Amerykański sen streamuje się w Chinach – recenzja filmu „Ludowa Republika Pożądania”

Amerykański sen streamuje się w Chinach – recenzja filmu „Ludowa Republika Pożądania”

Być może należałoby zacząć od tego, kim właściwie jest streamer. Pokrótce jest to osoba zawodowo zajmująca się filmowaniem i publikacją w czasie rzeczywistym obrazu swojego życia. Popularny na całym świecie sposób szerzenia informacji oraz forma rozrywki. Należy uświadomić sobie, że wykorzystanie tego środka do celów rozrywkowych i czerpanie z tego korzyści materialnych to tak naprawdę nie jest jedynie “azjatycki fetysz”, jak zdaje się wydawać wielu zachodnim odbiorcom, ale zyskująca popularność także u nas alternatywa dla YouTube’a.

Ciężko się dziwić osobom mniej podążającym za trendami młodych pokoleń, jako że jest to stosunkowo nowy wynalazek. Dodatkowo reżyser filmu Hao Wu przenosi nas do Chin, gdzie internetowy mikroklimat różni się od naszego. Egzotyki przekazu dodaje to że dostajemy wgląd w życie największych gwiazd streamingowego giganta YY.com, Wielkiego Li oraz Shen Man. Oni zaś prezentują perspektywę najbogatszych i najbardziej wpływowych przedstawicieli biznesu, nie zaś przeciętnego chińskiego streamera. To tak jakby widowni w Chinach puścić dokument o majętnych youtuberach z Los Angeles, takich jak Jake Paul czy Jeffree Star, których zarobki zresztą znacznie przewyższają te idoli YY.

Pieniądze. Właśnie na nich opiera się piramida finansowa streamów lub – jak nazywa to Shen Man – trójkąt miłosny. Na szczycie znajdują się prezenterzy, tacy jak ona. Oglądają ją diaosi (nieudacznicy), marząca o wielkich pieniądzach najniższa warstwa pracująca, której dochód często nie przekracza 400$. Stać ich jedynie na drobne “podarunki” – przelewy małych kwot na konta swoich idoli. W Chinach nie brakuje słabo wykształconych, pochodzących z prowincji młodych ludzi przyjeżdżających do metropolii w nadziei na lepsze życie. To właśnie oni i ich marzenia o wielkiej fortunie stanowią główną siłą napędową platform takich jak YY. Na trzecim miejscu piramidy są tuhao; sponsorzy, nowobogaccy zainteresowani wystawieniem na pokaz swojej fortuny albo sprytni przedsiębiorcy, bo w tej grupie znajdują się i tacy. Ich rozrzutność przyciąga uwagę zwykłych, szarych użytkowników, którzy uwielbiają patrzeć, jak sponsorzy wydają miliony na swoich ulubionych twórców.

Co ciekawe, żeby znaleźć sobie grono odbiorców najważniejszy nie jest talent, ale umiejętność zadowolenia publiczności. Chociaż Shen Man prowadzi kanał o charakterze wokalnym, a Wielki Li komediowym, oboje na pierwszym miejscu stawiają zachcianki fanów. W ten sposób muszą poświęcić siedzeniu przed komputerem praktycznie swój cały prywatny czas. Nie wystarczy powiem nagrać film raz dziennie, a później cieszyć się życiem i pieniędzmi. Po skończonym przedstawieniu należy rozmawiać ze sponsorami i oddaną publicznością na czacie, nigdy nie spuszczać z oka statystyk i zastanawiać się nad zawartością kolejnego streamu.

Chociaż może się wydawać, że to niezwykle żmudne zajęcie, dla wielu osób jest to szansa na wyrwanie się z biedy. Tak w Chinach realizuje się amerykański sen. W przypadku Shen Man jest to przemiana z biednej pielęgniarki w królewnę, a Wielkiego Li (samozwańczego króla diaosi), z farmera w milionera. Ona, zanim odkryła pracę przed kamerą, mieszkała razem z młodszą siostrą u babci porzucona przez matkę i ojca, który odszedł z macochą. Żyła w biedzie i przygotowywała się do zawodu pielęgniarki, potem odkryła pracę na YY i z pomocą doświadczonej agentki (prywatnie żony Wielkiego Li) stała się numerem 1 wśród wszystkich streamerek. On wywodzi się z prowincji, sam przez długi czas był pracownikiem sezonowym, potem stał się symbolem nadziei na lepsze życie dla milionów fanów.

