Gem, set, mecz – recenzja filmu „Córka trenera” – Nowe Horyzonty 2018

Gem, set, mecz – recenzja filmu „Córka trenera” – Nowe Horyzonty 2018

Przez chwilę podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty mogliśmy poczuć energię i klimat niczym z Sundance. Wszystko za sprawą światowej premiery „Córki trenera” Łukasza Grzegorzka.

Przed projekcją reżyser zacytował słowa Davida Fostera Wallace’a, których puentą było to, że sztuka ma sprawiać przyjemność. Efekt został osiągnięty. Obraz zafundował nam wiele emocji, ujął swoją naturalnością, uraczył niesamowitymi zdjęciami Weroniki Bilskiej oraz genialnie dobraną muzyką.

Historia rozgrywa się na treningach i turniejach tenisowych rozsianych po mniejszych polskich miastach. Elitarny sport zostaje odarty z prestiżu, z jakim zwykliśmy go traktować. Młoda tenisistka Wiktoria Kornet (Karolina Bruchnicka) wraz ze swoim ojcem i jednocześnie trenerem, w którego wcielił się fenomenalny Jacek Braciak, skazana jest na tułaczkę po najtańszych hostelach. Bohaterowie wspólnie borykają się z problemami dotykającymi każdego nastolatka i jego rodzica. Jego boli to, że ona dorasta, powoli wymykając się spod kontroli – ją, że on nie potrafi tego zrozumieć. Wyrasta pomiędzy nimi mur niosący za sobą fale konfliktów. Są w nich niezwykle autentyczni.

Prostota okazała się wielowymiarowa: tenis, mimo istotnej roli, zszedł na drugi plan, jednocześnie stając się dla protagonisty drogą ucieczki. Wyborem, przed którym z całych sił broni się tytułowa córka. Choć to nie takie proste, próbuje zakomunikować to ojcu wszelkimi sposobami. Sama jednak się miota; czuje, że ucieka jej młodość, a z drugiej strony chce sprostać wymaganiom surowego rodzica, nie do końca dostrzegającego, jaką presję wywiera na dziecku. Zabiera Wiktorii cząstkę siebie, wiecznie karząc za błahostki, pilnując diety i frustrując się, gdy podopieczna przegra mecz.

Grzegorzek jest wymagający, zmusza widza do zadania sobie fundamentalnych pytań. Uświadamia również, że wbrew temu, co widzimy w mediach, życie nie jest usłane różami. Mimo wyrzeczeń i ciężkiej pracy, by odnaleźć równowagę trzeba wygospodarować czas na chwilę wytchnienia. Reżyser wplata te refleksje z naturalną swobodą i choć poruszana tematyka do najprostszych w odbiorze nie należy, czerpiemy przyjemność z oglądania filmu. To jedna z największych zalet najnowszego dokonania Łukasza Grzegorzka. Dzięki swojej przystępności „Córka trenera” ma szansę zyskać rzeszę wielbicieli. Zacierajcie ręce przed marcową premierą!

 

Aleksandra Szwarc

Córka trenera

Tytuł oryginalny: Córka trenera

Rok: 2018

Gatunek: dramat

Reżyser: Łukasz Grzegorzek

Występują: Jacek Braciak, Karolina Bruchnicka, Bartłomiej Kowalski i inni

Dystrybucja: Akson Dystrybucja

Ocena: 4/5