Co tam panie na Oscarach – przegląd krajowych kandydatów vol. 1

Co tam panie na Oscarach – przegląd krajowych kandydatów vol. 1

Co tam panie na Oscarach? Już czternaście krajów zgłosiło swoich tegorocznych kandydatów do Nagród Akademii. Chociaż wszyscy spodziewają się, że w tym roku stawka ubiegających się o Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego może być wyjątkowo wąska, to fakt zgłoszeń takich narodów jak: Bhutan (po raz drugi w historii, po 21 letniej przerwie), Wybrzeże Kości Słoniowej (trzeci raz w historii), a także małych kinematografii, które w kryzysowym roku mógłby mieć problem ze znalezieniem kandydata jak: Kosowo, Luksemburg, czy Ekwador, daje nadzieję na wyjątkowo zróżnicowaną stawkę.

 

Tym co nas cieszy, jest wyjątkowa dostępność na polskich ekranach, spośród 14 filmów aż pięć ma już potwierdzoną dystrybucję, są to: Śniegu już nigdy nie będzie (POLSKA, Kino Świat), Quo, Vadis Aida? (BOŚNIA I HERCEGOWINA, Gutek Film), Szarlatan (CZECHY, Gutek Film), Noc Królów (Wybrzeże Kości Słoniowej, Stowarzyszenie Nowe Horyzonty), Początek (GRUZJA, Stowarzyszenie Nowe Horyzonty). Dodatkowo tajwański kandydat A Sun znajduje się w bibliotece polskiego Netflixa. Także festiwale stanęły na wysokości zadania, wspaniała ukraińska Atlantyda była pokazywana na zeszłorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym oraz na Ukraina! Festiwal Filmowy, a ten ostatni zorganizuje również pokazy tego filmu podczas swojej tegorocznej edycji 26 października w warszawskim Kinie Iluzjon. Wygnanie z Kosowa właśnie pokazywane jest podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Pora deszczowa z Singapuru z kolei znalazła się w programie ubiegłej edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków.

 

Przyjrzyjmy się kandydatom po kolei:

ALGIERIA: Kraj z północnej Afryki po raz 22 weźmie udział w oscarowej rywalizacji, do tej pory zgromadzili pięć nominacji, z czego pierwsza, w 1969 roku przyniosła statuetkę za Z Costy Gavrasa. Za trzy z pięciu nominacji odpowiada legenda algierskiego kina Rachid Bouchareb, piątą dorzucił importowany z Włoch Ettore Scola za swój Bal. W tym roku postawiono na HELIOPOLIS kinowy debiut, 54 letniego już Djaffara Gacema, do tej pory związanego głównie z telewizją, gdzie tworzył m.in. ichnią wersję Korony Królów pod tytułem Sultan Ashour 10. Heliopolis to zaangażowany politycznie dramat, który odtwarza dwie godziny z życia ludności tytułowego miasta (aktualnie nazywającego się Kalima) tuż przed wybuchem tam masowych demonstracji 8 maja 1945 roku, które zakończyły się masakrą ludności cywilnej i pchnęły cały naród do wystąpienia przeciw francuskiej dominacji.

BHUTAN:  Dzięki pokazom filmów z tego małego himalajskiego państwa na festiwalu Pięć Smaków coraz lepiej znamy jego kinematografię, która w ostatnich latach przeżywa prawdziwy rozkwit. Jednak to ani autor Hemy Hemy i Podróżników i magów Khyentse Norbu, ani realizująca kino gatunkowe Dechen Roder nie dostąpili zaszczytu bycia pierwszymi w tym stuleciu oscarowymi reprezentantami ojczyzny. Spotkał on ucznia Norbu, Pawo Choyniga Dorjiego, który produkował wspomniane już Hema Hema. LUNANA: A YAK IN THE CLASSROOM to familijny dramat osadzony w całości w najbardziej oddalonej od cywilizacji szkole na świecie, położonej na wysokości pięciu tysięcy metrów nad poziomem morza. Produkcja byłą kręcona w całości w prawdziwych lokacjach, z użyciem kamer ładowanych energią słoneczną, ponieważ klasyczna elektryfikacja tam nie dotarła. Głównym bohaterem jest młody nauczyciel Ugyen, który mieszka w Thimphu, stolicy kraju. Przesiąknięty zachodnią kulturą za wszelką cenę pragnie wyjechać do Australii by stać się tam wokalistą popowym. Snując emigracyjne plany zaniedbuje swoją pracę, za co spotykają go konsekwencje od zwierzchników – zostaje przeniesiony do wioski Lunana, położonej w sercu Himalajów. Na miejscu odkrywa, że w nowej placówce nie tylko nie ma Internetu, ale nawet prądu, podręczników, czy tablicy. Musi nauczyć się piękna ciężkiej pracy i przejść duchową przemianę. Film został ciepło przyjęty na świecie, wygrał festiwal w Palm Spring i amsterdamskie CinemAsia, brał też udział w konkursie głównym w Kairze.