Znaczna część filmu skupia się wokół specjalnego wydarzenia w życiu zarówno użytkowników, jak i ich idoli: corocznego konkursu YY, w czasie którego przez 5 dni fani i ich sponsorzy mogą za pieniądze oddawać głosy na swoich faworytów. Wielki Li walczy od lat o tytuł numeru 1 wśród mężczyzn, wysokie miejsce w rankingu jest nie tylko wróżbą pomyślności w nadchodzącym roku, ale i kwestią honoru wielbicieli. Diaosi bowiem potrafią wydać wszystko co do ostatniego grosza, by okazać wsparcie i zaistnieć w oczach gwiazd. Podczas tych zaledwie kilku dni najważniejsi gracze potrafią zebrać nawet kilkanaście milionów głosów, z których każdy kosztuje jednego dolara. Jednak, jak wiadomo, tam gdzie pojawia się znikąd łatwa fortuna, tam zaczynają też żerować rekiny biznesu.

Większość najważniejszych streamerów należy do agencji, która wykłada na swojego podopiecznego pieniądze. To znaczy w czasie konkursu pod postacią sponsora podnosi stawkę poprzez kontrolowane wykupywanie głosów, co z kolei zachęca resztę użytkowników do płacenia więcej, gdyż zwiększa realną szansę na wygraną. Sami rywale często odkładają własne oszczędności po to, by wykupić sobie za nie przewagę. Jest jednak jeden albo i wiele kruczków. YY.com zabiera sobie z utargu 50-60%, agencja kolejną część i tak dla zainteresowanego, mimo wygranej, często walka kończy się na minusie.

To nie wszystko, wraz z pieniędzmi i sławą przychodzą kolejne trudności. Tym razem w życiu osobistym albo raczej jego braku. Nie wiadomo komu można ufać, kto jest twoim przyjacielem, a kto chce cię tylko okraść. Kiedy Shen Man zaczęła dobrze zarabiać, nagle wprowadził się do niej jej ojciec razem z macochą, przestał pracować i został na jej utrzymaniu. Teraz przyszłość całej rodziny, w tym studia siostry, spadła na jej barki. Widownia z czasem też odwraca się od niej, wypływają zdjęcia rozmów z prośbami o seks od sponsorów. Dziewczyna przechodzi kolejne operacje plastyczne i powoli sama przestaje rozumieć siebie. Dodatkowo kariera trwa krótko, a kiedy się kończy, człowiek pozostaje bez stabilnego źródła utrzymania, a czasami także z zupełnie zrujnowanymi relacjami rodzinnymi, tak jak stało się to w przypadku Li.

“Ludowa Republika Pożądania” to jeden z tych dokumentów, które ogląda się lekko i przyjemnie. Dzieło transportuje nas przez sieć internetową do każdej z rzeczywistości biznesu streamingowego i zręcznie prezentuje widzowi nierówności społeczne Chin. Myślę, że film zawiera w sobie wiele ciekawych obserwacji dotyczących obecnego stanu społeczno-gospodarczego świata i ma o wiele więcej do zaoferowania widzowi, jeżeli nie ogląda go on z przeświadczeniem, że sytuacja prezentowana na ekranie różni się w jakiś sposób od znanej nam rzeczywistości.

Ania Grudziąż
Ania Grudziąż
ludowa republika pożądania

Ludowa Republika Pożądania

Tytuł oryginalny: People’s Republic of Desire

Rok: 2018

Gatunek: dokumentalny

Kraj produkcji: Chiny,USA

Reżyser: Hao Wu 

Ocena: 3/5