„Ajka” – W drodze na Oscary: Kazachstan

„Ajka” – W drodze na Oscary: Kazachstan

Portrety kobiet doświadczanych okrutnie przez los kreślili we wcześniejszych dekadach m.in. Robert Bresson w „Mouchette", Agnès Varda w „Bez dachu i praw" czy bracia Dardenne w filmie „Rosetta". Teraz przyszła kolej na kazachskiego reżysera, Siergieja Dworcewoja, który w „Ajce" posługuje się znanym już schematem. Czy odmienianie podobnego losu udręczonych niewiast przez różne przypadki jest metodą twórców na mierzenie się ze skrywanym przed światem cierpieniami współczesnych Hiobów?

Dworcewoj uderza tym razem w bardziej przeraźliwe tony, niż w swojej poprzedniej produkcji. W „Tulpanie” opowieść snuła się tęskno, leniwie wtórując pragnieniu posiadania własnego kąta na kirgiskim stepie. Tutaj widz zostaje umieszczony w szokująco surowym świecie nielegalnych imigrantów w Moskwie, a panująca ciężka zima jest jak obóz przetrwania. Młoda dziewczyna przechodzi przez pasmo cierpień. Nie może znaleźć pracy, nie ma dachu nad głową, a jej życie jest w niebezpieczeństwie.

Ajka pożyczyła zawczasu pieniądze na zakład krawiecki, który potem splajtował. Windykatorzy, a zarazem handlarze organami ludzkimi, nękają ją i ścigają za zadłużenie. Doświadczając surowego traktowania przez otoczenie upodabnia się do Mouchette, dręczonej przez swoich rówieśników i karconej przez ojca za zaniedbywanie obowiązków domowych, w tym opiekę nad chorą matką. Wszystkie tytułowe bohaterki są samodzielnym bytem. Włóczą się, poszukując dla siebie lepszego miejsca. Nieufne, często skrzywdzone przez mężczyzn w przeszłości, wolą nie przywiązywać się, nie liczyć na wsparcie i opiekę ze strony innych. U Dworcewoja, tak jak u Vardy kobieta cały czas jest w ruchu. Tuła się, zatrzymując tylko na chwilę, aby przekąsić wykradzione jedzenie lub wykonać konieczne czynności higieniczne. Bolesnego obrazu dopełnia świadomość złego stanu zdrowia protagonistki, która krwawi nieustannie po urodzeniu dziecka.

Obolała, wycieńczona Ajka mierzy się wytrwale z ubóstwem. Jest w tym mniej sarkazmu niż w postawie Mouchette względem respektowanej warstwy społecznej czy w „Bez dachu i praw”, gdzie Mona szydzi z byłego szefa. Fabuła nieprzypadkowo nasuwa skojarzenia z gorszą wersją „Rosetty” braci Dardenne. Tam obiektyw kamery trwa blisko przy głównej postaci, odsłaniając  doświadczenie kobiety poszukującej niestrudzenie pracy. Na poziomie przedstawiania społecznych nadużyć obraz kazachskiego twórcy upodabnia się do dokumentalizowanego dramatu belgijskiego filmowego duetu. Nagromadzone frustracje tylko napędzają obie bohaterki do działania. Zmagają się one z kłopotami finansowymi i ludzką znieczulicą, czemu towarzyszą dynamiczne, niedbałe ruchy kamery, ujęcia kręcone z ręki.

Po seansie mimowolnie w głowie widza zrodzi się pytanie: czy można już mówić tu o braku człowieczeństwa? Podobnie jak w „Mouchette”, jednostka ludzka i tu oscyluje blisko zezwierzęcenia, choć przekornie pojawia się sekwencja płaczu, która reprezentuje wewnętrzną walkę, jaka się toczy między ludzką a zdziczałą stroną. Czy wraz z pojawieniem się łez w oczach tytułowej postaci można liczyć na to, że nadzieja zagości w mało przystępnej rzeczywistości? W jednej ze scen wytchnienia Ajka przez chwilę słucha z uśmiechem na ustach muzyki, a w innej idzie za głosem rozsądku i udaje się do lekarza, wcześniej poleconego przez życzliwą sprzątaczkę. Wszelkie okruchy dobroci odbierane są na wyrost, bo u samej protagonistki sytuacja egzystencjalna zdaje się być beznadziejna. Tak jak Mona, bohaterka ignoruje brud czy zastygłą krew oblepiającą jej ciało, jest zarazem żywa i martwa w środku. Rozbiegane oczy Ajki obrazują chęć uniknięcia nade wszystko złego losu, nie licząc się z ryzykiem skierowania drogi życiowej na duchowe manowce.

Kamera przyglądając się protagonistce mogłaby przybliżać się do poznania roli człowieka w społeczeństwie, zgodnie z założeniami metody cinéma vérité. Jednak interwencja reżysera w warstwę dramatyczną jest wyraźna, gdyż historia zmierza często w bardziej szokujące zaułki, w których nagromadzenie bólu jest wręcz przerysowane. Z drugiej strony, gdy film ukazuje zobojętniałą osobę poruszającą się bezwładnie, zachowuje wtedy wrażenie autentycznej codzienności imigrantki – przedstawicielki najuboższej warstwy społecznej.

Anna Strupiechowska
Anna Strupiechowska
ajka__

Ajka

Tytuł oryginalny: „Ayka”

Rok: 2018

Gatunek: dramat

Kraj produkcji: Kazachstan / Rosja / Niemcy / Polska / Chiny

Reżyser: Siergiej Dworcewoj

Występują: Samał Jesljamowa, Czołponaj Borubajewa, Dżipargul Abdiłowa i inni

Dystrybucja: Against Gravity

Ocena: 3/5