BOŚNIA I HERCEGOWINA: Bośniacy postawili na dość oczywisty wybór, ich kandydatem zostało QUO VADIS, AIDA?, czyli najnowszy film zdobywczyni Złotego Niedźwiedzia za Grbavicę Jasmili Žbanić. To dziesiąty (na 20 zgłoszeń) dramat osnuty wokół wojny domowej w Jugosławii, który reprezentuje ten kraj, po raz trzeci poruszany jest temat ludobójstwa w Srebrenicy. Film spotkał się na festiwalu w Wenecji z dość ciepłym odbiorem, zarzucano mu jednak emocjonalne szantażowanie i porównywano do Kafarnaum. Produkcja wejdzie na polskie ekrany za sprawą Gutek Film, a premierę będzie mieć podczas festiwalu Nowe Horyzonty.

CZECHY: Nasi południowi sąsiedzi mieli najprostszy wybór świata, SZARLATAN Agnieszki Holland to zaskakująco udany film, najlepsze dzieło tej reżyserki od lat. To także spory przebój w tamtejszych kinach, zgromadził ponad 250 000 (!) widzów, a pamiętajmy że to dużo mniejszy rynek od polskiego. W przypadku nominacji, Agnieszka Holland stałby się pierwszym twórcą, który na gali oscarowej reprezentował trzy kraje, w 1985 roku jej Gorzkie Żniwa zdobyły nominację dla Republiki Federalnej Niemiec, a w 2011 W ciemności dla Polski.

EKWADOR: Jedna z mniej prężnych kinematografii Ameryki Południowej, do Oscara zgłasza się dopiero po raz dziewiąty, do tej pory bez nominacji. Tym razem wybór padł na VACIO, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „pustka”, to zrealizowany po mandaryńsku (!) thriller gangsterski osadzony w środowisku chińskiej mafii. Lei i Wong nielegalnie dostają się do Ekwadoru, pierwsza pragnie wyemigrować do Stanów Zjednoczonych, druga wyrwać się ze szponów gangsterów i wywieźć z Chin swojego dwuletniego synka. Gdy jednak w grę wchodzą uczucia, wszystko się komplikuje. Film początkowo nazywał się Montevideo i jest to debiut reżyserski Paula Venegasa, który uczył się kina w Pekinie i Manili. W ubiegłym roku wygrał największy ekwadorski festiwal filmowy w Guayaquil, portowym mieście gdzie dzieje się również akcja Vacio.

GRUZJA: Kolejny kraj, który miał bardzo łatwą selekcję, POCZĄTEK Dei Kulumbegashvili zmiażdżył konkurencję podczas tegorocznego festiwalu w San Sebastián zdobywając cztery najważniejsze nagrody (Złota Muszla za najlepszy film, a także laury za reżyserię, główną żeńską rolę i scenariusz). To dziewiętnaste zgłoszenie oscarowe Gruzji, po raz szósty reprezentuje ich kobieta. Wykształcona w Stanach Dea Kulumbegashvili debiutuje Początkiem w pełnym metrażu, w 2014 roku jej Ukhilavi sivrtseebi walczyło o Złotą Palmę w konkursie filmów krótkometrażowych w Cannes, jako pierwsza gruzińska produkcja w historii, wcześniej była stażystką na planie Niepokonanych Petera Weira. Film opowiada o gruzińskiej społeczności Świadków Jehowy. Początek wejdzie do polskich kin za sprawą Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.

