3. Ukraina! Festiwal Filmowy – zapowiedź

3. Ukraina! Festiwal Filmowy – zapowiedź

Już dziś w warszawskiej Kinotece oraz kinie Iluzjon rusza trzecia edycja Ukraina! Festiwal Filmowy. Wydarzenie mające promować na celu słabo znane w Polsce kino naszych wschodnich sąsiadów zostało znacząco zreorganizowane względem poprzedniej edycji. Filmów jest więcej, postawiono także na bardziej znane nazwiska. Czego nie można przegapić?

Rewolucją względem poprzednich edycji jest dopuszczenie dużej ilości obrazów z szerokiej dystrybucji. Nadrobić zaległości będą mogli, między innymi, ci którzy nie widzieli litewskiego, acz osadzonego w dużej mierze na Ukrainie, „Szronu” Sharunasa Bartasa (opinię Macieja Kowalczyka o tym filmie znajdziecie w ramce po prawej stronie). Pokazane zostaną także dwie najnowsze fabuły najbardziej znanego tamtejszego  twórcy – Siergieja Łoźnicy. Dramat obyczajowy „Łagodna” oraz komedia „Donbas”. Dystrybucyjny zestaw uzupełnia animacja dla dzieci „Uprowadzona księżniczka”.

Łagodna - Gentle Creature
"Łagodna" Siergieja Łoźnicy była w kinach w zeszłym roku - kliknij by przeczytać naszą recenzję
Sharunas Bartas w latach 90. należał do awangardy kina światowego. Niestety odkąd Litwin porzucił zgrzebny minimalizm na rzecz szukania lekarstwa na bolączki współczesnego świata, zatracił gdzieś swój niewątpliwy talent. Bohaterowie w jego filmach zawsze więcej milczeli, szamocząc się w wewnętrznym konflikcie, niezrozumiani, odrzuceni. W “Szronie” stara się wyrazić słowami to co tak pięknie umiał kiedyś opowiadać samym obrazem. Od pierwszej sceny serwuje przez to festiwal oczywistości. Nie mam ani krzty zrozumienia dla motywacji bohaterów, którzy w sekundę podejmują decyzję o podróży do jądra ciemności. Autor “Korytarza”, by móc opowiedzieć o wojnie na Ukrainie, wysyła tam swoich bohaterów na pokładzie ciężarówki z pomocą humanitarną. Para nieopierzonych dzieciaków, Ingę i Rokasa, w drodze na front spotykają m.in. francuską dziennikarkę graną przez Vanessę Paradis oraz Polaka, który należy do organizacji pomagającej ofiarom wojny (w tej roli niezamierzenie komiczny Andrzej Chyra). Nie trudno zgadnąć, że młodzieńcze ideały będą tu zderzone z salonowym kunktatorstwem i znużeniem kolejną cudzą wojenką. Niestety całość wypada koturnowo i nachalnie, tylko chwilami Bartasowi udaje się oddać z pomocą poetyckich ujęć grozę i bezsens konfliktu zbrojnego, jaki trapi naszego wschodniego sąsiada.
Maciej Kowalczyk
Maciej Kowalczyk

Na film otwarcia wybrano „Bramę” dramat obyczajowy osadzony w tzw. Zonie, tj. terenach okalających elektrownię w Czarnobylu.  Mieszka tam babcia z córką i wnukiem. Rodzina nie była w stanie się przystosować do życia w oligarchicznej Ukrainie i z ciężarem własnych traum zaszyła się w głuszy. Pewnego dnia świat się o nich upomina w postaci grupy pijanych polityków na nielegalnym polowaniu. Film Wołodymira Tychyja jest adaptacją sztuki Pawło Arje „Na początku i na końcu czasów” wystawianej pierwotnie w Moskwie, a w Polsce w Teatrze Ludowym w Krakowie.

Godne uwagi wydają się także dokumenty. „Delta„, została nagrodzona na tegorocznej edycji festiwalu w Odessie jako najlepszy film ukraiński. To opowieść o położonej w Bukowinie delcie Dunaju. Swoistym mikroświecie głebokiej prowincji zimą niemal całkowicie odcinanej od cywilizacji. Niektórzy krytycy porównują film do  „Niebiańskich żon Łąkowych Maryjczyków”, czyli zwycięzcy festiwalu Nowe Horyzonty sprzed 6 lat.  „MIT” to z kolei opowieść o Wasylu Slipaku,  światowej sławy śpiewaku operowym, który zginął od kuli snajpera podczas trwającej właśnie wojny w Donbasie. 

Bardziej miejską i codzienną stronę Ukrainy reprezentuje „Falling” Maryny Stepańskiej przed rokiem biorące udział w konkursie debiutów na Camerimage. Film opowiada o współczesnych kijowskich nastolatkach, z jednej strony żyjących europejsko z drugiej naznaczonych piętnem euromajdanu, wojny z Rosją oraz radzieckiej, krwawej przeszłości. Czy we współczesnym świecie można się jeszcze w ogóle odnaleźć?