Zwyczajni ludzie – recenzja filmu “Dina”

Zwyczajni ludzie – recenzja filmu “Dina”

Albert Einstein, Ludwig van Beethoven, Michał Anioł, Steven Spielberg​, Eminem. Zadanie: znajdź dwie rzeczy, które łączą te słynne osoby. Odpowiedź: 1) to geniusze w swoich dziedzinach, 2) mają lub podejrzewa się, że miały zespół Aspergera. Jest to zaburzenie rozwoju, należące do spektrum zaburzeń autystycznych, objawiające się m.in. trudnościami w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich. Zamknięcie się we własnym świecie, obsesyjne zainteresowanie jedną dziedziną życia czy nauki, kolekcjonowanie rzeczy i zbieranie wiadomości może w niektórych przypadkach objawiać się ponadprzeciętnymi osiągnięciami w matematyce czy informatyce, albo po prostu w byciu geekiem. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że sztukę interesują przeważnie przypadki ekstremalne, jak na przykład historia Alana Turinga z „Gry tajemnic”. Gdzie w tym wszystkim gubi się zatem ten zwyczajny, przeciętny człowiek z zespołem Aspergera?

Reżyserzy Dan Sickles i Antonio Santini wraz z montażystką Sofią Subercaseaux byli w trakcie kończenia finalnej wersji filmu „Mala Mala”, gdy Sickles dowiedział się o śmierci obojga swoich rodziców. Z konieczności przenieśli zatem miejsce pracy do Filadelfii, gdzie mieszkała rodzina twórcy. Tam narodził się pomysł na następny dokument duetu, bowiem zmarły ojciec reżysera był współzałożycielem ośrodka pomocy i opieki nad osobami niepełnosprawnymi umysłowo Abington Aktion Club. Początkowy zamysł zakładał dzieło o całej społeczności, jednak w chwili, gdy Dina, jedna z członkiń, dawna znajoma Sicklesa i niegdyś uczennica jego ojca w lokalnym liceum, oświadczyła, że właśnie się zaręczyła, zapaliła się żarówka nad głowami twórców.

Dinę poznajemy jako 49-letnią wdowę. Pomimo trudności spowodowanych łagodną odmianą zespołu Aspergera, traumy po związku z poprzednim partnerem i straty męża umie czerpać z życia pełnymi garściami. Dobrze daje sobie radę z codziennymi obowiązkami, a pieniądze uzyskane z renty starczają jej na drobne szaleństwa. Namiętnie ogląda seriale i reality show, z których czerpie wzorce do życia społecznego. Pragnie być kochana i akceptowana. Jej narzeczony Scott również cierpi na zespół Aspergera i razem uczęszczają na zajęcia dla autystyków. Obserwujemy bohaterów podczas wspólnie spędzanych wieczorów. Scott mający większe trudności ze swoim zaburzeniem często oddaje Dinie pałeczkę w związku. To ona nakłania go do przeprowadzki do niej, trudnego, ale ważnego kroku w przełamaniu bezpiecznej rutyny. Mając w najbliższych planach wesele i wspólne życie, prowadzi skrupulatny rejestr przyszłych wydatków oraz przychodów ze swojej renty i pracy przyszłego męża. Towarzyszymy im przy wyborze kreacji ślubnych i w czasie niedzielnego plażowania.

Jak dobrze wiemy, związek dwojga ludzi to nie tylko sielanka. Pojawiają się zatem problemy. Dina marzy, aby Scott okazywał jej swoje uczucia, by ją adorował i prawił komplementy. O ile jednak aspergerowcowi łatwo jest przyswoić konieczność trzymania narzeczonej za rękę, to już z bardziej wzniosłymi czynnościami jest pewna trudność. Dina zapatrzona w Samanthę z „Seksu w wielkim mieście” pragnie zaś udanego życia seksualnego. Niestety, dla Scotta ta część ludzkiej egzystencji mogłaby w zasadzie nie istnieć. Z uroczą pokorą przyjmuje jednak do wiadomości marzenia narzeczonej, obiecuje przeczytać fachową literaturę i bez sprzeciwu zasiada przed telewizorem, by towarzyszyć Dinie i jej czterem serialowym koleżankom.

„Dina”, nagrodzony na festiwalu Sundance dokument w stylu cinéma vérité duetu Dan Sickles i Antonio Santini, portretuje z dużą empatią zwykłe życie dwójki bohaterów i uczucie, które ich połączyło. Mimo ich ewidentnej niepełnosprawności umysłowej stają się z biegiem czasu bliscy widzowi. Nie oddziela ich od nas ani ściana informatycznego geniuszu, ani mur własnego niedostępnego świata. To po prostu ludzie, tacy jakich spotykamy na co dzień przechodząc ulicą i kupując bułki w sklepie. Twórcy nie poruszają w sposób otwarty tematu wykluczenia autystyków ani nie zajmują stanowiska w sporze o posiadanie dzieci przez niepełnosprawnych. To od widza zależy, jakie wyciągnie wnioski.

Krystian Prusak

Dina


Rok: 2017

Gatunek: dokumentalny

Reżyser: Dan Sickles, Antonio Santini

Występują: Dina Buno, Scott Levin i inni

Ocena: 4/5