KOSOWO: WYGNANIE kontynuuje serię corocznych zgłoszeń Kosowa, jest to także drugie podejście mieszkającego na stałe w Kolonii Visara Moriny, po jego Babai z 2015 roku. Debiutujący na tegorocznym Berlinale dramat porusza temat zdrowia psychicznego, a także samotności imigranta. Film aktualnie pokazywany jest w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

LUKSEMBURG: Mały kraj położony między Francją, Belgią a Niemcami często musi importować produkcje i tematy, opiera się także na koprodukcjach. W minionym sezonie reprezentował ich Tel Aviv w ogniu komedia o relacjach izraelsko-palestyńskich, tym razem padło na CUENTOS DEL RIO, dokument o Nikaragui opowiedziany z perspektywy rzeki San Juan. Wyreżyserowała go młoda dokumentalistka Julie Schroell, dla której jest to pełnometrażowy debiut.

POLSKA: ŚNIEGU JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE Małgorzata Szumowska i Michał Englert, premiera w Wenecji, bez nagród, wszyscy wszystko już o tym filmie wiecie. Dystrybucja Kino Świat.

SINGAPUR: PORA DESZCZOWA, druga fabuła Anthony’ego Chena, twórcy wspaniałego Ilo Ilo. To dramat o romansie nauczycielki z uczniem, a także o samotności kobiety niezrozumianej ani przez rodzinę, ani przez zwierzchników w pracy. Ten rodzaj filmu, o którym się dużo lepiej czyta, niż go ogląda. W naszym pięciosmakowym gridzie podczas ubiegłej edycji film dostał średnią ocen 5,04/10, jedną z najniższych w konkursie Nowe kino Azji, przy tylko dwóch (na 13) pozytywnych notach.

SZWAJCARIA: SCHWESTERLEIN, kino drogi o rodzinie i pogodzeniu się ze sobą. Premiera w konkursie głównym Berlinale, gdzie film spotkał się z chłodnym odbiorem, chwalono jedynie główną rolę Niny Hoss. Drugie oscarowe podejście duetu Stéphanie Chuat, Véronique Reymond.

TAJWAN: „A SUN”, jeden z najgłośniejszych dalekowschodnich filmów minionego roku, dwuipółgodzinna rodzinna drama, która zdominowała rozdanie Golden Horse Awards (najlepszy film, reżyseria, aktorzy pierwszo- i drugoplanowi, montaż i nagroda publiczności). Przepiękne zdjęcia, wspaniała muzyka, pozycja obowiązkowa dla każdego fana azjatyckiego kina. Raczej wątpliwe by tak długi film miał większe szanse zaistnieć w Oscarowym wyścigu, ale pomoże mu fakt, że za światową dystrybucję odpowiada tu Netflix, dlatego też możemy obejrzeć A Sun w każdej chwili w Polsce. Film rozmachem i emocjonalnym przekazem przypomina Żegnaj mój synu jest jednak współczesny i nie dotyka tematu polityki jednego dziecka. Za reżyserię, scenariusz i zdjęcia odpowiada tu Chung Mong-Hong autor pokazywanych na Pięciu Smakach Szerokiej drogi i Zagubionej duszy.

UKRAINA: ATLANTYDA, zwycięzca zeszłorocznego weneckiego Orrizonti, druga fabuła operatora Walentyna Wasjanowicza, przepiękne slow cinema osadzone w Donbasie w niedalekiej przyszłości opowiadające o weteranie wojennym, który nie może znaleźć swojego miejsca w „normalnym życiu” więc powraca na przygraniczne pustkowia by tam pomagać w ekshumacji zwłok. Jeden z najlepszych filmów minionego roku, zajął 20 miejsce w naszym topie kina festiwalowego.

WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ: Trzecie zgłoszenie, drugie dla Philippe’a Lacôte’a, który jest aktualnie jedynym jakkolwiek rozpoznawalnym twórcą z tego afrykańskiego kraju. Lacôte ponownie porusza tematy polityczne, jego debiutancki Run w 2014 roku snuł fikcję na temat próby zamachu na nielegalnie wybranego prezydenta. W NOCY KRÓLÓW z kolei przenosimy się do cieszącego się złą sławą więzienia MACA w Abidżanie. Tam osadzony jest młody kieszonkowiec, który by przetrwać snuje współtowarzyszom różne historie. Film spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem na festiwalach w Wenecji i Toronto, wymieniany jest wśród faworytów do nominacji. Do naszych kin wprowadzi go Stowarzyszenie Nowe Horyzonty.