z nich zamienił na statuetki, w tym dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej (znana głównie z telewizji Ying-Xuan Hsieh). Produkcja jest swoistym mariażem dalekowschodniej dramy z kinem festiwalowym. Twórczynie popularnych miniseriali Mag Hsu i Shih-yuan Lu stworzyły historię która przywodzi na myśl dramaty wielkiego Tennessee Williamsa. Oto mamy Żonę, Męża, Syna i Kochanka. Mąż umiera na raka, wcześniej jednak przepisuje swój spadek dla Kochanka oraz sam określa się jego mężem. Z sytuacją nie może pogodzić się Żona, której przekonania o dotychczasowym życiu oraz samoświadomość zostają poddane pod wątpliwość. W tym bałaganie i starciu najbardziej sam zostaje Syn. Kogo ma poprzeć? Czy Kochanek jest tym złym z samego faktu bycia kochankiem?

Marcin Prymas
Marcin Prymas